Tomson nie odpuszcza? Po komentarzu o związku Kubickiej opublikował coś TAKIEGO
Sandra Kubicka i Adam Zaorski z wielkim zaangażowaniem pielęgnują swoją relację, chętnie dokumentując praktycznie wszystkie wspólne chwile w sieci. Każda romantyczna fotografia czy relacja z udanego wyjazdu natychmiast wywołuje lawinę pozytywnych reakcji. Jednak w miniony niedzielny wieczór uwaga opinii publicznej skupiła się nie na zakochanych, lecz na niespodziewanym gościu w sekcji komentarzy. Był nim Tomasz „Tomson” Lach, powszechnie znany muzyk i dobry znajomy Barona, czyli byłego męża celebrytki. Konflikt cały czas eskaluje.
Przyjaciel Baron błyskawicznie zareagował
Popularny artysta postanowił zostawić pod najnowszym zdjęciem pary wyjątkowo bezpośredni, wręcz dosadny wpis. Słowa brzmiały jednoznacznie: „Another one bites the dust! Kondolencje dla pana!”. Choć wspomniany komentarz niemal natychmiast zniknął z internetowej przestrzeni, w sieci nic nie ginie, a wirtualna machina ruszyła na dobre. Zamiast jednak wycofać się w cień i przeczekać burzę, wokalista grupy Afromental zdecydował się na kontynuację swojej zaskakującej aktywności, co wywołało zrozumiałą falę domysłów wśród obserwatorów polskiego show-biznesu.
Komentarz to za mało
Kolejnym krokiem muzyka było bowiem udostępnienie satyrycznego nagrania Szymona Majewskiego, które w żartobliwy sposób odnosiło się bezpośrednio do medialnego związku Kubickiej i Zaorskiego. Wydawało się, że to zwieńczenie tej instagramowej opowieści, jednak festiwal intrygujących publikacji na profilu artysty trwał w najlepsze. Na InstaStories muzyka pojawił się dynamiczny fragment utworu amerykańskiego rapera Ludacrisa pod tytułem „Move Bitch”. Dosadna warstwa tekstowa tej piosenki, nawołująca stanowczo do zejścia z drogi, momentalnie podgrzała i tak już napiętą atmosferę w mediach.
Dosadne przesłanie między wierszami
Ostatecznym akcentem tej serii publikacji była przytoczona na samym początku grafika z głębokim, dającym do myślenia przesłaniem o cenie, jaką płaci się za własną odmienność. Tego rodzaju cytaty zawsze skłaniają do głębszej refleksji nad naturą ludzkich relacji w dobie powszechnej cyfryzacji. Czy te wszystkie internetowe gesty były jedynie niewinnym, koleżeńskim żartem, wyrazem bezwarunkowej lojalności wobec przyjaciela, czy może przemyślaną próbą zwrócenia uwagi na specyfikę współczesnego świata gwiazd? Choć muzyk nie wskazał nikogo bezpośrednio, jego fani z pewnością będą teraz z ogromną uwagą śledzić każdy kolejny krok w sieci.
