Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Wściekła Rodowicz nie kryje oburzenia. Mówi wprost o tym, co ją spotkało!
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 03.06.2026 11:00

Wściekła Rodowicz nie kryje oburzenia. Mówi wprost o tym, co ją spotkało!

Wściekła Rodowicz nie kryje oburzenia. Mówi wprost o tym, co ją spotkało!
fot. KAPiF

Fryderyki znów rozdane, a emocji nie brakowało — zwłaszcza w kategorii, w której pojawiła się sama Maryla Rodowicz. Ikona polskiej sceny muzycznej była nominowana za album „Niech żyje bal”, jednak statuetka ostatecznie powędrowała do Zalii. Jak przyznaje artystka w rozmowie z Plejadą, choć nie mogła pojawić się na gali osobiście, śledziła wszystko na żywo przed ekranem i nie ukrywa, że wieczór dostarczył jej sporych emocji.

Rodowicz zaskoczona nominacją Fryderyków

Kiedy ogłoszono nominacje do Fryderyków w kategorii Album Roku Pop, uwagę przyciągnęła obecność Maryli Rodowicz. Artystka znalazła się w zestawieniu z płytą „Niech żyje bal”, co – jak sama przyznała – było dla niej zaskoczeniem. Wyróżnienie przyszło w momencie, gdy nie spodziewała się już takiego zwrotu w zestawieniach branżowych.

W tej samej kategorii rywalizowali m.in. Igo, Kuba Badach, Wiktor Dyduła oraz Zalia. To właśnie ta grupa finalnie tworzyła shortlistę, w której znalazły się różne style i podejścia do muzyki pop. W takim zestawieniu nominacja Rodowicz była jednym z najbardziej komentowanych punktów ogłoszenia. Lista nominowanych w kategorii Album Roku Pop obejmuje różne podejścia do gatunku, od bardziej radiowych produkcji po projekty z silnym autorskim charakterem. 

Było mi bardzo przykro, bo wiadomo, że każdy nominowany liczy na to, że dostanie tego Fryderyka. Byłam na koncercie w Poznaniu i miałam odpaloną transmisję z Fryderyków. Widziałam na żywo, że nie dostałam statuetki, więc przykro było. — zdradza w rozmowie z Plejadą.

Wściekła Rodowicz nie kryje oburzenia. Mówi wprost o tym, co ją spotkało!
Maryla Rodowicz, fot. KAPIF

To Rodowicz mówi o Fryderykach

Choć od gali Fryderyków minął już tydzień, Maryla Rodowicz w rozmowie z Plejadą przyznała, że emocje nadal nie opadły. Artystka mówiła wprost, że pozostał jej pewien niedosyt po ogłoszeniu wyników. W wypowiedzi nie unikała tematu samego werdyktu, odnosząc się do niego bez dystansu. W jej słowach wybrzmiewało rozczarowanie, które – jak wynika z rozmowy – nie było chwilowe. 

To ogromne uznanie. Byłam nominowana pierwszy raz, więc było to dla mnie ogromne wydarzenie. Wcześniej byłam bardzo rozczarowana, bo nagrywałam dobre płyty produkowane przez najlepszych: Smolika, Bogdana Dąbrowskiego. Niestety te płyty były niezauważone. Mam taką teorię, zresztą potwierdza to wielu moich znajomych z branży, że tych płyt w ogóle nie słuchają ci, co głosują. Dlatego często powtarzają się te same nazwiska i co roku dostają statuetki. Może to wynika z lenistwa, że nie chce im się słuchać tych płyt? — mówi rozczarowana Rodowicz.

Artystka podkreśliła, że liczyła na statuetkę, co wyraźnie zaznaczyła w rozmowie. Jak mówiła, wyróżnienie w tej kategorii było dla niej realnym scenariuszem, a nie tylko symboliczną obecnością na liście nominowanych. Dla niej sama nominacja była ważna, ale nie zamykała tematu rywalizacji. Była to jej pierwsza sytuacja, w której znalazła się w gronie nominowanych do Fryderyków. Wypowiedź była krótka, ale jednoznaczna w ocenie własnych oczekiwań. Nie rozwijała tego wątków szerzej.

Statuetkę w kategorii Album Roku Pop zdobyła Zalia, która pokonała pozostałych nominowanych: Igo, Kubę Badacha, Wiktora Dydułę oraz Marylę Rodowicz. Wynik ogłoszono podczas gali, co zamknęło zestawienie finalistów. W przypadku Rodowicz oznaczało to brak nagrody mimo obecności w finałowej piątce. Wynik został przyjęty jako część standardowego przebiegu konkursu muzycznego. Lista zwycięzców została oficjalnie podana podczas ceremonii.

Koncerty ważniejsze niż nagrody Rodowicz

Maryla Rodowicz w tej samej rozmowie zwróciła uwagę, że największe znaczenie mają dla niej koncerty i publiczność. Podkreślała, że to właśnie frekwencja na występach stanowi dla niej realny punkt odniesienia w pracy artystycznej. W jej wypowiedzi nie pojawiały się odniesienia do branżowych rankingów. Zaznaczała, że reakcje widowni podczas koncertów są dla niej najardziej bezpośrednią formą oceny pracy.

Najważniejsze dla mnie jest to, że ludzie przychodzą tłumnie na moje koncerty. Wyprzedaję sale koncertowe w ciągu paru minut. To jest dla mnie wielka nagroda. Okazało się, że moja muzyka jest ponadpokoleniowa. Na moich koncertach jest bardzo dużo młodych ludzi. To dla mnie ogromne wyróżnienie — podsumowuje.

Artystka nadal pozostaje aktywna koncertowo i regularnie pojawia się na scenie. Jej obecność w wydarzeniach muzycznych i programach artystycznych utrzymuje jej rozpoznawalność wśród publiczności. Wypowiedzi dotyczące nagród nie zmieniają jej bieżącej aktywności scenicznej. Występy odbywają się w różnych miejscach w kraju, co utrzymuje stały kontakt z publicznością.

Wściekła Rodowicz nie kryje oburzenia. Mówi wprost o tym, co ją spotkało!
Maryla Rodowicz fot. KAPiF

 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Gosia Andrzejewicz szarpie się z fanem na scenie
Szarpanina na koncercie Gosi Andrzejewicz. Tak potraktowała fana. Jest wideo
Monika Goździalska
Fani nie poznali gwiazdy Polsatu na nowym wideo. Pokazała odmienioną twarz i się zaczęło
None
Zwycięzca "The Voice of Poland" wziął ślub. Wzruszona Kubicka nie mogła milczeć. "Kocham was"
Doda ubrana na czarno
Doda ma nowego partnera? Podpisała już dokumenty
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji