To jeszcze nie koniec, Borys Szyc zwrócił uwagę na ważną rzecz. Wczoraj wziął udział w zbiórce
Weekendowa transmisja Łatwoganga przykuła uwagę całej Polski. W sieci posypały się gigantyczne kwoty, a zbiórka dla dzieci walczących z rakiem przekroczyła już 250 mln zł. Wśród gości pojawił się także Borys Szyc, który dziś zwrócił uwagę na jeden szczegół, o którym głośno zrobił się głośno już nie długo.
Zbiórka Łatwogang przekroczyła 250 mln zł. Licznik wciąż rośnie
Są momenty, kiedy internet przestaje być zlepkiem osobnych głosów i zaczyna działać synchronicznie. Tak było przy zbiórce Łatwoganga. Dziewięć dni transmisji bez przerwy, jeden zapętlony utwór i jasno ustawiony cel – bez zmiany formatu, bez przerw na „nowe otwarcia”. Efekt był widoczny niemal natychmiast. Najpierw padł pierwszy milion, potem kolejne, aż w pewnym momencie tempo przestało robić wrażenie, bo liczby zaczęły rosnąć z godziny na godzinę.
Granica 100 milionów złotych została przekroczona bez większego oporu. To był moment, który jeszcze kilka lat temu zamykałby temat rekordów. Tutaj stał się tylko przystankiem. Po dziewięciu dniach licznik pokazał wynik przekraczający 250 milionów złotych, co automatycznie ustawiło nowy punkt odniesienia dla internetowych zbiórek w Polsce. Skala nie miała wcześniej odpowiednika.
Co ważne, zakończenie streamu nie oznaczało końca wpłat. Wręcz przeciwnie – licznik nadal pracuje. Na stronie fundacji kwota przekroczyła 257 549 860,32 zł i wciąż rośnie. Równolegle wpływy napływają z różnych źródeł: platform, przelewów bezpośrednich i kanałów powiązanych ze streamem.
Na to zwrócił uwagę Borys Szyc
Borys Szyc zwrócił uwagę na element, który dopiero zacznie wpływać na końcowy wynik zbiórki. Na swoim Instagramie jasno wskazał, że przed akcją jeszcze jeden etap – licytacje przedmiotów przekazanych przez uczestników streamu. To oznacza, że obecna kwota nie jest ostateczna i będzie dalej rosnąć.
Moi kochani - to co się działo wczoraj. Jeszcze wszyscy lądujemy i wylądować nie możemy, gdyż teraz się zaczną jeszcze licytacje. A tam się będzie też bardzo dużo działo. Więc patrzcie co się dzieje w fundacji Cancer Fighters, bo to ona się będzie zajmować tymi licytacjami - rozpoczął.
W trakcie transmisji goście – zarówno obecni fizycznie, jak i łączący się zdalnie – przekazywali rzeczy na cele charytatywne. Wśród nich znalazły się platynowe płyty od muzyków, unikatowy sprzęt sportowy oraz różnego rodzaju usługi. Każdy z tych elementów ma trafić pod młotek, co w praktyce oznacza kolejną falę wpłat.
I patrzcie - będziemy, my tam no z Wojtkiem na przykład będziemy grać w golfa, Szczęsnym - taki bramkarz. I kontrolujcie, bo będziemy zbierać więcej kasy - podsumował wszystko aktor.
Ten model nie jest nowy, ale rzadko działa na taką skalę. W tym przypadku kluczowe jest to, że baza odbiorców została już zbudowana w trakcie streamu. Widzowie, którzy angażowali się przez dziewięć dni, mają wrócić do licytacji. To naturalne przedłużenie akcji, a nie osobne wydarzenie. Jeśli tempo zostanie utrzymane, końcowy wynik zbiórki może znacząco przekroczyć obecne wartości.
Artyści i firmy wsparli akcję milionami
Na streamie pojawiła się mieszanka postaci, której trudno byłoby się spodziewać w jednym miejscu. Raperzy, aktorzy, influencerzy i streamerzy funkcjonowali obok siebie bez wyraźnych podziałów. W jednym momencie widzowie oglądali rozmowy i występy osób z zupełnie różnych środowisk. Ten miks nie był przypadkowy – przełożył się bezpośrednio na zasięg.
Zasięg z kolei przełożył się na wpłaty. Publiczność była szeroka i zróżnicowana, co zwiększyło dynamikę zbiórki. Kluczową rolę odegrały również duże przelewy. Firmy takie jak XTB, InPost czy WK Dzik przekazywały milionowe kwoty, szczególnie w końcowej fazie akcji. To moment, w którym licznik przyspieszył najbardziej.
Równolegle pojawiały się przelewy liczone w setkach tysięcy złotych oraz tysiące mniejszych wpłat od widzów. To właśnie połączenie dużych i drobnych darowizn stworzyło końcowy wynik przekraczający 250 milionów złotych. Bez jednego z tych elementów skala byłaby zupełnie inna. W tym przypadku oba zadziałały jednocześnie – i nadal działają.
