Majątek Alicji Bachledy-Curuś. Takich kwot dorobiła się aktorka
Alicja Bachleda-Curuś od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, gdzie rozwija swoją karierę aktorską i układa życie z dala od polskiego show-biznesu. 22 sierpnia 2026 r. ponownie zrobiło się o niej głośno za sprawą informacji dotyczących jej sytuacji finansowej.
Alicja Bachleda-Curuś od lat rozwijała karierę aktorską w USA. Dużo częściej niż o jej zawodowych osiągnięciach media rozpisywały się jednak o związku z Colinem Farrellem. W centrum zainteresowania znalazły się także rzekome alimenty na syna aktorki, Henry'ego Tadeusza. Bachleda-Curuś odcinała się jednak od tych doniesień.
Alicja Bachleda-Curuś robi karierę za oceanem
AAlicja Bachleda-Curuś od lat prowadzi życie z dala od polskiego show-biznesu. Aktorka na stałe mieszka w Los Angeles, gdzie wychowuje syna Henry'ego Tadeusza. Choć w Polsce nadal jest dobrze znana, jej zawodowa droga w dużej mierze związana była z zagranicą. Zaczynała jako nastolatka, a rozpoznawalność przyniosła jej przede wszystkim rola Zosi w „Panu Tadeuszu” Andrzeja Wajdy. Wcześniej zadebiutowała w filmie „Wrota Europy”. Później pojawiała się między innymi w niemieckich produkcjach młodzieżowych, a następnie rozpoczęła pracę w Stanach Zjednoczonych. Ukończyła tam instytut Lee Strasberga i zagrała w filmie „Ondine”, gdzie spotkała Colina Farrella.
Bachleda-Curuś rozwijała też karierę muzyczną. W 2001 roku wydała album „Klimaty”, jednak ostatecznie to aktorstwo pozostało jej główną działalnością. W kolejnych latach pojawiała się przede wszystkim w produkcjach zagranicznych i kinie niezależnym. Na jej koncie znalazły się między innymi role w „Hand of God” oraz „The American Side”. Aktorka sporadycznie wraca również do polskich projektów i mediów. Jej nazwisko regularnie pojawia się jednak także w kontekście życia prywatnego, przede wszystkim za sprawą syna, którego wychowuje z dala od zainteresowania paparazzi.
Zobacz także: Daniel Martyniuk uderza w Macieja Pelę. "Wyplujesz te słowa"
Bachleda-Curuś powiedziała o alimentach i swojej sytuacji finansowej
Od lat w internecie pojawiają się informacje, według których Alicja Bachleda-Curuś ma otrzymywać od Colina Farrella 100 tys. zł miesięcznie alimentów na syna. Aktorka w rozmowie z magazynem „Grazia” podkreślała jednak, że jest niezależna finansowo. Jej sytuacją majątkową zajmował się również portal Idol Networth, który oszacował jej majątek na 34 mln dolarów.
Nie jest to jednak oficjalnie potwierdzona przez aktorkę kwota, dlatego należy traktować ją jako medialne wyliczenie, a nie deklarację Bachledy-Curuś. Na jej sytuację finansową wpływać może także pochodzenie rodzinne. Aktorka wywodzi się z zamożnego podhalańskiego rodu Bachledów-Curusiów. Jej stryjem jest przedsiębiorca Adam Bachleda-Curuś, a rodzina posiada nieruchomości oraz obiekty hotelowe.
Od wyjazdu z Polski zrobiłam około 20 filmów w Stanach i Niemczech, ale uwagę zwraca tylko to, jakie mam relacje z Colinem, jakie alimenty dostaję i jakiej wielkości mam kredyt. O alimenty nigdy nie występowałam, również nie posiadam wspomnianego kredytu - grzmiała na temat plotek.
Wśród należących do rodzinnego biznesu obiektów wymieniane są Mercure Kasprowy Zakopane oraz MGallery by Sofitel Bachleda Luxury Hotel w Krakowie. Sama aktorka nie przedstawia jednak publicznie szczegółowego zestawienia swoich dochodów ani majątku. W przypadku informacji o jej finansach pojawiających się w sieci warto więc rozróżniać wypowiedzi samej Bachledy-Curuś od zewnętrznych szacunków. Pewne pozostaje to, że aktorka od lat pracuje zawodowo poza Polską i buduje własną karierę aktorską na rynku międzynarodowym.
Zobacz także: Oświadczenie ws. stanu zdrowia Adriana Szymaniaka. To się teraz z nim dzieje
Bachleda-Curuś chroni prywatność syna i nie pokazuje go regularnie
Alicja Bachleda-Curuś konsekwentnie chroni prywatność Henry'ego Tadeusza. Aktorka podkreśla, że syn sam decyduje, kiedy chce być pokazywany publicznie, dlatego nie publikuje regularnie informacji dotyczących jego życia. W rozmowie z „Business Woman & Life” opowiedziała o swoim podejściu do prywatności 17-latka. Nie ukrywała przy tym, że zależy jej na tym, aby decyzja dotycząca obecności w mediach należała przede wszystkim do niego.
Jednym z wyjątków była sytuacja z 2023 roku, kiedy Henry Tadeusz pojawił się z ojcem na ceremonii rozdania Oscarów. Colin Farrell zabrał syna na jedno z najważniejszych wydarzeń filmowych w Hollywood, a zdjęcia z gali trafiły później do mediów. Bachleda-Curuś nie wykorzystuje jednak wizerunku syna do regularnej obecności w przestrzeni publicznej. Aktorka skupia się na własnej pracy i życiu w Los Angeles, gdzie mieszka na stałe. Jej kariera obejmuje polskie, niemieckie i amerykańskie produkcje, a jej sytuacja finansowa oraz relacja z Colinem Farrellem pozostają tematami, które co jakiś czas wracają w mediach. Sama Bachleda-Curuś zdecydowanie częściej wypowiada się natomiast o pracy i ochronie prywatności syna niż o szczegółach swojego majątku.