Tak na ulicy zachowywali się Kaźmierska z synem. Wideo
Dagmara Kaźmierska w zeszłym roku zaszalała i poddała się kompleksowemu liftingowi twarzy. Teraz z dumą prezentuje efekty zabiegu. Ostatnio będąc z synem na wyjścia doszło do nietypowej sytuacji. Jak zachowałą się Kaźmierska i co powiedziała?
Dagmara Kaźmierska po raz kolejny zwróciła uwagę swoim wyglądem po liftingu twarzy. Podczas ostatniego wyjścia z synem doszło jednak do niecodziennej sytuacji. Celebrytka nie pozostała obojętna na reakcję jednej z osób i zdecydowała się odpowiedzieć. Jej słowa szybko przyciągnęły uwagę.
Nowa twarz Kaźmierskiej
Dagmara Kaźmierska postawiła na lifting twarzy i szyi. Zabieg wykonała w Turcji, niedługo po swoich 50. urodzinach. Nie zamierzała jednak ukrywać, że zdecydowała się na operację. Wręcz przeciwnie – szybko pokazała w mediach społecznościowych, jak wyglądała tuż po zabiegu. Początki nie były szczególnie efektowne. Twarz była mocno opuchnięta, pojawiły się siniaki, szwy i opatrunki. Kaźmierska pokazywała jednak wszystko bez filtrów. Niedługo po operacji nagrała nawet film, na którym mówiła o problemach z jedzeniem. Nie próbowała udawać, że rekonwalescencja jest łatwa.
Celebrytka od dawna otwarcie mówi o korzystaniu z medycyny estetycznej. Nie ukrywa też, że nie jest zwolenniczką naturalnego starzenia się. Tym razem zdecydowała się na znacznie poważniejszy zabieg – lifting twarzy i szyi. Jak sama mówiła, zależało jej między innymi na poprawie wyglądu szyi. Po kilku tygodniach sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej. Obrzęk stopniowo zniknął, a ślady po operacji były coraz mniej widoczne. Kaźmierska zaczęła pokazywać efekt liftingu bez filtrów i upiększania. Publikowała nagrania i pytała obserwatorów, jak oceniają zmianę.
Dziś sama chętnie prezentuje efekt operacji. Nie ma tu wielkiej tajemnicy: był chirurg, była rekonwalescencja, a później przyszedł czas na pokazywanie rezultatu.
Zobacz także: Polski aktor zostawił żonę i dwoje dzieci. "Wyszedł z domu". Przykre kulisy rozstania

Tak Kaźmierska zwraca się do syna na ulicy
Ostatnio Kaźmierska na swojego Instagrama wrzuciła relację na której podczas spędzania czasu na rynku miejskim “przyłapała” swojego syna Conana wylegującego się na ławeczcie
Pan sobie tutaj tak leży. Lody je i nie wie, co się stało w Łodzi. - zaczęła Kaźnierska na co syn odpowiedział jejA co się stało w Łodzi?
To Kaźmierska wykorzystała do starego jak świat cytatu:
Ch*j to Pana obchodzi. - powiedziała.
Syn Kaźmierskiej z udawanym oburzeniem odpowiedział:
Jak pani tak może do mnie, halo?!
Na co Kaźmierska ponownie wykorzystała inne rymujące się powiedzonko:
Za halo, to w mordę walą. - powiedziała.
Mamusia pełna kultura do syncia - podsumowała na końcu swój żart Kaźmierska
Zobacz także: Jak wyglądają synowie Janiaka i Malinowskiej? Zdjęcie
Kaźmierska jest w dobrych relacjach ze swoim synem
Dagmara Kaźmierska i jej syn Conan od lat pokazują, że ich relacja jest bardzo bliska. Nie zachowują się jak typowa mama i syn. Często żartują, rozmawiają ze sobą bez większego dystansu i wzajemnie się wspierają. Przez lata widzowie mogli obserwować ich relację także w programach telewizyjnych. Za tą bliskością stoi jednak trudna historia. Kiedy Conan był dzieckiem, Dagmara odbywała karę więzienia.
Nie siedziałam tam na wkur**e. Siedziałam tam na płaczu. Była bardzo duża tęsknota za Conanem. Teraz jest tak, że nawet gdybym mogła zarobić miliony dolarów, to nie kiwnęłabym palcem, jeśli miałabym trafić znowu do kryminału. Ja nikomu nie muszę nic obiecywać, ja po prostu sama wiem.
Dla chłopca jej nieobecność była trudnym doświadczeniem. Jak później opowiadał Conan, początkowo nawet nie wiedział, gdzie naprawdę przebywa jego mama.
Dawałem radę. Na początku w ogóle nie wiedziałem, że jest w więzieniu. Rodzina mnie tak zwodziła. Mówili, że mama jest na wakacjach itd. Ale jak się dowiedziałem, przyjąłem to na klatę - opowiadał serwisowi JastrząbPost.
Z czasem ich kontakt stał się jeszcze mocniejszy. Conan nie ukrywa, że jest związany z mamą, a Dagmara regularnie pokazuje, jak bardzo jest z niego dumna. Szczególnie dużo mówiła o jego nauce. Conan skończył sześcioletnie studia medyczne we Wrocławiu i został lekarzem.
Musiałem pomyśleć, ale jak już poszedłem do liceum o profilu biologiczno-chemiczno-matematycznym, to już wiedziałem, że chcę iść właśnie tą drogą - wspomniał.
Dagmara wielokrotnie podkreślała, że syn dużo się uczył i bardzo przykładał się do studiów. Sama nie kryła zadowolenia z jego wyników.

