Helena Englert po "TzG" powiedziała o swoim problemie. Sama nie mogła w to uwierzyć
Helena Englert coraz częściej przyciąga uwagę widzów tegorocznej edycji „Tańca z gwiazdami”. Aktorka nie tylko wzbudza emocje swoimi występami na parkiecie, ale również zaskakuje tym, co mówi poza kamerami. Ostatnio zdecydowała się na osobiste wyznanie, które może rzucić nowe światło na jej życie.
Helena Englert jest jedną z tych gwiazd, które w tegorocznej edycji „Tańca z gwiazdami” zdecydowanie przyciągają uwagę widzów. Jej występy budzą emocje, a zainteresowanie aktorką nie słabnie. Ostatnio jednak zdecydowała się na dość nietypowe wyznanie. Okazuje się, że mierzy się z czymś, co może zaskoczyć niejednego fana.
Bosa Helena Englert w ostatnim odcinku "Tańca z Gwiazdami"
Helena Englert regularnie zdobywa wysokie noty w „Tańcu z gwiazdami”. W ostatnim odcinku ponownie pokazała się z dobrej strony. Tym razem wystąpiła z Romanem Osadchiyem, a ich salsa zakończyła się wynikiem 38 punktów na 40 możliwych. Najwięcej uwagi zwrócił jednak nie sam wynik, lecz decyzja aktorki, by zatańczyć boso. Para wystąpiła w odcinku „Latino Night”, wyemitowanym 11 października. Englert i Osadchiy wybrali utwór „La Bomba” Ricky’ego Martina. Występ rozpoczął się na stole, a następnie przeniósł na parkiet. Aktorka przez cały układ tańczyła bez butów.
Iwona Pavlović przyznała parze 10 punktów. Jurorka doceniła taniec i sposób, w jaki Englert poradziła sobie z salsą. Taką samą ocenę wystawiła Julia Wieniawa. Rafał Maserak i Tomasz Wygoda byli bardziej oszczędni i przyznali po 9 punktów.
Bardzo podoba mi się to, że przykładasz uwagę do każdej przestrzeni. Za każdym razem dajesz nam inna Helenę, 50 twarzy Heleny. Dobrze się czujesz w swoim ciele i tego ci zazdroszczę, bo "TzG" daje formę życia - powiedziała Wieniawa.
W ten sposób para zakończyła występ z wynikiem 38 punktów. Do maksymalnej oceny zabrakło niewiele, ale rezultat i tak należy do wysokich.
Dla Englert to kolejny udany występ w programie. Wcześniej zdobywała wysokie noty za sambę, walca wiedeńskiego, jive’a i cza-czę. W odcinku rodzinnym tańczyła również z ojcem, Janem Englertem. Wówczas para także otrzymała 38 punktów.
Masz taką kontrolę swojego ciała, że możesz tańczysz bez butów i w butach. (...) Nawet jak się skończy "Taniec", będę ciebie ciekawa - mówiła na antenie zachwycona Pavlović
Aktorka wciąż czeka na komplet 40 punktów. Na razie może jednak liczyć na uznanie części jurorów, w tym Iwony Pavlović, która po raz kolejny wysoko oceniła jej umiejętności.
Ja naprawdę mam dobre oczy i dobrze sędziuję. Ja dokładnie wiem, komu buty przeszkadzają, a kto może zatańczyć i w butach, i bez. Śmiem twierdzić, że Helena mogłaby zatańczyć tę salsę w butach i zatańczyłaby dokładnie tak samo. - powiedziała później Czarna Mamba w wywiadzie dla "Super Expressu"
Zobacz także: Karolina Pisarek urodziła. Gwiazda "Top Model" zdradziła imię dziecka, bardzo oryginalne

Helena Englert mierzy się z pewnym problemem
Ostatnio Helena zwróciła się do swoich obserwatorów z pewnym nietypowym problemem natury konsumpcyjnej. Rozchodzi się o…rajstopy:
Chciałam się podzielić moim problemem dnia dzisiejszego - muszę kupić rajstopy. Znaczy nie muszę, ale chcę kupić rajstopy i nie jestem w stanie o tym pamiętać od jakiś 5 dni i uznałam, że to jest świetny materiał na story - powiedziała bardzo poważnym tonem.
Fani Heli doskonale wiedzą, że uczestniczka “Tańca z Gwiazdami” uwielbia się z nimi dzielić nietuzinkowymi informacjami.
Zobacz także: Gosia z "Rolnika" w pełnym makijażu. Zachwyca na prywatnym zdjęciu
Dlaczego Helena Englert zatańczyła boso?
Helena Englert wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się zatańczyć boso w „Tańcu z gwiazdami”. Po ocenie Iwony Pavlović aktorka odniosła się do swojego występu i opowiedziała o przygotowaniach do tańca.
To jest może dużo powiedziane, że eksploruję jego historię i absolutnie nie podważam autorytetu Czarnej Mamby, bo Czarna Mamba jest Czarną Mambą nie bez powodu, ale staram się decyzje o tym, jak wyglądam, podejmować w oparciu o merytoryczne podstawy. W związku z czym, jeżeli tańczę bez butów, to muszę wiedzieć, dlaczego bez tych butów tańczę. (...) To nie było na zasadzie: "Dobra, mam dosyć tańczenia w butach, teraz zatańczę bez", tylko to było: "Okej, mamy salsę, salsa na Kubie, na Kubie się tańczy na plaży i w barach, no gdzie w szpilkach" - mówiła.
Englert odniosła się również do wysokiej noty od Pavlović. Przyznała, jak odebrała „dziesiątkę” od jurorki, nazywanej Czarną Mambą. Taka ocena ma znaczenie dla uczestników, którzy przygotowują się do kolejnych występów i chcą poprawiać swoje umiejętności.
Bardzo pyszna. Ja bym prosiła o dokładkę - zażartowała.
