Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Po 11 latach odchodzi z TTV? Problemy z produkcją dały się we znaki
Agata Piszczek
Agata Piszczek 31.05.2026 09:08

Po 11 latach odchodzi z TTV? Problemy z produkcją dały się we znaki

Po 11 latach odchodzi z TTV? Problemy z produkcją dały się we znaki
fot. Instagram

Wokół Mariusza Kozaka i jego przyszłości w „Gogglebox. Przed telewizorem” narosło wiele pytań. Uczestnik, który przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy programu TTV, postanowił w końcu odnieść się do swojej nieobecności na ekranie. Jego oświadczenie rzuca nowe światło na sytuację i wyjaśnia, dlaczego widzowie od dłuższego czasu nie oglądają go w kolejnych odcinkach.

Czym jest „Gogglebox. Przed telewizorem” i dlaczego Mariusz Kozak stał się jedną z jego największych gwiazd?

„Gogglebox. Przed telewizorem” od ponad dekady przyciąga przed telewizory rzesze widzów. Format opiera się na prostym, ale wyjątkowo skutecznym pomyśle — uczestnicy oglądają popularne programy, seriale, filmy i wydarzenia telewizyjne, a widzowie obserwują ich reakcje oraz komentarze. To właśnie naturalność bohaterów sprawiła, że produkcja stała się jednym z największych hitów TTV.

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy programu od początku był Mariusz Kozak. Najpierw widzowie pokochali jego duet z Jackiem Szawiołą, a po ich rozstaniu nadal chętnie śledzili jego występy u boku mamy Marioli oraz partnera Sebastiana Szaraty. Ich kanapa przez lata należała do najbardziej charakterystycznych elementów programu, a komentarze często stawały się tematem dyskusji w mediach społecznościowych.

W ostatnich miesiącach fani zaczęli jednak zauważać, że Mariusz i jego bliscy pojawiają się na ekranie coraz rzadziej. Początkowo wielu widzów sądziło, że to zwykła decyzja montażowa lub chwilowa przerwa. Kiedy jednak kolejne odcinki emitowano bez udziału popularnej rodziny, w sieci zaczęły pojawiać się liczne pytania dotyczące ich przyszłości w programie.

Mariusz Kozak postanowił w końcu odnieść się do spekulacji i opublikował obszerne oświadczenie. Przyznał, że długo nie chciał poruszać tego tematu publicznie, ale ogromna liczba wiadomości od fanów sprawiła, że zdecydował się zabrać głos.

“Miałem na razie nie poruszać tego tematu, bo sam do końca nie wiem, jakie będą nasze dalsze losy w GOGGLEBOX. Ale Drogie Widzki i Drodzy Widzowie - pytacie o to cały czas. I to mnie naprawdę wzrusza. Serio. Bo w telewizji najważniejsi jesteście WY…”

Już ten wpis dał do zrozumienia, że za jego nieobecnością kryje się coś więcej niż zwykła przerwa od nagrań.

Po 11 latach odchodzi z TTV? Problemy z produkcją dały się we znaki
fot. Instagram, uczestnicy “Googlebox przed telewizorem” 

Mariusz Kozak ujawnił kulisy. „Między mną a produkcją pojawiły się różnice”

Największe poruszenie wywołała jednak dalsza część oświadczenia. Mariusz Kozak oficjalnie potwierdził, że obecnie nie współpracuje z produkcją „Gogglebox. Przed telewizorem”. Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza publicznie opowiadać o szczegółach całej sytuacji.

“Między mną a produkcją pojawiły się różnice, przez które - przynajmniej na ten moment - nie kontynuujemy współpracy. Nie chcę robić z tego publicznej afery ani urządzać internetowego prania brudów. Mimo wszystko szanuję ten program, stację i ludzi, którzy przy nim pracują. W końcu to 11 lat mojego życia - intensywnych, momentami szalonych, pełnych nauki, doświadczeń… i obserwacji, których nie dałby nawet najlepszy reality show.”

Choć uczestnik nie zdradził, czego dokładnie dotyczyły wspomniane różnice, jego słowa szybko wywołały lawinę komentarzy. Internauci zaczęli zastanawiać się, czy chodzi o kwestie organizacyjne, warunki współpracy, czy może zupełnie inne sprawy związane z produkcją programu.

Co ciekawe, mimo napiętej sytuacji Kozak nie zdecydował się na krytykę stacji ani ekipy realizacyjnej. Wręcz przeciwnie — wielokrotnie podkreślił, że darzy program dużym szacunkiem. Trudno się temu dziwić, bo „Gogglebox” był obecny w jego życiu przez 11 lat, stając się ważnym etapem kariery i codzienności.

Dla wielu fanów szczególnie znaczące okazało się właśnie to, że gwiazdor nie zamknął definitywnie drzwi do ewentualnego powrotu. W jego komunikacie nie pojawiły się słowa o ostatecznym rozstaniu, a jedynie informacja o wstrzymaniu współpracy.

To sprawiło, że wśród widzów natychmiast pojawiła się nadzieja, że obecna sytuacja może być jedynie przejściowym kryzysem, który w przyszłości uda się rozwiązać.

Fani nie kryją rozczarowania. Czy Mariusz Kozak jeszcze wróci do programu?

Po publikacji oświadczenia media społecznościowe błyskawicznie zapełniły się komentarzami. Widzowie zgodnie przyznawali, że brak Mariusza Kozaka, Marioli i Sebastiana jest bardzo odczuwalny podczas oglądania nowych odcinków programu.

Najwięcej emocji wzbudził fragment, w którym uczestnik odniósł się do swojej przyszłości w show. Choć nie potwierdził odejścia, nie był też w stanie zapewnić fanów, że wróci na ekran.

“Czy to definitywny koniec? Tego dziś nie wiem. Życie lubi pisać scenariusze bardziej nieprzewidywalne niż ramówka telewizyjna. Najbardziej w tej sytuacji szkoda mi mamy Marioli i Sebastiana, bo oni czują niedosyt.”

To właśnie te słowa sprawiły, że wielu internautów zaczęło jeszcze mocniej wspierać uczestnika. Komentujący podkreślali, że rodzina Kozaka była jednym z filarów programu i trudno wyobrazić sobie „Gogglebox. Przed telewizorem” bez ich charakterystycznych reakcji.

Wśród komentarzy dominowały głosy pełne sympatii i nadziei na szybkie rozwiązanie konfliktu.

“Bez Was to nie ma sensu tego oglądać.”

“Uwielbiam Was i czekam na Wasz wielki powrót.”

Pod wpisem pojawiło się wiele podobnych wiadomości. Fani nie ukrywają, że liczą na szczęśliwy finał całej historii i ponowne pojawienie się Mariusza Kozaka na słynnej kanapie.

Na ten moment wiadomo jednak tylko jedno — współpraca została zawieszona. Czy po 11 latach rzeczywiście dojdzie do ostatecznego rozstania z programem? Odpowiedź na to pytanie zna dziś prawdopodobnie tylko czas.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji