Co mama Heleny Englert powiedziała jej przed występem? Gwiazda zabrała głos i ucięła temat
Helena Englert wystąpiła w czwartym odcinku „Tańca z Gwiazdami”, a z widowni oglądała ją mama, Beata Ścibakówna. Po programie reporterka zapytała aktorkę, jak matka przeżywa jej udział w show. Englert odpowiedziała krótko i zakończyła temat. Ich rozmowa wzbudziła zainteresowanie po osobistym występie aktorki.
Helena Englert i Roman Osadchiy zatańczyli tego wieczoru cha-chę. Otrzymali 35 punktów, najwięcej spośród wszystkich par w czwartym odcinku. Przed wejściem na parkiet aktorka opowiedziała o trudnych doświadczeniach związanych ze swoją pracą. Na widowni była osoba, która dobrze zna zarówno ją, jak i realia sceny. Po zakończeniu programu padło więc pytanie o reakcję Beaty Ścibakówny.
Helena Englert w „Tańcu z Gwiazdami”. W czwartym odcinku wróciła do trudnych wspomnień
Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami”, wyemitowany w niedzielę 27 września, miał szczególną formułę. Uczestnicy wybierali muzykę związaną z ważnym okresem swojego życia i opowiadali o wydarzeniach, które za nią stoją. W przypadku Heleny Englert był to rok 2025. Aktorka mówiła o doświadczeniach zawodowych, ale też o reakcji, z jaką spotkała się po występach na scenie teatralnej i muzycznej.
W przygotowanym przez produkcję materiale przypomniała, że zagrała Ofelię w „Hamlecie” reżyserowanym przez jej ojca, Jana Englerta. Wystąpiła również na dużym festiwalu muzycznym. Obu wydarzeniom towarzyszyły krytyczne komentarze, które, jak opowiadała, odbiły się na niej i jej bliskich. Englert przyznała, że w pewnym momencie potrzebowała pomocy lekarza. Jednocześnie podkreśliła, że chce dalej pracować jako aktorka.
Po tym materiale Helena wyszła na parkiet z Romanem Osadchiyem. Para zatańczyła cha-chę do utworu „Training Season” Dua Lipy. Zestawienie osobistej opowieści z żywiołowym tańcem nadało występowi wyraźny rytm: najpierw widzowie poznali trudny fragment historii aktorki, a chwilę później zobaczyli ją w roli uczestniczki, która musi skupić się na choreografii i wykonać ją na żywo. W programie nie ma czasu, by zatrzymać się przy emocjach na długo. Po nagranym materiale przychodzi muzyka, taniec i oceny jurorów.
Występ został wysoko oceniony. Iwona Pavlović i Tomasz Wygoda przyznali parze po osiem punktów, Rafał Maserak dziewięć, a Julia Wieniawa dziesięć. Łącznie Helena Englert i Roman Osadchiy zdobyli 35 punktów, co dało im pierwsze miejsce w punktacji jury tego wieczoru. Komentarze jurorów odnosiły się zarówno do tańca, jak i do historii przedstawionej przed występem. Wieniawa zaznaczyła, że na parkiecie liczyła się praca samej Heleny, a Maserak zwrócił uwagę na jej naturalność i styl.
Sprawdź także: Fani zareagowali na dramatyczne wyznanie Heleny Englert. Piszą wprost. “Nie przesadzasz”

Beata Ścibakówna oglądała córkę z widowni. Helena Englert odpowiedziała reporterce
Po programie reporterka „Pomponika” zwróciła się do Heleny Englert z pytaniem o jej mamę. Beata Ścibakówna była tego wieczoru na widowni, dlatego dziennikarka chciała wiedzieć, jak przeżywa udział córki w „Tańcu z Gwiazdami”. Zapytała:
Dziś szczególny występ, bo też na widowni była twoja mama. Jak ona to przeżywa wszystko?
Odpowiedź aktorki była krótka i jednoznaczna:
Moja mama mnie bardzo wspiera, ale to, co mi powiedziała, zostawię między mną a moją mamą.
Englert przekazała zatem dwie rzeczy. Potwierdziła, że ma w mamie oparcie, i zaznaczyła, że nie zamierza przytaczać jej słów przed kamerą.
Pytanie reporterki pojawiło się po odcinku, w którym aktorka mówiła o reakcji na swoją pracę i o wpływie komentarzy na rodzinę. To tłumaczy zainteresowanie obecnością Ścibakówny w studiu. Matka oglądała córkę w chwili, gdy ta najpierw opowiedziała publiczności o trudnym okresie, a później zaprezentowała jeden z najwyżej ocenionych tańców wieczoru.
Sprawdź także: Nie żyje znany polski dziennikarz. “To wielka strata dla nas wszystkich”
Kim jest Beata Ścibakówna? Mama Heleny Englert także jest aktorką
Beata Ścibakówna zna scenę z własnego doświadczenia. Jest aktorką teatralną, filmową i telewizyjną, od lat związaną z Teatrem Narodowym. Współpracowała między innymi z Krystyną Jandą, Janem Englertem, Jerzym Gruzą i Andrzejem Łapickim. Dla publiczności bywa rozpoznawalna także z ról ekranowych, ale teatr pozostaje ważną częścią jej zawodowej drogi. To właśnie w tej dziedzinie spotyka się również z pracą córki.
Helena jest córką Ścibakówny i Jana Englerta. Oboje rodzice od lat pracują jako aktorzy, a nazwisko rodziny często pojawia się w materiałach o zawodowych wyborach młodszej artystki. Helena poszła w ich ślady, choć buduje własną karierę także poza teatrem. Występuje w produkcjach filmowych i telewizyjnych oraz rozwija działalność muzyczną pod pseudonimem HELA. Udział w „Tańcu z Gwiazdami” pokazuje ją publiczności jeszcze w innej sytuacji: w cotygodniowej rywalizacji, której efekty ogląda się niemal natychmiast.
Zawodowe drogi matki i córki już się przecięły. Obie występowały w „Hamlecie”: Ścibakówna jako Gertruda, Englert jako Ofelia.
Przy tak znanej rodzinie zainteresowanie wspólnymi chwilami pojawia się niemal automatycznie. Dla odbiorców Helena jest uczestniczką popularnego programu, córką dwojga aktorów i artystką, która pracuje we własnym imieniu. Każda z tych perspektyw prowadzi do innych pytań. Jedni śledzą postępy na parkiecie, inni wracają do jej ról teatralnych, jeszcze inni chcą wiedzieć, jak reagują rodzice.
