Wielka radość w życiu Anity Werner. Właśnie to przekazała
Anita Werner podzieliła się z fanami wyjątkowo miłą wiadomością. Dziennikarka TVN wróciła do miejsca, z którym wiążą się jej wspomnienia sprzed lat, i nie kryła wzruszenia. To dla niej szczególny moment, który postanowiła uwiecznić w mediach społecznościowych.
Gwiazda „Faktów” korzysta obecnie z chwili odpoczynku i chętnie pokazuje obserwatorom kolejne kadry. Tym razem jednak nie chodziło wyłącznie o piękne widoki. Powrót po tak długim czasie sprawił, że Anita Werner mogła spojrzeć na dobrze znane miejsce z zupełnie innej perspektywy. Przy okazji zdradziła, dlaczego ta wizyta ma dla niej tak duże znaczenie.
Anita Werner od lat jest jedną z najważniejszych twarzy TVN. Ma na koncie wiele sukcesów
Anita Werner od ponad dwóch dekad jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN. Widzowie doskonale znają ją przede wszystkim jako prowadzącą „Fakty” TVN, ale jej kariera telewizyjna jest znacznie bogatsza. Dziennikarka związana jest z TVN24 od 2001 roku, a z czasem stała się jedną z najważniejszych postaci stacji. Prowadziła serwisy informacyjne, programy publicystyczne, a także autorskie projekty.
Co ciekawe, zanim na dobre związała swoją przyszłość z dziennikarstwem, Werner próbowała swoich sił jako aktorka. Studiowała filmoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim, a jeszcze przed rozpoczęciem kariery dziennikarskiej pojawiła się między innymi w filmie „Słodko-gorzki” Władysława Pasikowskiego. Później jednak zdecydowała się postawić na pracę z mikrofonem i kamerą.
Na przestrzeni lat jej dorobek znacząco się powiększył. Werner prowadziła nie tylko „Fakty”, ale również autorskie programy i przygotowywała reportaże. Widzowie mogli oglądać ją między innymi w programach poświęconych kobietom, sportowcom oraz ważnym wydarzeniom na świecie.
Dziennikarka ma również na koncie liczne wyróżnienia. Zdobyła trzy Wiktory oraz kilka Telekamer, w tym Złotą Telekamerę. Otrzymała także Telekamerę w kategorii „Prezenter informacji 25-lecia”.
Poza telewizją Werner realizuje się również jako autorka. Wspólnie z Michałem Kołodziejczykiem pisze książki, przede wszystkim dotyczące sportu, piłki nożnej i tematów społecznych. Prywatnie para dzieli także zamiłowanie do aktywności fizycznej. Oboje regularnie biegają, a sama Anita wielokrotnie pokazywała, że trening jest ważnym elementem jej codzienności.
Zobacz też: Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz we Włoszech. Co tam robili? | Świat Gwiazd

Anita Werner miała wyjątkowy powód do radości. Po 30 latach znów tam trafiła
Podczas ostatniej podróży Anita Werner znalazła się w miejscu, które ma dla niej bardzo osobiste znaczenie. Dziennikarka odwiedziła San Marino i szybko okazało się, że nie jest to dla niej zwykły turystyczny przystanek. Po raz ostatni była tam około 30 lat temu.
Wtedy Werner znajdowała się jeszcze przed rozpoczęciem studiów. Jak sama zdradziła, uczestniczyła wówczas w obozie „roku zerowego”. Minęły trzy dekady, a życie dziennikarki zmieniło się nie do poznania. Tym razem wróciła tam już jako doświadczona dziennikarka i jedna z najbardziej znanych twarzy telewizji.
Nic więc dziwnego, że wizyta miała dla niej wyjątkowy charakter. Powrót do miejsca z młodości po tak długim czasie musiał uruchomić mnóstwo wspomnień. Werner nie zamierzała zatrzymać tych emocji wyłącznie dla siebie i opowiedziała o wszystkim swoim obserwatorom.
Hello San Marino! Fajnie jest tu wrócić. Ostatnio byłam tu 30 lat temu na obozie "roku zerowego", przed rozpoczęciem studiów. Historyczne centrum miasta San Marino jest wpisane na listę dziedzictwa UNESCO i jest naprawdę pięknie położone - przekazała uradowana Anita Werner.
Dziennikarka zwróciła uwagę nie tylko na sentymentalny wymiar wizyty, ale również na samo miejsce. Historyczne centrum San Marino zrobiło na niej duże wrażenie. To właśnie położenie miasta i jego wyjątkowa atmosfera sprawiły, że po latach powrót okazał się jeszcze przyjemniejszy.
Trudno zresztą o bardziej symboliczny moment. Trzy dekady temu Werner była dopiero u progu dorosłego życia i przygotowywała się do rozpoczęcia studiów. Dziś ma za sobą imponującą karierę i jest jedną z najbardziej cenionych dziennikarek w Polsce. A mimo to niektóre miejsca potrafią przenieść człowieka w przeszłość w kilka sekund.
Wszystko wskazuje na to, że właśnie taki efekt miała ta wizyta. Anita Werner wróciła do San Marino po 30 latach i z ogromną radością odkrywała je na nowo.
Zobacz też: Wypadek Skolima. Nowe zdjęcia | Świat Gwiazd
Najpierw Bolonia i Neapol, potem San Marino. Anita Werner korzysta z wolnego czasu
Powrót do San Marino był jednym z najciekawszych punktów wyjazdu Anity Werner. Wcześniej dziennikarka razem z ukochanym Michałem Kołodziejczykiem odwiedziła między innymi Bolonię i Neapol. Para postanowiła na chwilę odłożyć zawodowe obowiązki i wykorzystać wolny czas na podróżowanie.
Werner regularnie pokazuje w mediach społecznościowych, jak spędza kolejne dni. Nie brakuje oczywiście zdjęć z atrakcyjnych miejsc, ale dziennikarka nie zapomina również o swojej sportowej pasji. Nawet podczas wyjazdu znalazła czas na bieganie.
W Neapolu wybrała się na poranny jogging, a trasę miała naprawdę wyjątkową. Biegała u stóp Wezuwiusza, jednego z najbardziej charakterystycznych symboli tego regionu. Na trening wybrała wczesną porę, bo później temperatura zdecydowanie nie zachęcała do wysiłku.
Poranne bieganie w Neapolu. Najlepiej! O 8:00 rano jest już 30 stopni, więc później biegać się nie da - pisała Anita.
Jak widać, nawet urlop nie oznacza dla niej całkowitego rozstania ze sportem. Werner od lat jest aktywna i chętnie pokazuje obserwatorom, że bieganie jest jednym z jej sposobów na odpoczynek i złapanie oddechu. Tym razem połączyła trening ze zwiedzaniem jednego z najpiękniejszych włoskich regionów.
Jednak to właśnie San Marino przyniosło najbardziej sentymentalny moment całej podróży. Po 30 latach dziennikarka ponownie znalazła się w miejscu, które pamięta z czasów, gdy dopiero rozpoczynała swoją dorosłą drogę.
I trudno nie zauważyć, jak bardzo zmieniło się jej życie od tamtej pory. Z młodej dziewczyny przygotowującej się do studiów stała się jedną z najpopularniejszych polskich dziennikarek, prowadzącą główne wydania „Faktów” i realizującą kolejne projekty zawodowe.
Tym razem jednak mogła na chwilę odłożyć zawodowe obowiązki i po prostu cieszyć się chwilą. Powrót po trzech dekadach okazał się dla niej powodem do prawdziwej radości. A skoro sama Werner przyznaje, że „fajnie jest tu wrócić”, wygląda na to, że wspomnienia z tamtego czasu nadal mają dla niej wyjątkową wartość.