Pogrzeb Stanisława Tyma. Tłum gwiazd i żarty przy urnie
Niezapomniana ceremonia pożegnalna Stanisława Tyma. Aktor został pożegnany w sposób godny jego niezwykłej osobowości.
Stanisław Tym nie żyje
Stanisław Tym to postać, która na trwałe wpisała się w kanon polskiej kultury . Jego twórczość, obejmująca zarówno kino, teatr, jak i literaturę, stanowi nieoceniony wkład w rozwój polskiej sztuki .
Tym był mistrzem komedii sytuacyjnej . Jego kreacje, jak choćby kultowy Ryszard Ochódzki z "Misia", to nie tylko świetna rola aktorska, ale też komentarz społeczny . Jego postaci, często przerysowane i groteskowe, były jednocześnie niezwykle prawdziwe i bliskie odbiorcom . Dzięki nim mogliśmy z dystansem spojrzeć na naszą rzeczywistość, dostrzec jej absurdalność i śmiać się z naszych własnych wad.
Nie sposób pominąć również jego talent literacki . Felietony Tyma, pełne ironii i ciętego języka , były nie tylko rozrywką , ale też swoistą formą komentarza społecznego . Autor, z charakterystyczną dla siebie dozą humoru , poruszał w nich ważne problemy, prowokując do refleksji .
Na co chorował Stanisław Tym?
Ostatnie lata życia Stanisława Tyma to opowieść o niezłomnym duchu i walce z chorobą . Diagnoza nowotworu żołądka była niewątpliwie ogromnym ciosem , jednak aktor nie poddał się . Zdeterminowany , by żyć, przeszedł operację, która dała mu szansę na przedłużenie życia . Choć choroba odcisnęła swoje piętno na jego zdrowiu , Tym nie pozwolił jej odebrać radości życia .
Mimo ograniczeń fizycznych , spowodowanych chorobą i operacją, starał się prowadzić jak najbardziej aktywne życie . Zawsze miał poczucie humoru i zarażał optymizmem swoich bliskich.
Miałem 3 proc. szans na przeżycie. Ale te trzy miałem. Wycięli mi żołądek i zrobili nowy z jelita cienkiego. 17 lat już z nim żyję – tłumaczył w rozmowie z Interią.
Mimo zmagań z ciężką chorobą , Tym zdecydował się uczestniczyć w wydarzeniu, które miało dla niego szczególne znaczenie . Jego obecność, choć ograniczona przez stan zdrowia , była niezwykle poruszająca . Widok słynnego aktora, który pomimo słabości , zdecydował się podzielić z publicznością ostatnimi chwilami , wzruszył wszystkich obecnych. To było świadectwo niezłomnego ducha i miłości do teatru .
Porzegnanie "prezesa"
Warszawskie Powązki Wojskowe stały się dziś miejscem ostatniego pożegnania wybitnego aktora, Stanisława Tyma. Uroczystości pogrzebowe, które rozpoczęły się o godzinie 11:00, zgromadziły tłumy żałobników. Wśród nich znaleźli się najbliżsi, przyjaciele oraz przedstawiciele polskiej kultury, którzy przybyli, aby oddać hołd zmarłemu artyście. Atmosfera pogrzebu była jednocześnie pełna żalu i wzruszenia, jak i ciepła i humoru – cech tak charakterystycznych dla samego Tyma. Dlaczego?
Chodzi o stojący obok urny wieniec pogrzebowy z napisem "Prezes naszego klubu Tęcza" i parafrazą kultowego cytatu:
Łubu-dubu, łubu-dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu.
Jest on nie tylko dowodem na wielką popularność aktora, ale także komentarzem na temat jego miejsca w polskiej kulturze . Film Barei "Miś" stał się kultowy , a wiele jego scen i kwestii weszło do języka potocznego.
Zobaczcie sami, jak się prezentuje.










