Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Menadżer Chwalińskiej zdradził, kto pierwszy uwierzył i wsparł Maję. "Już go nie ma"
Agata Piszczek
Agata Piszczek 09.06.2026 18:52

Menadżer Chwalińskiej zdradził, kto pierwszy uwierzył i wsparł Maję. "Już go nie ma"

Menadżer Chwalińskiej zdradził, kto pierwszy uwierzył i wsparł Maję. "Już go nie ma"
fot. KAPiF

W rozmowie po jednym z największych sukcesów w karierze młodej polskiej tenisistki menedżer ujawnia nieznaną wcześniej historię pierwszego wsparcia finansowego i wiary w jej talent, które pojawiło się na samym początku jej drogi, zanim jeszcze zaczęła odnosić międzynarodowe sukcesy i zwracać uwagę świata sportu.

Maja Chwalińska zachwyciła podczas Roland Garros 2026

Maja Chwalińska przeżywa obecnie najlepszy moment w swojej karierze. Polka, która przed turniejem była notowana na 114. miejscu w rankingu WTA, w Paryżu przeszła prawdziwą drogę przez tenisowe emocjonalne rollercoastery. Zaczęła od kwalifikacji, a następnie wygrała kolejne mecze z rywalkami wyżej notowanymi, pokazując ogromną determinację i formę życia. Jej marsz zatrzymał się dopiero w finale, gdzie po dziesiątym meczu z rzędu uległa Mirrze Andriejewej 3:6, 2:6.

Mimo porażki finałowej nastroje w jej sztabie były bardzo dobre. To był turniej, który zmienił postrzeganie Chwalińskiej w świecie tenisa i pokazał, że potrafi rywalizować z najlepszymi bez kompleksów. Występ w Roland Garros sprawił, że o młodej Polce zrobiło się głośno nie tylko w kraju, ale i w międzynarodowych mediach sportowych.

Eksperci podkreślają, że kluczowa była jej regularność i odporność fizyczna. Przejście tak długiej drabinki turniejowej bez wyraźnego spadku formy to coś, co zdarza się rzadko. Chwalińska udowodniła, że jej tenis dojrzewa w szybkim tempie, a finał Wielkiego Szlema może być początkiem nowego etapu w jej karierze.

Menadżer Chwalińskiej zdradził, kto pierwszy uwierzył i wsparł Maję. "Już go nie ma"
fot .East News, Maja Chwalińska

Piotr Szczypka o presji, krytyce i pracy „pod prąd”

Piotr Szczypka od lat stoi za kulisami kariery polskiej tenisistki i – jak sam przyznaje – nie zawsze było łatwo przekonywać innych do wiary w jej potencjał. W rozmowie po powrocie z Paryża opowiadał o emocjach, jakie towarzyszyły im podczas turnieju oraz o tym, jak radził sobie z wieloletnim niedocenianiem zawodniczki.

Szczypka podkreśla, że od początku starał się działać wbrew opiniom części środowiska. Jak mówił, wielokrotnie słyszał, że Chwalińska „jest za mała, za wolna i zbyt defensywna”, jednak te opinie tylko utwierdzały go w przekonaniu, że warto iść własną drogą. Z czasem nauczył się odcinać od niekonstruktywnej krytyki i skupiać na pracy.

„Całe życie szedłem pod prąd. Jak słuchałem po sto razy od fachowców, że za mała, za wolno gra, tylko się broni, to w pewnym momencie się na to uodporniłem. Jestem na takim etapie, że nie przyjmuję krytyki, która nie jest konstruktywna" - powiedział w wywiadzie dla WP.

Dla menedżera kluczowe było budowanie stabilnego środowiska wokół zawodniczki, bez presji zewnętrznych ocen. To podejście miało pomóc Chwalińskiej rozwijać się w swoim tempie, bez porównywania jej do innych tenisistek. Szczypka zwraca uwagę, że sukces w Paryżu nie jest przypadkiem, ale efektem lat konsekwentnej pracy.

Jak dodaje, najważniejsze było utrzymanie wiary w projekt sportowy, nawet wtedy, gdy wyniki nie były spektakularne. Roland Garros stał się potwierdzeniem, że ta droga miała sens, a finał Wielkiego Szlema jest najlepszą odpowiedzią na wcześniejsze wątpliwości.

Niezwykła historia wsparcia. Ojciec menedżera jako pierwszy uwierzył w sukces

W tle sukcesu Maja Chwalińska kryje się mało znana historia rodzinnego wsparcia, o której opowiedział Piotr Szczypka. Jak się okazuje, jednym z pierwszych ludzi, którzy dostrzegli potencjał młodej tenisistki, był jego ojciec – przedsiębiorca, który początkowo sceptycznie podchodził do sportowej ścieżki kariery.

To właśnie on został pierwszym realnym sponsorem Chwalińskiej, choć – jak podkreśla Szczypka – nigdy nie chciał rozgłosu ani uznania. Widział jej codzienną pracę, zaangażowanie i determinację, które robiły na nim ogromne wrażenie. Jednocześnie, z perspektywy praktyka biznesu, ostrzegał przed trudnościami życia z profesjonalnego sportu.

Pierwszym głównym sponsorem Mai był mój ojciec, którego niestety już nie ma, ale bardzo dużo Mai pomógł, o czym nikt nie wie, bo on nie chciał, żeby to było nagłaśniane, bo on był pracoholikiem, widział jak ona trenuje, bardzo mu imponowała taka młoda dziewczyna, aczkolwiek był przedsiębiorcą i mówił, żeby dać spokój z tenisem, bo to nie jest sposób na życie, jakby budowanie klubu - zdradził dla WP.

Ta historia pokazuje, jak ważne w sporcie są osoby, które pojawiają się „na początku drogi” i pomagają przetrwać najtrudniejsze momenty. Bez takiego wsparcia wiele karier mogłoby się nigdy nie rozwinąć.

Choć ojciec Szczypki już nie żyje, jego wkład – jak podkreśla menedżer – pozostaje ważną częścią tej historii. To symboliczne przypomnienie, że wielkie sukcesy często zaczynają się od wiary jednej osoby, zanim jeszcze świat zacznie bić brawo.

Menadżer Chwalińskiej zdradził, kto pierwszy uwierzył i wsparł Maję. "Już go nie ma"
fot. KAPiF, Maja Chwalińska i Piotr Szczypka
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Chwalińska
Poruszona Maja Chwalińska nadała komunikat. "Proszę"
Maja Chwalińska
Dramat Mai Chwalińskiej. Przyjaciel ujawnił, co się stało po przegranej na Wimbledonie
Maja Chwalińska po kontuzji
Koszmar Mai Chwalińskiej trwa. Odpadła z Wimbledonu, a teraz usłyszała diagnozę
Iga Świątek
Iga Świątek rozpłakała się po meczu. Wiadomo co się stało
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji