Szef archiwum X przerwał milczenie ws. zagnięcia Iwony Wieczorek: "Uzyskaliśmy odpowiedzi. Są dosyć jednoznaczne"
Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek ponownie wróciła na pierwsze strony mediów. Śledczy przyznali, że w śledztwie pojawiły się nowe ustalenia, a najnowsza opinia biegłych ma być ważnym krokiem w kierunku wyjaśnienia jednej z najbardziej tajemniczych spraw kryminalnych w Polsce. Prokuratura zapowiada kolejne działania już w najbliższych tygodniach.
Zaginięcie Iwony Wieczorek od 15 lat budzi ogromne emocje
Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek od lat pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych historii kryminalnych w Polsce. 19-latka z Gdańska zniknęła nad ranem 17 lipca 2010 roku po wyjściu z sopockiego Dream Clubu, gdzie wcześniej bawiła się ze znajomymi. Po kłótni z grupą przyjaciół dziewczyna zdecydowała, że wróci sama pieszo do domu. To właśnie wtedy rozpoczęły się wydarzenia, które do dziś elektryzują opinię publiczną.
Monitoring miejski zarejestrował Iwonę około godziny 4:12 przy wejściu na plażę nr 63 w Jelitkowie. Dziewczyna szła spokojnym krokiem promenadą nadmorską i była już zaledwie kilka kilometrów od domu. Chwilę później ślad po niej całkowicie się urwał. Przez lata śledczy analizowali dziesiątki tropów, przesłuchiwali świadków i sprawdzali kolejne hipotezy. Pojawiały się spekulacje dotyczące znajomych Iwony, tajemniczego mężczyzny z ręcznikiem, a nawet przypadkowego sprawcy.
W sprawę angażowano także specjalistów z Archiwum X, którzy wracali do dawnych materiałów i próbowali odtworzyć przebieg tamtej nocy krok po kroku. W ostatnich miesiącach śledztwo znów nabrało tempa, głównie za sprawą informacji dotyczących białego Fiata Cinquecento, który miał pojawić się w rejonie Parku Reagana w noc zaginięcia. To właśnie ten trop ponownie rozbudził ogromne emocje wśród internautów i osób śledzących sprawę od lat. Wielu liczy, że po 15 latach śledczy są wreszcie bliżej odpowiedzi na pytanie, co naprawdę wydarzyło się feralnej nocy nad Bałtykiem.

Prokurator zdradził, że nowa opinia biegłych może być przełomowa
W rozmowie z „Faktem” prokurator Eryk Stasielak przyznał, że śledczy otrzymali długo wyczekiwaną opinię biegłych, która może mieć ogromne znaczenie dla dalszego przebiegu śledztwa. Choć nie ujawniono, czego dokładnie dotyczy dokument, padły słowa, które natychmiast przyciągnęły uwagę opinii publicznej.
“Możemy powiedzieć, że ta opinia jest dosyć satysfakcjonująca z naszej perspektywy. Na pytania, które zadaliśmy biegłym, uzyskaliśmy odpowiedzi. One są dosyć jednoznaczne”
— powiedział prokurator.
To jednak nie koniec. Śledczy podkreślił, że nowa opinia nie wyklucza żadnej wersji wydarzeń, ale wyraźnie wzmacnia jedną z analizowanych hipotez. Prokuratura nie chce jednak zdradzać szczegółów, by nie zaszkodzić prowadzonym działaniom.
“To jest opinia, która jest ściśle związana z jedną z naszych hipotez. Ona idzie w kierunku uwiarygodnienia jednej z wersji, wzmocnienia jej aniżeli w kierunku wykluczenia. Nic więcej na tym etapie nie mogę powiedzieć. (...) Czynności będziemy wykonywać w najbliższych tygodniach. To nie jest kwestia miesięcy a tygodni (...) ta opinia w kontekście jednej z hipotez śledczych sporo nam wyjaśnia. Z tej perspektywy na pewno jest to jakiś postęp.”
— dodał prok. Eryk Stasielak w rozmowie z „Faktem”.
Te słowa wywołały ogromne poruszenie, bo od dawna nie pojawiały się tak konkretne informacje dotyczące postępów w sprawie. Internauci od razu zaczęli zastanawiać się, czy śledczy są coraz bliżej rozwiązania zagadki zaginięcia Iwony. Szczególnie że prokurator wyraźnie zaznaczył, iż najbliższe tygodnie będą bardzo intensywne. Wiele osób zwróciło uwagę także na ton wypowiedzi śledczego, który — mimo ostrożności — brzmiał zdecydowanie bardziej konkretnie niż podczas wcześniejszych rozmów o tej sprawie.
Biały Fiat Cinquecento i tajemnicze miejsca nadal są badane przez śledczych
Jednym z najbardziej zagadkowych elementów całej sprawy od lat pozostaje biały Fiat Cinquecento, który miał pojawić się w pobliżu Parku Reagana w noc zaginięcia Iwony Wieczorek. Ten wątek regularnie wracał w mediach i internetowych dyskusjach, a teraz ponownie został potwierdzony przez prokuraturę jako jeden z analizowanych tropów.
“Kwestia tego samochodu to jedna z hipotez śledczych, którą cały czas badamy”
— powiedział prok. Eryk Stasielak w rozmowie z „Faktem”.
Śledczy zaznaczyli jednak, że wątek auta nie jest związany z teorią dotyczącą firmy sprzątającej pas nadmorski. Przypomnijmy, że kilka lat temu pojawiły się spekulacje, według których 19-latka mogła zostać potrącona lub wywieziona śmieciarką. Obecnie śledczy nie chcą zdradzać, która z hipotez jest im najbliższa.
Podczas rozmowy padło także pytanie o popularne powiedzenie funkcjonujące w środowisku śledczych, że sprawca często znajduje się już „w pierwszym tomie akt”.
“Ja słyszałem, że nawet na pierwszych kilku stronach akt. Pani redaktor nie odpowiem na to pytanie, bo nikomu zarzuty w tej sprawie nie zostały przedstawione. Trudno mówić o sprawcy, jeżeli jeszcze nikomu nie postawiono zarzutów.”
— mówił prok. Eryk Stasielak
Najbardziej poruszające słowa padły jednak wtedy, gdy rozmowa zeszła na temat poszukiwań szczątków Iwony. Prokurator potwierdził, że istnieją wytypowane miejsca analizowane przez śledczych.
“Są typowane takie miejsca, ale nie powiem, gdzie”
— wyznał prokurator
Na koniec śledczy podkreślił, że prokuratura nadal nie wyklucza żadnego scenariusza.
“Nigdy niczego nie wykluczamy w stu procentach (...) Robimy wszystko, żeby jakoś to śledztwo szło do przodu i żeby tę sprawę rozwiązać”
— zaznaczył.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI