Co łączy Joannę Krupę i Dominika Tarczyńskiego? Wszystko stało się jasne
Joanna Krupa i Dominik Tarczyński odnieśli się do medialnych doniesień, które pojawiły się po publikacji zdjęć z ich jesiennego spotkania w 2025 roku. Fotografie, na których widać było ich swobodne, towarzyskie gesty, zostały zinterpretowane przez część mediów jako oznaka bliższej relacji, co wywołało szerokie spekulacje.
Joanna Krupa, Dominik Tarczyński i kulisy spotkania w 2025 roku
Historia, która stała się źródłem internetowych dyskusji, zaczęła się w sposób pozornie zwyczajny – od spotkania towarzyskiego. Joanna Krupa pojawiła się jesienią 2025 roku w gronie znajomych, wśród których znalazły się m.in. osoby ze świata show-biznesu i życia publicznego. W tym samym miejscu był również Dominik Tarczyński.
Według relacji, które wówczas zaczęły krążyć w sieci, spotkanie miało charakter luźny i nieformalny. Joanna Krupa opublikowała w mediach społecznościowych nagrania z wydarzenia, pokazując atmosferę wieczoru – pełną rozmów, tańca i wspólnego spędzania czasu. Wśród osób obecnych na nagraniach zauważono także znajome twarze ze świata telewizji i mody, co dodatkowo podbiło zainteresowanie wydarzeniem.
Kluczowy moment nastąpił jednak nie na Instagramie, lecz w obiektywach fotoreporterów. To właśnie oni uchwycili sceny, które później stały się podstawą do medialnych interpretacji. W pewnym momencie Tarczyński miał objąć Krupę w pasie, a ona oprzeć głowę na jego ramieniu. On miał zareagować gestem pogładzenia jej po włosach. Te obrazy, wyrwane z kontekstu całego wieczoru, szybko zaczęły funkcjonować jako „czułe gesty”, które mogły sugerować coś więcej niż tylko znajomość.

Dominik Tarczyński komentuje relację z Joanną Krupą
W kolejnych tygodniach temat nie zniknął z przestrzeni medialnej. Wręcz przeciwnie – wracał w różnych formach, napędzany kolejnymi komentarzami i pytaniami dziennikarzy. Dominik Tarczyński zdecydował się wówczas na pierwsze, dość powściągliwe odniesienie do sprawy. W odpowiedzi na zapytania „Faktu” podkreślił:
To nasza prywatna relacja i chciałbym, aby tak pozostało. Dziękuję za zrozumienie
Ten krótki komentarz nie zakończył jednak dyskusji. W przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się kolejne interpretacje – jedni uznawali go za potwierdzenie bliskości, inni za próbę ucięcia niepotrzebnych spekulacji. Sam język wypowiedzi, celowo oszczędny, pozostawiał szerokie pole do domysłów, co w medialnym obiegu tylko podsycało zainteresowanie.
Przełom nastąpił dopiero później, gdy Tarczyński w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim został ponownie zapytany o relację z Joanną Krupą. Tym razem odpowiedź była bardziej jednoznaczna. Polityk wprost określił charakter ich relacji:
Znajomość, nic więcej.
Wypowiedź była klarowna i pozbawiona niedomówień, co miało zakończyć trwające miesiącami spekulacje.
Co więcej, Tarczyński zaznaczył również, że jego życie prywatne jest uregulowane i pozostaje on w związku. W jego słowach pojawiło się również zaskoczenie faktem, że temat wciąż powraca w debacie publicznej, mimo że – jak sugerował – nie ma ku temu żadnych podstaw.
Joanna Krupa przerywa milczenie
Ostateczne wyjaśnienie całej sytuacji przyszło również ze strony Joanny Krupy, która po kilku miesiącach zdecydowała się publicznie odnieść do krążących w sieci interpretacji. W swoim oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych jasno podkreśliła, że nigdy nie łączyła jej z Dominikiem Tarczyńskim relacja romantyczna.
Jej wypowiedź miała charakter jednoznacznego sprostowania. Krupa zaznaczyła:
Nigdy nie miałam żadnych relacji romantycznych z Dominikiem Tarczyńskim. (...) Potwierdzam, jestem singlem, nie ma nikogo w moim życiu, Dominik Tarczyński nie jest moim facetem
Modelka wyjaśniła również kontekst sytuacji, który stał się źródłem nieporozumień. Według jej relacji, wydarzenie, podczas którego wykonano kontrowersyjne zdjęcia, miało charakter grupowego spotkania towarzyskiego. W jego trakcie uczestnicy tańczyli, rozmawiali i spędzali czas w swobodnej atmosferze.
Wtedy, co paparazzi nas złapali na imprezie, byłam w grupie ludzi. Tańczyliśmy, śmialiśmy się (...). No i paparazzi widocznie zobaczyli moje InstaStories, przyjechali, zobaczyli, jak ja tam już zmęczona, gotowa jechać do domu, [siedzę] z głową na jego ramieniu i nagle: '(...) Aśka jest z Tarczyńskim!
Krupa podkreśliła również, że jej kontakty z Tarczyńskim były sporadyczne i ograniczały się do kilku spotkań w różnych okolicznościach. Nie miały one charakteru ani regularnego, ani szczególnie bliskiego.
