W takich koszulkach reprezentacja Polski wyszła na boisko. Piłkarze pokazali, co jest dla nich ważne
Jacek Magiera został pożegnany w sposób, który na długo zapadnie w pamięć kibiców. Podczas niedzielnego meczu z Ukrainą reprezentanci Polski oddali rozdzierający serce hołd swojemu niedawnemu trenerowi, wychodząc na murawę w specjalnie zaprojektowanych koszulkach z jego podobizn
Uroczysty hołd dla Jacka Magiery podczas meczu z Ukrainą
Jacek Magiera zmarł nagle 10 kwietnia 2026 roku z powodu zatrzymania krążenia, podczas porannego treningu biegowego w Parku Grabiszyńskim we Wrocławiu. Szkoleniowiec pełnił funkcję drugiego trenera kadry od lipca 2025 roku. Wcześniej przez lata budował swój autorytet, prowadząc m.in. w dwóch kadencjach Śląsk Wrocław, młodzieżowe reprezentacje Polski U-19 i U-20 oraz Legię Warszawa, z którą w sezonie 2016/17 zdobył mistrzostwo kraju.
Przed rozpoczęciem majowego starcia z Ukrainą na Tarczyński Arena, reprezentanci Polski pojawili się na rozgrzewce w wyjątkowych strojach. Na białych t-shirtach zawodników znalazł się szkicowany portret Magiery. Trener patrzy z nich na świat z delikatnym, spokojnym uśmiechem, co w połączeniu z datami jego życia na plecach piłkarzy, tworzyło widok, przy którym trudno było powstrzymać łzy. Na ławce reprezentacji celowo pozostawiono puste miejsce obok selekcjonera Jana Urbana. Fotel ten przyozdobiono koszulką ze zdjęciem oraz drugim trykotem z nazwiskiem trenera i numerem 18.
Na trybunach wrocławskiego stadionu tego dnia zasiedli najbliżsi zmarłego: żona Magdalena, córka Małgorzata, syn Jan oraz jego brat. Ich obecność nadała wydarzeniu głęboko osobisty charakter. Najbliżsi trenera zdobyli się na jeszcze jeden piękny gest. Rodzina śp. Jacka Magiery przekazała jego pamiątkową koszulkę do Muzeum Śląska Wrocław, które mieści się bezpośrednio na Tarczyński Arena.
Głos w sprawie niewyobrażalnej straty zabrał na antenie TVP Sport komentator Jacek Laskowski, nawiązując do ostatniego meczu ze Szwecją (rozegranego w Sztokholmie 31 marca 2026 r.), w którym szkoleniowiec brał udział.
Po raz pierwszy nie ma wśród nas Jacka Magiery. Jeszcze dwa miesiące temu spotkaliśmy się w Sztokholmie. Teraz nieustannie przekonujemy się, jak bardzo nam go brakuje. Był świetnym piłkarzem, trenerem, ale przede wszystkim człowiekiem. Jacku odpoczywaj w pokoju.
Osobiste wyznanie Roberta Lewandowskiego
Jeszcze przed wrocławskim meczem, podczas zgrupowania reprezentacji na przełomie maja i czerwca, z dziennikarzami spotkali się kluczowi przedstawiciele kadry. Kapitan drużyny narodowej, Robert Lewandowski, podzielił się przed mediami bardzo osobistą refleksją.
Piłkarz w pięknych słowach odniósł się do tragicznego wydarzenia, wracając pamięcią do bolesnych doświadczeń ze swojej młodości.
Odejście Jacka Magiery było dużym szokiem. Dopiero był z nami, a już go nie ma. To jest zawsze trudne, szczególnie dla rodziny. Sam byłem młodym chłopakiem, kiedy straciłem ojca. Wiem, co to oznacza dla żony i dzieciaków. Potrzebowali wsparcia. Teraz będzie okazja do tego, żeby pożegnać trenera na boisku.
Słowa Jana Urbana o zmarłym asystencie
W trakcie tych samych majowych konferencji prasowych, poprzedzających zgrupowanie i ostateczny hołd, głos zabrał także Jan Urban. Ostatnim wspólnym momentem w pracy obu szkoleniowców był przegrany 2:3 finał baraży o awans do mistrzostw świata, który odbył się w Sztokholmie.
Selekcjoner reprezentacji, mówiąc o swoim zmarłym współpracowniku, w poruszających słowach zwrócił uwagę na kruchość ludzkiego życia.
Chodzi o to, żeby nie zapomnieć takiej postaci, jaką był Jacek Magiera. Takie sytuacje często dają do myślenia. Często zapominamy o ważnych sprawach. Szkoda, że o życiu głębiej myślimy, gdy przydarzy się coś przykrego, ale takie jest życie. Jesteśmy zagonieni w codziennych obowiązkach, a otrząsamy się, gdy spotyka nas coś przykrego.