Michał Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru jest pilnie poszukiwany. Przykre, czego miał się dopuścić
Michał Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru znalazł się w centrum kolejnego poważnego sporu z rodzicami swojej zmarłej partnerki. Konflikt, który wcześniej dotyczył przede wszystkim spraw rodzinnych, ma teraz również wymiar formalny i trafił do urzędników. Bliscy Janiny W. przedstawili pod adresem artysty kolejne zarzuty, a sprawa w ostatnich miesiącach wyraźnie się zaostrzyła.
Konflikt Michała Wójcika z rodzicami zmarłej Janiny W. stał się głośny już wcześniej, gdy opowiedzieli publicznie o swoich relacjach z artystą i kontaktach z wnukiem. Teraz przedmiotem sporu jest budynek przy ulicy Średniej w Katowicach, który należy do rodziców kobiety. Wójcik figuruje pod tym adresem jako osoba zameldowana, choć nieruchomość jest obecnie pustostanem.
Michał Wójcik wrócił na scenę po problemach zdrowotnych
Michał Wójcik od ponad dwóch dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny kabaretowej. Wraz z Marcinem Wójcikiem i Waldemarem Wilkołkiem tworzy kabaret Ani Mru-Mru, działający od 1999 roku. Grupa zdobyła dużą popularność dzięki występom telewizyjnym, festiwalom kabaretowym oraz trasom po całej Polsce. Wójcik przez lata wypracował charakterystyczny sceniczny wizerunek, stając się jednym z najbardziej kojarzonych członków formacji.
Początek 2026 roku okazał się jednak dla zespołu trudny. W połowie stycznia Ani Mru-Mru zaczęło odwoływać zaplanowane występy z powodu problemów zdrowotnych Michała Wójcika. Początkowo przerwa miała potrwać do końca lutego, jednak rekonwalescencja artysty wymagała więcej czasu. W efekcie termin powrotu przesunięto o kolejny miesiąc. Członkowie kabaretu przeprosili wówczas widzów za zmiany w repertuarze i wyrazili nadzieję na szybkie wznowienie działalności.
Rodzina artysty nie ujawniała szczegółów dotyczących jego stanu. Córka kabareciarza Julia Wójcik w rozmowie z „Plejadą” podkreślała, że chce zachować prywatność i sama nie dysponuje pełnymi informacjami. W tym czasie działalność całej formacji została więc podporządkowana rekonwalescencji jednego z jej filarów.
Sytuacja zaczęła się poprawiać pod koniec marca. Ani Mru-Mru wystąpiło wtedy podczas zamkniętej imprezy w Żninie, traktując wydarzenie jako pierwszą próbę przed właściwym powrotem. Niedługo później grupa poinformowała oficjalnie, że ponownie będzie regularnie pojawiać się przed publicznością. Trasa ruszyła 11 kwietnia w Zamościu, a później kabareciarze występowali między innymi w Rybniku, Katowicach, Szczecinie, Płońsku, Pyrzycach, Gorzowie Wielkopolskim i Świebodzinie.
Tymczasem w sierpniu i wrześniu na pierwszy plan wysunęły się sprawy prywatne. Rodzice zmarłej partnerki artysty zdecydowali się publicznie opowiedzieć o narastającym konflikcie, który obejmuje zarówno kontakty z wnukiem, jak i należącą do nich nieruchomość.
Sprawdź także: Wydali werdykt po występie Heleny Englert w TzG. Widzowie nie mają złudzeń

Konflikt Michała Wójcika z rodzicami zmarłej partnerki. Sprawa trafiła do sądu
W tle obecnych wydarzeń znajduje się historia związku Michała Wójcika z Janiną W. Para poznała się w 2017 roku, a w 2018 roku urodził się ich syn. Rodzice kobiety w rozmowie z „Faktem” opowiadali, że córka stroniła od świata celebrytów i rozwijała własną karierę zawodową. Ukończyła fizjoterapię, robiła doktorat z dietetyki i prowadziła firmę.
Życie rodziny zmieniła ciężka choroba Janiny. Kobieta zmagała się z nowotworem piersi i zmarła 6 marca 2023 roku w wieku 37 lat. Wójcik publicznie mówił wcześniej o chorobie partnerki, a jej bliscy byli zaangażowani w opiekę nad nią. Po jej śmierci relacje między artystą a rodzicami Janiny z czasem stały się bardzo napięte.
Barbara i Janusz W. przedstawili w rozmowie z „Faktem” szereg zarzutów pod adresem byłego partnera córki. Są to ich relacje i oceny, a sam Wójcik nie przedstawił w cytowanych publikacjach własnego stanowiska wobec tych twierdzeń. Dziadkowie ośmioletniego obecnie chłopca utrzymują przede wszystkim, że od dłuższego czasu zostali pozbawieni możliwości regularnego kontaktowania się z wnukiem. Według ich relacji dziecko było wcześniej z nimi bardzo związane, a oni zajmowali się nim między innymi podczas zawodowych wyjazdów kabareciarza.
Konflikt o kontakty z dzieckiem trafił ostatecznie na drogę sądową. Sprawą zajmuje się Sąd Rodzinny w Mysłowicach. Barbara W. złożyła wniosek o ustalenie kontaktów z wnukiem oraz o wgląd w jego sytuację życiową. Jak informował „Fakt”, jej wysłuchanie przewidziano na październik 2026 roku.
Spór ma jednak także drugi, administracyjny wymiar. To właśnie on we wrześniu doprowadził do kolejnych działań urzędników w Katowicach.
Sprawdź także: Wizjonerka Aida podała konkretne daty. Fani pieją z zachwytu
Michał Wójcik poszukiwany przez urzędników. Chodzi o pustostan w Katowicach
Najnowsza odsłona sprawy dotyczy budynku przy ulicy Średniej w Katowicach. Michał Wójcik od około trzech lat figuruje tam jako osoba zameldowana. Nieruchomość należy do rodziców zmarłej Janiny W. i jest obecnie pustostanem. Właściciele chcą ją wyburzyć, a następnie zagospodarować działkę. Twierdzą również, że stan budynku stwarza zagrożenie dla przechodniów.
Barbara i Janusz W. przekazali „Faktowi”, że Wójcik został zameldowany pod tym adresem już po śmierci ich córki. Jak tłumaczyli, w tamtym okresie chcieli mu pomóc w uporządkowaniu spraw finansowych. Według ich relacji artysta miał problemy finansowe i potrzebował meldunku w Katowicach w związku z ustaleniami dotyczącymi spłaty zadłużenia. Właściciele zgodzili się więc na zameldowanie go w swoim budynku. Z czasem sytuacja zaczęła jednak wyglądać zupełnie inaczej.
Od lutego 2026 roku katowicki urząd prowadzi postępowanie dotyczące wymeldowania Wójcika. Urzędnicy próbują ustalić jego aktualne miejsce pobytu, ponieważ jest ono istotne dla prawidłowego przeprowadzenia postępowania administracyjnego.
Wcześniej sprawdzane były adresy w Lublinie, gdzie artysta był zameldowany przed laty.
W rezultacie katowicki urząd zdecydował o wystąpieniu do sądu o wyznaczenie przedstawiciela dla osoby nieobecnej. Kurator będzie mógł reprezentować Wójcika podczas postępowania administracyjnego. Dariusz Czapla z Urzędu Miejskiego w Katowicach wyjaśnił „Faktowi”, że przed wydaniem decyzji dotyczącej wymeldowania organ musi ustalić, czy dana osoba „faktycznie i trwale opuściła lokal”. Konieczne jest więc zebranie materiału dowodowego, do którego mogą należeć między innymi zeznania świadków, oświadczenia, wyjaśnienia i oględziny.
Rodzice Janiny przedstawiają przy tym znacznie ostrzejszą interpretację wydarzeń. Ich zdaniem Wójcik celowo utrudnia wymeldowanie, a jego obecność w dokumentach blokuje realizację planów związanych z nieruchomością.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert