Media plotkowały o jej romansie z Prokopem. Teraz wprost ujawniła całą prawdę
W kwietniu Marcin Prokop poinformował o zakończeniu swojego wieloletniego małżeństwa z Marią, przekazując tę informację za pośrednictwem Instagrama. Wkrótce po tym w internecie zaczęły pojawiać się spekulacje, jakoby dziennikarz miał być w związku z piosenkarką Mery Spolsky. Artystka odniosła się do tych doniesień.
Rozwód Marcina Prokopa
Informacja o zakończeniu wieloletniego małżeństwa Marcina Prokopa pojawiła się w mediach po tym, jak sam zainteresowany i jego była żona przekazali wiadomość za pośrednictwem Instagrama. Komunikat był oszczędny w słowach, ale jasno wskazywał na najważniejsze elementy: decyzja o rozstaniu zapadła wcześniej, a obie strony podkreśliły, że pozostają w dobrych relacjach. Największy nacisk położono na wspólne dobro córki Zofii, które ma pozostać priorytetem obojga rodziców.
Choć forma przekazu była wyważona i pozbawiona sensacji, sama informacja wystarczyła, by uruchomić szeroką falę komentarzy. W tym przypadku szczególną uwagę zwrócił fakt, że rozstanie zostało określone jako „potajemne” i ujawnione dopiero po czasie, co dodatkowo pobudziło zainteresowanie mediów.
W kolejnych dniach pojawiły się interpretacje, komentarze i próby łączenia faktów w spójną narrację.
Warto zwrócić uwagę, że sama informacja o rozwodzie nie zawierała żadnych odniesień do osób trzecich ani sugestii dotyczących nowych relacji. Mimo to przestrzeń medialna szybko wypełniła lukę interpretacyjną. W takich sytuacjach brak danych często bywa zastępowany domysłami, które z czasem zaczynają żyć własnym życiem.

Mery Spolsky i plotki o romansie z Prokopem
Gdy nazwisko Mery Spolsky zaczęło pojawiać się w kontekście medialnych spekulacji dotyczących Marcina Prokopa, sama zainteresowana przyznała, że była tym zaskoczona. Jak wynika z jej wypowiedzi w podcaście „Ja wysiadam”, bardzo ją to bawiło:
Bardzo mnie to bawiło, bo ja wcześniej chyba nie miałam takiego szumu medialnego o romansach.
W jej wypowiedzi wybrzmiewał dystans, który pozwolił jej spojrzeć na całą sytuację z pewnej perspektywy, bez nadmiernego zaangażowania emocjonalnego.
Ważnym elementem jej komentarza było również odniesienie do źródła spekulacji. Spolsky zaznaczyła, że nie ma pojęcia, skąd wzięły się doniesienia łączące ją z prezenterem. Wspomniała przy tym o utworze, w którym pojawia się odniesienie do Prokopa, a który został opublikowany kilka lat wcześniej:
Piosenka, w której ja mówię o Prokopie i w której on gra w teledysku wyszła trzy lata temu, więc to chyba nie może być nawiązanie do tego. Jakby miał być szum, to chyba wtedy. Nie mam pojęcia, skąd to się wzięło, ale się z Marcinem z tego śmialiśmy. Nawet w żartach, że skoro nas tak sparowali, to jedźmy na tym, powinniśmy teraz razem gdzieś pójść i prowokować, a potem zrobić z tego jakiś projekt muzyczny, bo Marcin gra na gitarze
Artystka podkreśliła, że oboje podeszli do całej sytuacji z dystansem i traktowali ją raczej w kategoriach nieporozumienia niż realnego problemu. Pojawił się nawet element humorystyczny – sugestia, że skoro media ich sparowały, można byłoby potraktować to jako pretekst do potencjalnej współpracy artystycznej.
Prywatne życie Mery Spolsky
W tej samej rozmowie w podcaście „Ja wysiadam” Mery Spolsky ujawniła również istotny szczegół dotyczący swojego życia prywatnego, który jednoznacznie wykluczał medialne spekulacje o rzekomym romansie z Marcinem Prokopem. Artystka podkreśliła, że nie jest singielką i od pewnego czasu pozostaje w związku.
Jej partnerem jest Mateusz Golis, z którym poznała się około sześciu lat temu na planie jednego z teledysków. Wówczas Golis pracował jako operator. Ich relacja nie rozwinęła się od razu.
Artystka wspomniała:
To była relacja iście filmowa, bo poznaliśmy się sześć lat temu na planie mojego teledysku, gdzie Mateusz był operatorem. (…) Nie mielimy w ogóle kontaktu od tamtego czasu, więc to, że życie tak się składa, że potem wpada się na siebie w jakiejś innej sytuacji i nagle się dzieje z tego jakaś rzecz jest niesamowite
W kontekście medialnych spekulacji ta informacja miała szczególne znaczenie, bo całkowicie zmieniała perspektywę wcześniejszych doniesień. Wobec jasno określonej relacji trudno było utrzymać narrację o rzekomym romansie z Marcinem Prokopem.
