Uwielbiany polski reżyser spędził w szpitalu 2 miesiące. Groził mu wózek inwalidzki! "Decyzja Boga"
Kiedy legendarny twórca „Nocy i dni” milczy przez dwa miesiące, jego wielbiciele wstrzymują oddech. Jerzy Antczak, wybitny reżyser, który w tym roku skończy 97 lat, powrócił jednak do kontaktu z fanami, niosąc wiadomość pełną nadziei i niezwykłej pokory wobec losu.
Trudne chwile Jerzego Antczaka
Życie bywa scenariuszem bardziej wymagającym niż te, które Jerzy Antczak przez dekady przenosił na wielki ekran. Na początku lutego świat kultury obiegła niepokojąca informacja o nieszczęśliwym upadku mistrza. Choć początkowo wieści były lakoniczne, rzeczywistość okazała się walką o najwyższą stawkę – o samodzielność.
Po ponad dwóch miesiącach spędzonych w szpitalnych murach, reżyser wyznał, że widmo wózka inwalidzkiego było realne, a pęknięcie kości ogonowej przyniosło cierpienie, którego nie uśmierzy żadna filmowa metafora.

Jerzy Antczak wraca do zdrowia
Mimo bólu, który wciąż daje o sobie znać, z wpisów artysty bije niezwykła jasność umysłu i siła woli. Antczak, zamiast pogrążyć się w narzekaniu, mówi o „pokorze akceptacji decyzji Boga”. To postawa godna mistrza, który rozumie, że jesień życia, choć bywa mroźna i bolesna, wciąż może być czasem intensywnego tworzenia.
Powrót do domu to dla niego nie tylko koniec szpitalnej odysei, ale przede wszystkim początek pracy nad projektem najważniejszym z możliwych.
Ważny okres w życiu Jerzego Antczaka
Reżyser nakreślił już swoją osobistą „mapę drogową”. Maj ma być czasem powrotu do fizycznej sprawności, by od czerwca móc w pełni poświęcić się pisaniu. Książka „Jadzia – dar przeznaczenia” to hołd dla jego ukochanej żony, Jadwigi Barańskiej, z którą dzielił życie przez blisko siedem dekad. Data premiery nie jest przypadkowa – 24 października, w rocznicę jej odejścia, światło dzienne ma ujrzeć zapis ich wspólnej drogi. To wzruszający dowód na to, że miłość potrafi być najsilniejszym paliwem dla organizmu, który teoretycznie powinien już tylko odpoczywać.
Wsparcie internautów, którzy zasypali profil reżysera tysiącami dobrych życzeń, pokazuje, jak bardzo potrzebujemy dziś takich autorytetów. Jerzy Antczak uczy nas, że nawet w wieku blisko stu lat można planować przyszłość, mieć cele i z uśmiechem walczyć o każdy krok o własnych siłach.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI