Wściekły Jan Tomaszewski wydał oświadczenie. Nagle zwrócił się do Lewandowskiego
Jan Tomaszewski ponownie znalazł się w centrum uwagi. Legendarny bramkarz reprezentacji Polski opublikował nagłe oświadczenie, w którym odniósł się do wydarzeń związanych z Mistrzostwami Świata 2026. Na tym jednak nie poprzestał – poruszył również temat Roberta Lewandowskiego, a jego słowa już wywołały spore emocje wśród kibiców.
Jan Tomaszewski od lat mówi to, co myśli. I właśnie dlatego jego wypowiedzi wywołują tyle emocji
Jan Tomaszewski od dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego futbolu. Legendarny bramkarz reprezentacji Polski zapisał się w historii przede wszystkim występem na Wembley w 1973 roku, kiedy fenomenalnymi interwencjami pomógł Biało-Czerwonym awansować na mistrzostwa świata.
To właśnie wtedy zyskał przydomek „człowieka, który zatrzymał Anglię”, a później dołożył do swojego dorobku brązowy medal mistrzostw świata w 1974 roku oraz srebrny medal igrzysk olimpijskich w Montrealu. Po zakończeniu kariery nie zniknął jednak z przestrzeni publicznej. Wręcz przeciwnie – został komentatorem i ekspertem, który słynie z bezkompromisowych opinii i mocnych ocen.
Przez lata kibice zdążyli przyzwyczaić się do tego, że Tomaszewski nie owija w bawełnę. Gdy coś mu się nie podoba, mówi o tym głośno i bez żadnych półśrodków. Niezależnie od tego, czy komentuje występy reprezentacji Polski, decyzje trenerów, działaczy czy sędziów, jego wypowiedzi błyskawicznie rozchodzą się po mediach i wywołują gorące dyskusje.

Tomaszewski nie wytrzymał po decyzji FIFA
Tym razem były bramkarz postanowił wypowiedzieć się w filmie dla Super Expressu Sport. Najwięcej emocji wzbudziły jego słowa dotyczące arbitra finałowego spotkania mundialu. Jan Tomaszewski otwarcie przyznał, że wiadomość o nagrodzie dla Slavko Vinčicia wywołała u niego ogromne zdenerwowanie.
Chcę złożyć oświadczenie w związku mistrzostwami świata. Jak się dowiedziałem, że najlepszym sędzią na mistrzostwach świata został uznany Vinčić, to jest ten Słoweniec, który sędziował finał, to mnie po prostu krew zalała. Dlatego zmieniam decyzję co do oceny Pana Słoweńca. Jest to dla mnie najlepszy sędzia w historii mistrzostw świata, jeśli nie najlepszy sędzia w futbolu światowym!
Choć początek wypowiedzi mógł zabrzmieć jak pochwała, chwilę później okazało się, że były bramkarz użył mocnej ironii, po czym przeszedł do ostrej krytyki pracy arbitra.
Dlaczego? Proszę Państwa, sędzia jest po to, żeby wyprowadzić drużyny na boisko, on to zrobił. Żeby poprowadzić mecz bezkonfliktowo, no tego już nie zrobił.
Według Tomaszewskiego finał wymknął się spod kontroli, a arbiter nie potrafił odpowiednio zareagować na wydarzenia rozgrywające się na murawie.
Pan Słoweniec zachowywał się jak słoń w składzie porcelany. Doprowadził do tego, że mieliśmy zamiast boiska piłkarskiego ring bokserski, w którym dominowali Argentyńczycy. A on biegał z czerwoną kartką, nie wiadomo komu ją pokazywał. Ci ludzie, którzy go ocenili, uważają, że my jesteśmy idioci i wszystko przyjmiemy.
Tak zdecydowane słowa natychmiast odbiły się szerokim echem wśród kibiców, bo Tomaszewski po raz kolejny pokazał, że nie zamierza łagodzić swoich opinii nawet wtedy, gdy dotyczą najważniejszych postaci światowego futbolu.
Tomaszewski zwrócił się także do Roberta Lewandowskiego. „Masz się skupić tylko na tym”
Na krytyce sędziego się jednak nie skończyło. Jan Tomaszewski odniósł się również do sytuacji Roberta Lewandowskiego, analizując jego grę, transfer do Chicago i wskazując, co – jego zdaniem – powinien zmienić na kolejnym etapie kariery. Były reprezentant uważa, że napastnik musi jak najszybciej odejść od sposobu gry, który wypracował sobie podczas pobytu w Barcelonie.
Robert niestety te przeklęte 4 lata będzie musiał szybciutko wykreślić. W Barcelonie grał jako pomocnik, obrońca, jako anty-dziewiątka. Nie na tym to polega!
Zdaniem Tomaszewskiego największym atutem kapitana reprezentacji Polski od zawsze była skuteczność pod bramką rywali. Właśnie dlatego uważa, że napastnik nie powinien angażować się w rozgrywanie piłki czy cofanie do własnej połowy, ponieważ w ten sposób niepotrzebnie traci energię.
Twoja klasa polega na nosie i strzelaniu bramek. Masz się skupić tylko na tym, tak jak Messi, Mbappe i Haaland. Nie cofać się, bo tracisz siły zupełnie niepotrzebnie.
To kolejna wypowiedź byłego bramkarza, która z pewnością wywoła dyskusję wśród kibiców. Tomaszewski od lat pozostaje wierny swoim przekonaniom i nie ukrywa, że od napastników oczekuje przede wszystkim jednego – regularnego zdobywania bramek. Bez względu na to, czy jego opinie spotykają się z aprobatą, czy z krytyką, jedno pozostaje niezmienne. Gdy Jan Tomaszewski zabiera głos, w świecie piłki nożnej trudno przejść obok jego słów obojętnie.
