Afera po słowach dziennikarki. "Drażni mnie, że Ukrainki mają superciuchy"
W programie Kanału Zero dziennikarka Agnieszka Burzyńska stwierdziła, że „drażnią ją superciuchy Ukrainek” oraz zasugerowała, że po wybuchu wojny w Ukrainie w 2022 roku do Polski przyjechały głównie osoby zamożne. Słowa te spotkały się z krytyką części dziennikarzy i internautów, którzy uznali je za krzywdzące.
Kontrowersyjne słowa w „Zero Dyskusji”
Do zdarzenia doszło w programie „Zero Dyskusji” emitowanym na antenie Kanału Zero, gdzie obok Agnieszki Burzyńskiej występowali inni komentatorzy życia publicznego. Rozmowa dotyczyła m.in. badań wskazujących na różnice w nastrojach wobec Ukraińców wśród Polek i Polaków. W tym kontekście Burzyńska zdecydowała się na osobisty komentarz, który szybko zdominował dalszy przebieg dyskusji.
Dziennikarka stwierdziła:
Mnie, jako kobietę, czasami też drażni to, że Ukrainki mają superciuchy.
Następnie dodała, że jej zdaniem w pierwszej fali migracji po 2022 roku do Polski mieli przyjechać przede wszystkim ludzie bardziej zamożni. Wypowiedź ta została zestawiona z reakcją współprowadzących, którzy zaczęli ją wprost kwestionować, wskazując na realia ewakuacji wojennej i masowego przekraczania granicy przez osoby w bardzo trudnej sytuacji.
Szczególnie wyraźnie wybrzmiała riposta Igora Zalewskiego, który przypomniał, że wiele osób było transportowanych z granicy, ponieważ nie miały własnych środków lokomocji, a ich sytuacja materialna była dramatyczna:
No nie, inaczej byśmy nie jeździli, by ich odbierać z granicy, bo mieliby własne samochody, a bardzo wielu ludzi potrzebowało transportu, żeby dostać się do Warszawy. To, o czym ty mówisz, czyli dobre ciuchy czy dobre samochody, rzucają się w oczy, ale to nie znaczy, że uciekali tylko bogaci
Burzyńska, skonfrontowana z tymi argumentami, próbowała doprecyzować swoje stanowisko. Nie zmieniło to jednak odbioru wypowiedzi, która już w trakcie programu zaczęła budzić napięcie.

Fala krytyki wobec Burzyńskiej
Po emisji programu fragmenty wypowiedzi szybko trafiły do mediów społecznościowych. Krytyka wobec Burzyńskiej była wyraźna i wielowątkowa – dotyczyła zarówno treści jej wypowiedzi, jak i sposobu argumentacji.
Część dziennikarzy i komentatorów zarzuciła jej uproszczenie oraz brak wrażliwości na kontekst wojny i migracji.
Dominika Długosz z „Newsweeka” napisała na portalu X:
Może warto po prostu kupić sobie parę fajnych ciuchów, ale nie wiem, bo jak widzę fajną kieckę na ulicy, to nie rozważam, jakiej narodowości jest nosicielka, ale zacznę, bo to najwyraźniej jest teraz wzorzec.
Wśród krytycznych głosów znalazły się również odniesienia do doświadczeń wolontariuszy pomagających uchodźcom tuż po wybuchu wojny. Opisywano sytuacje osób przywożonych z granicy w warunkach dalekich od komfortowych, często z dziećmi i bez podstawowych środków do życia. Te relacje stały w wyraźnej sprzeczności z obrazem sugerowanym w wypowiedzi dziennikarki.
W mediach społecznościowych szczególnie wybrzmiały komentarze dziennikarzy, którzy zarzucali Burzyńskiej brak odpowiedzialności za słowo. Patryk Michalski z TVN24 skomentował sytuację za pośrednictwem Instagrama:
To jest wypowiedź kosmicznie zła. Wciąż nie mogę uwierzyć, że te słowa padły, a Agnieszka Burzyńska zamiast przeprosić, brnie. Bo gdyby pozostać na tym poziomie argumentacji, to może komuś 'poprawi humor', że Ukrainki i w tych superciuchach i w tych mniej super giną niemal każdego dnia.
Sama Burzyńska nie wycofała się jednoznacznie ze swoich słów.
Kanał Zero i spór wokół Ukrainy
Od wybuchu pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie w 2022 roku do Polski przybyły setki tysięcy osób uciekających przed konfliktem. Wśród nich były kobiety, dzieci i osoby starsze, często opuszczające domy w pośpiechu i bez możliwości zabrania dobytku. Polska stała się jednym z głównych krajów przyjmujących uchodźców, a pierwsze miesiące wojny przyniosły bezprecedensową skalę migracji i mobilizacji pomocowej. W tym samym czasie w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się różne narracje polityczne – także takie, które w kolejnych latach budowały przekaz oparty na strachu wobec uchodźców i ich obecności w Polsce.
Wypowiedź Burzyńskiej została odebrana jako uogólnienie, które pomija ten kontekst i upraszcza obraz sytuacji. Fragment o „superciuchach” i „zamożnych uchodźcach” stał się punktem zapalnym, który wywołał falę komentarzy w mediach społecznościowych i środowisku dziennikarskim. Takie sformułowania wzmacniają stereotypy i nie oddają skali dramatów z 2022 roku.
W tle tej sprawy pozostaje również sam Kanał Zero. W ostatnim czasie jego działalność była kilkukrotnie przedmiotem krytyki w przestrzeni publicznej – zarówno ze względu na dobór tematów, jak i styl prowadzenia debat.