Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Co ta Chwalińska zrobiła! Zagraniczni dziennikarze w kolejce do wysłannika TVN po wyjaśnienie
Agata Piszczek
Agata Piszczek 06.06.2026 15:22

Co ta Chwalińska zrobiła! Zagraniczni dziennikarze w kolejce do wysłannika TVN po wyjaśnienie

Co ta Chwalińska zrobiła! Zagraniczni dziennikarze w kolejce do wysłannika TVN po wyjaśnienie
fot. East News, screen TVN

Maja Chwalińska gra dziś o największy sukces w swojej karierze. Polka, która do Roland Garros 2026 przebijała się przez kwalifikacje, sensacyjnie awansowała do finału turnieju wielkoszlemowego. Na kilka godzin przed meczem emocje w Paryżu sięgały zenitu, a zagraniczni dziennikarze i organizatorzy osaczyli wysłannika TVN, pytając się o jedno. 

Maja Chwalińska zachwyciła świat. Droga do finału była niewiarygodna

Jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznego Roland Garros niewielu ekspertów wskazywało Maję Chwalińską jako kandydatkę do walki o najcenniejsze trofeum. Polska tenisistka przyjechała do Paryża jako zawodniczka zajmująca 114. miejsce w rankingu WTA, dlatego swoją przygodę z francuskim Szlemem musiała rozpocząć od trudnych i wyczerpujących kwalifikacji. Już wtedy pokazała jednak, że jest w znakomitej formie. W drodze do głównej drabinki pokonała kolejno Alice Rame, Carole Monnet oraz Suzan Lamens, nie zostawiając rywalkom większych złudzeń.

Awans do turnieju głównego był dopiero początkiem wielkiej historii. Chwalińska błyskawicznie zaczęła przyciągać uwagę kibiców i komentatorów z całego świata. Jej gra zachwycała lekkością, nieprzewidywalnością i wyjątkową techniką. W pierwszych rundach Polka bez straty seta wyeliminowała Qinwen Zheng oraz Elise Mertens, pokazując, że nie zamierza być jedynie sympatyczną niespodzianką turnieju.

Największy test przyszedł jednak w trzeciej rundzie. To właśnie wtedy Chwalińska zmierzyła się z wyżej notowaną Marią Sakkari. Spotkanie było prawdziwym rollercoasterem emocji, ale Polka po kapitalnym trzysetowym pojedynku odwróciła losy meczu i odniosła jedno z najcenniejszych zwycięstw w swojej karierze. Później było jeszcze lepiej. Najpierw pewnie pokonała Diane Parry, a następnie w ćwierćfinale rozprawiła się z Anną Kalinskają, wygrywając 7:6(3), 6:3.

Na deser kibice dostali wielki półfinał z Dianą Sznajder, pogromczynią Aryny Sabalenki. Chwalińska przetrwała trudne momenty, zachowała zimną krew i zwyciężyła 7:6(4), 6:4. Tym samym zapewniła sobie pierwszy w karierze finał turnieju wielkoszlemowego, spełniając marzenie, które jeszcze kilkanaście dni wcześniej wydawało się niemal nierealne.

Co ta Chwalińska zrobiła! Zagraniczni dziennikarze w kolejce do wysłannika TVN po wyjaśnienie
fot. East News, Maja Chwalińśka

Od godziny 15 cały Paryż żyje tym meczem. Tak wyglądały ostatnie chwile przed finałem

Kilka godzin przed rozpoczęciem finału atmosfera na kompleksie Roland Garros była wyjątkowa. Choć trybuny nie były jeszcze wypełnione po brzegi, wokół kortu Philippe-Chatrier panował nieustanny ruch. To właśnie tutaj o godzinie 15:00 Maja Chwalińska staje przed największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze i walczy o tytuł mistrzyni French Open 2026.

Na miejscu od samego rana pracowali organizatorzy, służby techniczne oraz przedstawiciele mediów z całego świata. Wysłannik TVN, Paweł Kuwik, pokazał widzom „Dzień Dobry TVN”, jak wyglądają przygotowania do meczu tej rangi. Okazało się, że zanim zawodniczki wyjdą na kort, trzeba zadbać o każdy detal nawierzchni.

„Była przed chwilą taka standardowa procedura o poranku, mianowicie tej mączki trochę dosypywali, ona jest dokładana. Potem taka specjalna maszyna ją wyrównuje. Przed chwilą na korcie był "deszcz", tylko z węża ogrodowego, bo panowie na koniec zraszali ten kort” – komentował dziennikarz.

To właśnie dzięki takim zabiegom kort zachowuje odpowiednią przyczepność i sprężystość. Każdy centymetr mączki musi być perfekcyjnie przygotowany, ponieważ nawet najmniejsza nierówność może mieć wpływ na przebieg spotkania. Szczególnie w Paryżu, gdzie długie wymiany i ślizgi po korcie są codziennością.

Dodatkowe emocje wywoływała również pogoda. Nad kompleksem od rana wisiały ciężkie chmury, a miejscami pojawiał się lekki deszcz. Wśród dziennikarzy szybko rozpoczęły się spekulacje dotyczące dachu nad kortem centralnym.

„Na razie w Paryżu pochmurno, trochę pada, ale od godziny 14 ma się rozjaśnić i ma być pełne słońce. I teraz pytanie, czy organizatorzy zdecydują się na otwarcie dachu. Moim zdaniem tak, bo wszystko na to wskazuje” – przewiduje Paweł Kuwik.

Nic dziwnego, że wraz ze zbliżającym się początkiem meczu napięcie rosło z każdą minutą.

Wszyscy pytali o jedno. Nazwisko Chwalińskiej stało się sensacją wśród zagranicznych mediów

Awans Mai Chwalińskiej do finału Roland Garros wywołał ogromne zainteresowanie nie tylko wśród kibiców. Jak zdradził Paweł Kuwik, prawdziwym hitem dnia okazało się... nazwisko polskiej tenisistki. Dla wielu zagranicznych dziennikarzy jego poprawna wymowa stała się nie lada wyzwaniem.

Reporter TVN przyznał, że praktycznie od rana był zaczepiany przez kolejne osoby, które chciały dowiedzieć się, jak prawidłowo wymawiać nazwisko finalistki. Zainteresowanie było tak duże, że chwilami wyglądało to jak nieoficjalna lekcja języka polskiego w samym sercu Roland Garros.

Pytania padały ze wszystkich stron. Dopytywali reporterzy telewizyjni, radiowi i prasowi, którzy przygotowywali relacje dla swoich odbiorców. Każdy chciał mieć pewność, że podczas transmisji nie popełni gafy. W końcu nazwisko Polki było jednym z najczęściej powtarzanych tematów rozmów na terenie całego kompleksu.

Co ciekawe, według relacji Kuwika o pomoc miał poprosić nawet stadionowy spiker. To właśnie jego głos słyszą tysiące kibiców zgromadzonych na trybunach oraz miliony widzów przed telewizorami. Nic więc dziwnego, że organizatorzy chcieli mieć stuprocentową pewność, że nazwisko nowej gwiazdy turnieju zabrzmi bezbłędnie.

Cała sytuacja doskonale pokazuje skalę sukcesu Polki. Jeszcze kilka tygodni temu Maja Chwalińska była jedną z wielu zawodniczek walczących o miejsce w głównej drabince. Dziś jej nazwisko zna już cały tenisowy świat, a zagraniczni dziennikarze robią wszystko, by nauczyć się je poprawnie wymawiać. Tak wygląda popularność, która przychodzi wraz z wielkim sportowym sukcesem.

Co ta Chwalińska zrobiła! Zagraniczni dziennikarze w kolejce do wysłannika TVN po wyjaśnienie
fot. East News, Maja Chwalińska
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji