Ewa Sałacka zmarła po ukąszeniu osy. Wystarczył jeden błąd i doszło do tragedii
To miał być zwykły dzień, który nagle zamienił się w dramat, o którym mówiła cała Polska. Dwadzieścia lat temu kraj obiegła szokująca wiadomość o nagłej śmierci uwielbianej aktorki Ewy Sałackiej. Kulisy tej tragedii do dziś budzą emocje, a wspomnienie tamtych chwil wciąż wraca jak mroczny cień nad światem show-biznesu.
Ewa Sałacka zrobiła karierę w filmie i teatrze
Ewa Sałacka była jedną z bardziej rozpoznawalnych polskich aktorek przełomu lat 80. i 90. Jej charakterystyczny wygląd — rude włosy i wyrazista uroda — sprawiał, że łatwo zapadała w pamięć widzów. Od początku była związana ze środowiskiem filmowym, ponieważ jej matka, Barbara Sałacka, pracowała jako reżyserka. Dzięki temu kontakt z planem zdjęciowym miała praktycznie od dzieciństwa.
Z czasem postawiła na formalną edukację aktorską i ukończyła łódzką szkołę filmową. Tam rozwijała warsztat sceniczny, który później wykorzystywała w produkcjach kinowych i telewizyjnych. W rolach, które jej powierzano, często pojawiał się wizerunek kobiet silnych, zmysłowych i wyrazistych. Ten typ obsady stał się jej znakiem rozpoznawczym, szczególnie w popularnych produkcjach lat 90.
Na ekranie pojawiała się w filmach „Och, Karol”, „Sztuka kochania”, „Ciemna strona Wenus”, a także w serialach „07 zgłoś się”, „Tygrysy Europy” i „Pierwsza miłość”. W jej dorobku były zarówno role epizodyczne, jak i bardziej rozbudowane postacie telewizyjne. W życiu prywatnym była związana z reżyserem Krzysztofem Krauze, a później z Witoldem Kirsteinem, z którym doczekała się córki Matyldy w 1994 roku.
Tragiczna śmierć Ewy Sałackiej nad Zegrzem
23 lipca 2006 roku Ewa Sałacka przebywała wraz z mężem w Arciechowie nad Zalewem Zegrzyńskim. Był to zwykły dzień wypoczynku na działce, bez szczególnych wydarzeń. Według relacji medialnych aktorka sięgnęła po szklankę z napojem, nie zauważając, że dostała się do niej osa. Doszło do ukąszenia w okolicach ust, co uruchomiło dramatyczny ciąg zdarzeń. W takich sytuacjach kluczowe jest unikanie pozostawiania napojów bez przykrycia na zewnątrz — to właśnie one często stają się pułapką dla owadów.
Reakcja organizmu była natychmiastowa, ponieważ Sałacka miała silną alergię na jad owadów. Rozwinął się wstrząs anafilaktyczny, który w krótkim czasie doprowadził do stanu bezpośredniego zagrożenia życia. Jej mąż, Witold Kirstein, podjął natychmiastową reanimację, a w działania ratunkowe włączyła się również sąsiadka – lekarz anestezjolog, co pozwoliło na szybkie rozpoczęcie pierwszej pomocy jeszcze przed przyjazdem służb medycznych.
Następnie aktorkę przewożono w stronę szpitala, gdzie opiekę nad poszkodowaną przejęli ratownicy medyczni. Mimo bardzo szybkiej reakcji osób obecnych na miejscu oraz podjętych prób ratunkowych, stan Sałackiej był krytyczny i nie udało się go ustabilizować. Całe zdarzenie do dziś bywa przywoływane jako przykład tego, jak gwałtownie może przebiegać reakcja anafilaktyczna i jak istotne są nawet pozornie drobne środki ostrożności w kontakcie z owadami.
Doszło do zatrzymania akcji serca. Ewa Sałacka zmarła w drodze do szpitala w wieku 49 lat. Ostatnie pożegnanie odbyło się w Warszawie, a jej grób znajduje się na cmentarzu Stare Powązki. Informacja o śmierci aktorki szybko pojawiła się w mediach i środowisku artystycznym.
Zgony w następstwie ugryzień osy są bardzo rzadkie. Po ukąszeniu nastąpiła reakcja anafilaktyczna. Powodem zgonu było zatrzymanie akcji serca i obrzęk mózgu – mówił Robert Biegański, wicedyrektor szpitala w Wołominie dla “Faktu”.
Córka Ewy Sałackiej mówi o stracie
W chwili śmierci Ewy, Matylda Kirstein miała 12 lat. O tragedii córka dowiedziała się następnego dnia, ponieważ przebywała na wakacjach na Mazurach. Nie była obecna przy zdarzeniu, a informacja dotarła do niej z opóźnieniem, już po całej akcji ratunkowej.
Mama była wyjątkowa, bo choć sporo pracowała, byłam dzieckiem wyczekanym, które kochała i poświęcała mi swą uwagę. Dobrze, że miałam, choć te 12 lat z nią, żałuję, że to było tak krótko, bo jeszcze w wieku 12 lat wielu tematów nie da się przegadać. Gdyby kilka lat dłużej ze mną była, to na pewno też nasza relacja weszłaby na inny poziom – mówiła córka Ewy Sałackiej w rozmowie z “Faktem”.
Z biegiem lat Matylda nie zdecydowała się na karierę aktorską. Studiowała italianistykę oraz psychologię zarządzania. Zawodowo związała się z biznesem i marketingiem, pozostając poza światem filmu, z którym była kojarzona jej mama. W wywiadach podkreślała, że wybór drogi zawodowej był świadomy i niezależny od nazwiska.
Zawsze otwarcie mówię (…) o tym, co spotkało moją mamę i chętnie biorę udział w kampaniach uświadamiających, czym jest wstrząs anafilaktyczny. Jest to bardzo ważny temat, o którym nadal mało się mówi. Sama jestem uczulona i nawet w minionym roku byłam dwukrotnie ukąszona przez osę, co w moim przypadku skończyło się zastrzykami w szpitalu – opowiadała Matylda dla “Życia na gorąco”.
W rozmowach publicznych wracała do wspomnień o matce, ale też do kwestii zdrowotnych. Przyznała, że sama jest uczulona na jad pszczeli, podobnie jak Ewa Sałacka była uczulona na jad owadów. Zwracała uwagę na znaczenie badań i świadomości ryzyka anafilaksji. Wspominała również, że szczególnie trudne są dla niej urodziny, przypadające blisko rocznicy śmierci matki.
Mama zmarła 23 lipca, ja 31 lipca mam urodziny. I przyznam szczerze, że trudniej znoszę nie tyle kolejną rocznicę jej śmierci, lecz właśnie dzień moich urodzin. Bo nie ma koło mnie tej, która mnie urodziła… A pamiętam, jak bardzo mnie kochała! Jak wielkim świętem były dla niej moje urodziny. Teraz szczególnie w tym dniu odczuwam jej brak. A ponieważ te dwie daty – śmierci mamy i moich urodzin – są bardzo blisko siebie, to ten czas jest nostalgiczny – mówiła Matylda dla “Rewii”.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI