Pilne: Łatwogang nadał przejmujący komunikat. "Uwaga oszuści"
Tuż po godzinie 9 rano w sieci pojawił się niepokojący komunikat opublikowany przez Łatwogang, który od razu przykuł uwagę obserwatorów. Ton wiadomości był wyjątkowo poważny i nie pozostawiał miejsca na wątpliwości — chodzi o ostrzeżenie przed osobami działającymi nieuczciwie.
Łatwogang robi sobie przerwę
W piątkowy wieczór na profilach społecznościowych Łatwogang pojawiło się nagranie, które szybko stało się szeroko komentowane. Dla części odbiorców było to domknięcie wcześniejszych sygnałów zmęczenia, które od pewnego czasu przewijały się w jego aktywności. Dla innych – po prostu kolejny, bardziej bezpośredni wpis w dłuższej serii publicznych wypowiedzi.
W krótkim wideo twórca zdecydował się na komunikat odbiegający od typowych treści publikowanych w jego mediach. Nie dotyczył nowych projektów ani planów publikacyjnych.
Witam wszystkich, jest to bardziej nietypowy materiał. Jest to w jakimś stopniu wideo pożegnalne, na jakiś czas. Robię sobie przerwę, ponieważ to wszystko, co się ostatnio działo, to jest bardzo dużo dla mnie. Jakby nigdy nie byłem gotowy na takie rzeczy, są to przerastające rzeczy moją osobę. Potrzebuję troszeczkę odpoczynku.”
To jednak nie oznacza zupełnego odcięcia się od przestrzeni internetowej.

Łatwogang ostrzega przed oszustwami
Na swoich stories Łatwogang opublikował krótkie ostrzeżenie do swoich obserwujących, w których informuje swoich obserwujących o niebezpiecznie dużej ilości oszustów podszywających się pod jego działalność.
Uwaga oszuści!!! Nie posiadam żadnego sklepu z odzieżą i wszystkie tego typu strony to złodzieje, uważajcie na siebie - pisze influencer.
Sam influencer informuje, że nie posiada żadnego sklepu, w którym można nabyć gadżety sygnowane jego marką i każdego tego typu ubrania czy inne rzeczy są zwykłym oszustwem.
Doda staje w obronie Łatwoganga
W trakcie gali See Bloggers jednym z najbardziej komentowanych momentów było wystąpienie Dody. Artystka pojawiła się na scenie w części poświęconej wręczaniu nagród i w krótkiej wypowiedzi odniosła się do krytyki oraz hejtu kierowanego wobec Bedoesa i Łatwoganga.
Wszystkim tym, którzy mają jakieś pretensje do nich, roszczenia, problemy, hejty i podcinają im skrzydła, czy nie wiem, utrudniają pracę, bo uważają, że nie mają prawa teraz zarabiać, czy podpisywać kontraktów wizerunkowych, czy kontynuować te, co podpisali wcześniej, naprawdę puknijcie się w te puste łby i zróbcie chociaż 1% dobrego, a wtedy będziecie mieli szansę odezwać się jedną sylabą. A póki co shut the f*ck up!
Słowa te zostały wypowiedziane publicznie ze sceny i w krótkim czasie zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. Część odbiorców odczytała je jako zdecydowaną reakcję na hejt i próbę obrony osób funkcjonujących w przestrzeni internetowej, które mierzą się z nadmierną krytyką i podważaniem ich działań zawodowych.
Wystąpienie Dody wpisało się w szerszy kontekst debaty o hejcie w internecie, który od lat pozostaje jednym z najczęściej poruszanych problemów w środowisku twórców cyfrowych.
