Co właśnie Helena Englert zrobiła na parkiecie? "Skandaliczne, niewyobrażalne". Pokazali minę mamy na widowni
Helena Englert po raz kolejny zrobiła furorę na parkiecie „Tańca z gwiazdami”. Młoda aktorka, która w programie tańczy w parze z Romanem Osadchiyem, już w pierwszych odcinkach pokazała, że taneczne wyzwanie traktuje bardzo poważnie. Jej występy zwróciły uwagę zarówno widzów, jak i jurorów, a szczególnie Iwony Pavlović. W tym tygodniu po występie Heleny na sali zrobiło się wyjątkowo cicho, a słowa jurorki wywołały ogromne emocje.
Helena Englert nie zwalnia tempa na parkiecie „Tańca z gwiazdami”. Każdy kolejny występ pokazuje inną stronę młodej aktorki, a jej taneczne umiejętności coraz częściej przyciągają uwagę zarówno publiczności, jak i jurorów. Tym razem emocji nie zabrakło już od pierwszych sekund choreografii. Kiedy Helena wyszła na parkiet z Romanem Osadchiyem, widzowie szybko przekonali się, że czeka ich wyjątkowy występ. Trudna choreografia, wymagające figury i ogromna energia sprawiły, że po zakończeniu tańca w studiu zrobiło się naprawdę gorąco.
Nowa edycja „Tańca z gwiazdami” już wystartowała. Na parkiecie pojawiła się Helena Englert
Jesienna odsłona „Tańca z gwiazdami” to już 19. edycja popularnego show Polsatu. Tym razem na parkiecie pojawiła się grupa znanych nazwisk, które przez kolejne tygodnie mierzą się z treningami, wymagającymi choreografiami i ocenami jury. Wśród uczestników znalazła się Helena Englert, aktorka i wokalistka młodego pokolenia, której udział w programie został oficjalnie ogłoszony jeszcze przed premierą sezonu. Produkcja szybko zdradziła także, z kim gwiazda zatańczy. Jej partnerem został Roman Osadchiy, a para otrzymała numer czwarty. Oboje rozpoczęli przygotowania do programu jeszcze przed pierwszym odcinkiem.
W nowej edycji zmienił się również skład jury. Do Iwony Pavlović, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody dołączyła Julia Wieniawa, która sama doskonale zna program od strony uczestniczki. W 2020 roku dotarła bowiem z partnerem Stefano Terrazzino aż do finału. Teraz zamiast walczyć o punkty, sama je przyznaje.
Pierwszy odcinek przyniósł już sporo emocji. Helena Englert i Roman Osadchiy otrzymali 28 punktów, co było jednym z najwyższych wyników premierowego wieczoru. Para od początku zwróciła uwagę na siebie energią i sceniczną swobodą. To jednak dopiero początek ich przygody, bo kolejne tygodnie przyniosły jeszcze trudniejsze choreografie.
Program szybko pokazał też, że Helena nie zamierza ograniczać się do jednego tanecznego wcielenia. Każdy kolejny występ wyglądał inaczej, a sama aktorka coraz śmielej odnajdywała się na parkiecie. I właśnie ta różnorodność stała się jednym z najczęściej komentowanych elementów jej udziału w show.
Zobacz też: Na profilu Grażyny Torbickiej pojawiło się czarno-białe zdjęcie. Dwa słowa | Świat Gwiazd

Helena Englert w „Tańcu z gwiazdami” pokazuje kolejne oblicza. Pavlović zwróciła uwagę na jedną rzecz
Helena Englert i Roman Osadchiy szybko stali się jedną z par, na które widzowie zwracają szczególną uwagę. Już podczas pierwszego występu aktorka pokazała, że nie zamierza traktować programu wyłącznie jako telewizyjnej przygody. Otrzymane 28 punktów dało jej mocny początek, ale jeszcze większe zainteresowanie wzbudził jej drugi występ. Englert zatańczyła wtedy walca wiedeńskiego, a jednym z najważniejszych elementów choreografii było wymagające fleckerl — efektowna figura oparta na szybkich obrotach.
Sama Helena przed występem nie ukrywała tremy. Zależało jej na tym, by wykonać trudny element jak najlepiej, a jednocześnie chciała pokazać publiczności zupełnie inną stronę swojej osobowości. Na parkiecie postawiła więc na elegancję, lekkość i precyzję. Efekt? Iwona Pavlović nie ograniczyła się do zwykłej oceny. Wręcz przeciwnie — jej komentarz sprawił, że atmosfera w studiu zrobiła się naprawdę gorąca.
Jurorka powiedziała Helenie, że nie powie jej „wow”, ponieważ jej wykonanie zasługuje na znacznie mocniejsze określenie: „doskonałe”. Pavlović podkreśliła również, że Englert za każdym razem pokazuje inną twarz. To właśnie ta różnorodność szczególnie ją zainteresowała.
Jeszcze mocniej wybrzmiało to podczas trzeciego odcinka. Helena i Roman zatańczyli jive’a do „Sing-Sing” Maryli Rodowicz, a występ spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem jury. Julia Wieniawa zwróciła uwagę, że mimo wymagającej choreografii Helena potrafiła jeszcze nucić piosenkę podczas tańca. Tydzień temu para otrzymała łącznie 41 punktów, a Pavlović przyznała im siedem punktów.
W tym tygodniu Helena Englert rozpoczęła swój taniec, leżąc w płatkach róż, a jej występ wywołał głośną reakcję publiczności i jurorów. Aktorka wcześniej mówiła o hejcie, który dotknął ją w związku z pracą u boku ojca, Jana Englerta. Po występie szczególną uwagę zwróciła reakcja jej mamy z widowni, a jurorzy nie szczędzili Helenie komplementów. Ostatecznie otrzymała 35 punktów.
Helena Englert pojawiła się na parkiecie z dużym bagażem emocji. Aktorka opowiadała wcześniej, że krytyka związana z jej pochodzeniem i pracą w teatrze bardzo ją dotknęła.
Moim zdaniem nie da się uodpornić na hejt – mówiła Helena Englert.
Aktorka wspominała również, że po komentarzach sugerujących, że rolę Ofelii u ojca „załatwił” jej rodzic, znalazła się w trudnym momencie. Po festiwalu Open'er miała położyć się do łóżka i zadzwonić do lekarza. Jak powiedziała, od tamtej pory przyjmuje leki. Przyznała też, że zaczęła wstydzić się tego, z jakiego domu pochodzi. Jednocześnie podkreślała, że aktorstwo pozostaje jej wielką miłością i nie zamierza pozwolić, by hejt odebrał jej tę pasję.
Zobacz też: Niepokojące informacje przed dzisiejszym "TzG". Iza Kuna ma kontuzję, "bardzo cierpi" | Świat Gwiazd
Helena Englert zachwyciła jurorów. Wtedy padły słowa o jej rodzicach, a mama aktorki zareagowała z widowni
Taniec Heleny od początku przyciągał uwagę. Aktorka rozpoczęła występ, leżąc w płatkach róż, a publiczność szybko zaczęła reagować okrzykami i piskami. Po zakończeniu choreografii jurorzy również mieli dla niej sporo ciepłych słów.
Helena, wspaniale się na Ciebie patrzy, to była róża bez kolców – powiedział Krzysztof Ibisz.
Radosny ton utrzymał także Rafał Maserak, który zwrócił uwagę na swobodę aktorki na parkiecie.
Ty bardzo naturalnie wyglądasz w tańcu, kompletna cza-cza – ocenił.
Masz styl, wdzięk i kobiecość. Zaczynam się obawiać, bo jest za dobrze – dodał.
Później Wojciech Wygoda nawiązał jednak do wcześniejszych wypowiedzi Heleny dotyczących hejtu i jej rodziny.
Jak ty się nie wstydzisz tak pewnie stawiać kroki. Jak ty się nie wstydzisz swoich rodziców, a rodzice ciebie? Skandaliczne, niewyobrażalne – zapytał.
W tym momencie kamera pokazała mamę Heleny na widowni. Aktorka zaczęła machać, a na jej twarzy było widać poruszenie.
O, jest matka, uderz w stół, a nożyce się odezwą – skomentował Wygoda z uśmiechem.
Do sytuacji odniosła się także Iwona Pavlović, która stanowczo stanęła po stronie Heleny.
Zobacz, w jakich czasach żyjemy, żebyś ty się musiała wstydzić rodziców, takich ludzi? To jest dla mnie skandaliczne, niewyobrażalne – powiedziała.
W tym momencie wypowiedziała się Julia Wieniawa:
Ja bym chciała powiedzieć, że to nie nazwisko tu tańczyło, tylko Helena – podkreśliła.
Po wszystkich ocenach Helena Englert otrzymała 35 punktów. Jej występ był więc nie tylko tanecznym popisem, ale także momentem, w którym na parkiecie powrócił temat hejtu i presji związanej z rodzinnym nazwiskiem.
