Prawda wyszła na jaw. Był blisko z Michałem Pirógiem, teraz wywalił kawę na ławę
Michał Piróg zamknął ważny rozdział swojej kariery i ruszył w nowym kierunku. O tym, co dzieje się u byłej gwiazdy TVN i jaki jest z dala od kamer, opowiedział jego wieloletni przyjaciel Stefano Silvino. Nie zabrakło szczerych wyznań i ciepłych słów pod adresem tancerza.
Michał Piróg kończy ważny rozdział. Po latach w TVN wybrał nową drogę
Michał Piróg przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji TVN. Widzowie pokochali go jako jurora programu „You Can Dance – Po prostu tańcz!”, a później również jako współprowadzącego „Top Model”. Charyzmatyczny tancerz i choreograf przez ćwierć wieku był związany ze stacją, dlatego jego decyzja o zakończeniu współpracy odbiła się szerokim echem w mediach i wśród fanów.
Pod koniec lutego Michał Piróg oficjalnie poinformował, że po 25 latach żegna się z TVN. W opublikowanym oświadczeniu podkreślił, że była to jedna z najważniejszych przygód w jego zawodowym życiu, ale nadszedł moment na zmiany.
„Podjąłem jednak decyzję, że nadszedł czas na nowe” – napisał, dziękując stacji, współpracownikom i widzom za wspólnie spędzone lata.
W kolejnych wywiadach tancerz wyjaśniał, że nie chodzi o zawodowe wypalenie, lecz o potrzebę rozwoju. Przyznał nawet, że przez lata przylgnęła do niego łatka osoby kojarzonej głównie z modą i programami rozrywkowymi.
„Mam poczucie, że z TVN byłem już wszędzie, gdzie mogłem być” – tłumaczył, dodając, że chce otworzyć się na nowe doświadczenia i artystyczne wyzwania.
Dziś coraz więcej czasu poświęca teatrowi, który – jak sam przyznaje – od dawna zajmuje szczególne miejsce w jego sercu. W jednym z wywiadów zdradził nawet, że już jako młody człowiek myślał o szkole teatralnej, dlatego obecny etap traktuje jako powrót do marzeń, które przez lata czekały na odpowiedni moment. Obecnie występuje w kilku spektaklach i nie ukrywa, że właśnie scena daje mu poczucie twórczej wolności.
Choć rozstanie z TVN oznacza koniec pewnej epoki, sam Piróg patrzy w przyszłość z dużym entuzjazmem. Jak podkreśla, zamyka ważny rozdział swojego życia, ale jednocześnie z ciekawością otwiera się na to, co dopiero przed nim.

Stefano Silvino zdradza, jaki naprawdę jest Michał Piróg, gdy gasną kamery
Jedną z osób, które miały okazję poznać Michała Piróga nie tylko zawodowo, ale również prywatnie, jest Stefano Silvino. Włoski tancerz i choreograf oraz były asystent Piróga w byłych projektach, zdobył rozpoznawalność dzięki zwycięstwu w dziewiątej edycji programu „You Can Dance – Po prostu tańcz!”. To właśnie tam po raz pierwszy spotkał Piróga, który oceniał jego występy jako juror.
Choć od emisji programu minęło już wiele lat, ich relacja przetrwała próbę czasu. Co więcej, znajomość szybko przerodziła się w prawdziwą przyjaźń. Silvino przyznaje, że spośród wszystkich osób związanych z dawnym jury właśnie z Michałem utrzymuje kontakt do dziś.
„Z całego dawnego jury to właśnie z Michałem Pirógiem do teraz mam kontakt i bardzo go kocham. To bardzo fajna, mądra i utalentowana osoba” — powiedział Stefano Silvino w rozmowie z „Faktem”.
To jednak nie koniec komplementów. Tancerz podkreśla, że Piróg jest nie tylko utalentowanym artystą, ale także świetnym współpracownikiem. W jego opinii wyróżnia się ogromną cierpliwością i spokojem podczas pracy z innymi.
„Michał odszedł teraz z TVN-u i chce zająć się teatrem. Bardzo go w tym wspieram, bo w telewizji zrobił już dużo i jeśli czuje, że to czas na zmiany, to ma do tego pełne prawo. Myślę, że to bardzo dobra decyzja. Na pewno jeszcze się spotkamy i będziemy razem pracować. Michał w pracy jest niesamowicie cierpliwy. Kiedy uczył aktorki, które nie potrafią tańczyć, miał w sobie tyle cierpliwości, że sam patrząc na niego, chciałem się tego uczyć” — opowiedział Stefano Silvino w rozmowie z „Faktem”.
Takie słowa pokazują, że za telewizyjnym wizerunkiem kryje się człowiek ceniony przez współpracowników nie tylko za talent, ale także za charakter.
Wspólne projekty, teatr i nowe wyzwania. Stefano Silvino ma ręce pełne pracy
Relacja Stefano Silvino i Michała Piróga nie ogranicza się wyłącznie do przyjacielskich rozmów. Panowie regularnie spotykają się również na gruncie zawodowym. Kilka miesięcy temu współpracowali przy projekcie teatralnym, który pozwolił im ponownie połączyć siły.
— Kilka miesięcy temu pracowaliśmy razem przy jednym projekcie teatralnym, to była komedia, gdzie byłem jego asystentem — wyznał Stefano Silvino.
Wiele wskazuje na to, że podobnych przedsięwzięć może być więcej. Obaj artyści coraz mocniej związani są bowiem z teatrem i właśnie tam realizują swoje zawodowe ambicje. Co ciekawe, Silvino również nie dał się skusić telewizyjnemu blichtrowi, mimo że po wygranej w tanecznym show miał wiele możliwości zaistnienia w świecie celebrytów.
Dziś jego priorytetem pozostaje rozwijanie szkoły tańca, praca z młodymi artystami oraz działalność teatralna. Jak sam przyznaje, nie zamierza podejmować się każdego projektu, który pojawi się na jego drodze.
„Jeśli chodzi o moje plany, to teraz skupiam się na sobie i na moim studio tańca w Warszawie. Prowadzę zajęcia, organizuję międzynarodowe warsztaty z tańca współczesnego, pracuję też w teatrze — teraz w piątek gramy mój spektakl w Białymstoku. Dostałem też propozycję od produkcji Eurowizji. Będę też pracować ze Stefano Terrazzino przy jego nowym koncercie. Jestem otwarty na propozycje, ale też je selekcjonuję, bo chcę robić rzeczy, w których czuję się dobrze, a nie tylko dla samych pieniędzy” — opowiedział Stefano Silvino w rozmowie z „Faktem”.
Jedno jest pewne — zarówno Michał Piróg, jak i Stefano Silvino mają przed sobą bardzo intensywny czas. A ich wspólna historia pokazuje, że przyjaźnie zawarte w telewizyjnych programach mogą przetrwać znacznie dłużej niż sam blask reflektorów.

