Pilne oświadczenie Łatwoganga. Niepojęte, czego dopuścili się ludzie. W tle protest i oszustwo
Łatwogang opublikował pilny komunikat, w którym zwrócił się bezpośrednio do swoich fanów. Influencer poinformował o niepokojącej sytuacji związanej z jego działalnością i zaapelował o szczególną ostrożność.
Łatwogang nie zwalnia tempa. Kolejne akcje pomocowe przyciągnęły tłumy widzów
O Łatwogangu w ostatnim czasie mówi się przede wszystkim w kontekście działalności charytatywnej. Influencer praktycznie nie znika z mediów społecznościowych, angażując swoją społeczność w kolejne inicjatywy pomocowe. Jednym z najgłośniejszych wydarzeń był wielodniowy stream zorganizowany na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Transmisja przyciągnęła ogromną liczbę widzów, którzy przez kilka dni śledzili licytacje, wyzwania i kolejne etapy zbiórki.
Podczas wydarzenia regularnie pojawiały się wpłaty od internautów, często będące reakcją na konkretne momenty transmisji. Dodatkowe emocje wzbudzały organizowane licytacje przedmiotów i usług, które skutecznie zachęcały widzów do wspierania akcji. Według dostępnych informacji udało się zebrać ponad 280 milionów złotych, co uczyniło wydarzenie jednym z najgłośniejszych internetowych przedsięwzięć ostatnich tygodni.
Na tym jednak działalność Łatwoganga się nie zakończyła. Twórca postanowił zaangażować się także w pomoc ośmioletniemu Maksowi Tockiemu, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. W tym celu wyruszył w trasę rowerową z Zakopanego do Gdańska, relacjonując niemal każdy etap podróży. Początkowy cel zbiórki wynosił 12 milionów złotych, ale został osiągnięty bardzo szybko. Ostatecznie akcję rozszerzono, a zebrana kwota sięgnęła około 18 milionów złotych. Wszystko to pokazało, jak dużą siłę mobilizacji ma społeczność skupiona wokół influencera.

Dzień Dziecka spędził z najmłodszymi pacjentami. W szpitalu pojawił się razem z Medusą
Kolejna akcja Łatwoganga miała zdecydowanie bardziej kameralny charakter, choć również spotkała się z dużym zainteresowaniem internautów. W Dzień Dziecka influencer wspólnie z Medusą odwiedził oddział onkologii dziecięcej, gdzie przebywają podopieczni Fundacji Herosi. Relacje z wizyty szybko trafiły do mediów społecznościowych i wywołały wiele pozytywnych reakcji.
Podczas spotkania twórcy spędzali czas z dziećmi, rozmawiali z nimi oraz uczestniczyli w codziennych aktywnościach. Nie zabrakło wspólnych zabaw, prezentów oraz prostych czynności wykonywanych razem z najmłodszymi. Jednym z bardziej komentowanych momentów było nawet wspólne obieranie ziemniaków na oddziale.
Wizyta była częścią szerszej współpracy z Fundacją Herosi, która od lat wspiera dzieci zmagające się z chorobami nowotworowymi. Równolegle uruchomiono także zbiórkę internetową, do której zaczęły napływać pierwsze wpłaty. Dodatkowe środki trafiały również podczas transmisji prowadzonej na żywo na YouTube.
Efekty pojawiły się bardzo szybko. Na oficjalnej zrzutce udało się zebrać ponad 60 tysięcy złotych, a podczas streamu wpłynęło jeszcze około 14 tysięcy złotych. Łącznie dało to kwotę bliską 75 tysiącom złotych już w pierwszym etapie akcji. Dla wielu obserwatorów był to kolejny dowód na to, że influencer konsekwentnie wykorzystuje swoje zasięgi do wspierania potrzebujących.
Łatwogang wydał pilne ostrzeżenie. Zwrócił się do fanów bezpośrednio
Po serii pozytywnych wydarzeń influencer musiał dziś poruszyć zupełnie inny temat. Na swoim InstaStories opublikował pilny komunikat, w którym zaapelował do obserwatorów o zachowanie ostrożności i zwracanie uwagi na źródła pojawiających się informacji.
„Cześć wszystkim, ta sama strona, która sprzedaje rzeczy pod moją nazwą rozpoczęła nawoływanie do strajku w Polsce. Daje znać jeszcze raz, że nie zakładam żadnych stron i wszystko co nie wychodzi centralnie z mojego instagrama lub tiktoka to oszustwa. Ja działam na bieżąco, żeby pozbyć się tego i wszystkich tego typu stron” – napisał Łatwogang.
Twórca podkreślił, że od dłuższego czasu mierzy się z problemem osób wykorzystujących jego popularność. Jak zaznaczył, wszelkie działania prowadzone poza jego oficjalnymi kanałami nie mają z nim związku.
„Więc jeszcze raz podkreślam, nie zakładam żadnych stron/ nic nie sprzedaje i wszystkie tego typu rzeczy to oszustwa i proszę naprawdę uważajcie na to. Jedyne prawdziwe źródło informacji wychodzące ode mnie jest na moim tik toku/ instagramie/ yt” – dodał.
Na udostępnionej przez influencera grafice można zobaczyć stronę promującą akcję pod hasłem „Złam koło zniewolenia”. Widnieje tam również komunikat: „1 sierpnia miliony Polaków wstrzymuje płatności do państwa, które ich okrada. Dołącz zanim będzie za późno.”
Łatwogang stanowczo zaznaczył, że nie ma z tym przedsięwzięciem nic wspólnego i zaapelował do swoich fanów, by nie dali się zwieść podobnym działaniom.
