Nie żyje Aleksandra Wierzbicka. Odeszła po ciężkiej chorobie
Nie żyje producentka związana z TVN24 i kierowniczka produkcji Eurosportu. Miała 41 lat. Przez lata była ważną częścią telewizyjnych zespołów, a jej śmierć poruszyła współpracowników, którzy żegnają ją w wyjątkowo ciepłych słowach.
Przez wiele lat pracowała za kulisami najważniejszych telewizyjnych produkcji. Była związana z TVN24, a później także z Eurosportem, gdzie odpowiadała za produkcję. Jej zawodowe życie przez lata przeplatało się jednak z trudną walką o zdrowie. Wierzbicka zmagała się z chorobą nowotworową, o której jej współpracownicy wiedzieli od lat. Mimo trudnego leczenia nie rezygnowała z pracy ani swoich pasji. Teraz jej koledzy i koleżanki publikują poruszające wspomnienia, w których przede wszystkim powtarzają jedno słowo: dobro.
Aleksandra Wierzbicka przez lata pracowała w TVN. Później dołączyła do Eurosportu
Aleksandra Wierzbicka przez około dekadę była związana z grupą TVN, a przez dziewięć lat pracowała jako producentka w TVN24. Jej praca odbywała się przede wszystkim za kulisami — tam, gdzie trzeba dopilnować setek szczegółów, zanim program czy transmisja trafi na ekrany. W 2019 roku przeszła do Polsat Sport, gdzie również zajmowała się produkcją i pracą na planie. Później wróciła do grupy TVN Warner Bros. Discovery, tym razem jako kierowniczka produkcji Eurosportu.
To właśnie praca przy sporcie stała się ważną częścią jej zawodowego życia. Wierzbicka uczestniczyła w przygotowywaniu transmisji z wielkich imprez, w tym zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2022 roku oraz letnich igrzysk w Paryżu w 2024 roku. Co ważne, realizowała swoje obowiązki również wtedy, gdy sama mierzyła się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Jej droga zawodowa nie ograniczała się zresztą wyłącznie do telewizji. Aleksandra miała artystyczną duszę — interesowała się aktorstwem i tańcem, a Eurosport opublikował nawet materiał pokazujący fragment jej performansu „The Awakening of The Angel”.
Współpracownicy podkreślają, że w pracy była osobą bardzo dokładną. Zwracała uwagę nie tylko na techniczne szczegóły produkcji, lecz także na atmosferę w zespole. Dla niej liczyły się ludzie, wzajemny szacunek i dobra energia, co po jej śmierci szczególnie mocno wybrzmiewa we wspomnieniach osób, które miały okazję z nią pracować.
Zobacz też: "Odeszła tuż przed programem". Dominik Smaruj w żałobie | Świat Gwiazd

Wierzbicka walczyła z nowotworem. Po kilku latach choroba wróciła
Historia choroby Aleksandry Wierzbickiej rozpoczęła się w 2018 roku, kiedy zdiagnozowano u niej nowotwór piersi. Przeszła wówczas dwie operacje — mastektomię oraz rekonstrukcję piersi — a następnie wielomiesięczną rekonwalescencję. Po zakończeniu leczenia udało jej się wrócić do sił i aktywnego życia.
W 2023 roku pojawiła się jednak kolejna dramatyczna diagnoza. U Wierzbickiej wykryto przerzut do węzła chłonnego oraz kości. W związku z leczeniem uruchomiono zbiórkę, a w pomoc zaangażowali się także jej znajomi oraz współpracownicy z TVN24. W czerwcu drużyna hokejowa, do której należała Aleksandra, rozegrała nawet charytatywny mecz z Hokejową Reprezentacją Artystów Polskich.
Mimo kolejnych trudnych doświadczeń Wierzbicka nie rezygnowała z pracy i swoich zainteresowań. W czasie walki z chorobą nadal realizowała zawodowe projekty, w tym te związane z najważniejszymi imprezami sportowymi. Jej bliscy i współpracownicy wspominają, że nawet w trudnych momentach potrafiła zachować pogodę ducha, zainteresowanie drugim człowiekiem i charakterystyczny uśmiech.
Jej historię przypominają dziś przede wszystkim osoby, które znały ją osobiście. W mediach społecznościowych pożegnały ją m.in. dziennikarki TVN24 Marta Kuligowska i Joanna Kryńska. Kuligowska napisała o niej jako o „cudzie człowieku”, natomiast Kryńska podkreśliła jej serdeczność, dobroć i dzielność w obliczu choroby.
Aleksandra Wierzbicka zmarła 20 września 2026 roku. Miała 41 lat.
Zobacz też: Zapytali Mandarynę, ile dostaje za udział w "TzG". Odpowiedziała wprost | Świat Gwiazd
„Serce miała jeszcze piękniejsze”. TVN i Eurosport żegnają Aleksandrę Wierzbicką
Po śmierci Aleksandry Wierzbickiej jej zawodowi przyjaciele nie szczędzą wzruszających słów. Maciej Słomczyński, dyrektor produkcji Eurosportu, nazwał ją „chodzącym dobrem” i „ludzkim aniołem”. Wspominał również jej empatię, poczucie humoru oraz ogromną troskę o ludzi.
Ola była osobą niezwykłą, zjawiskową. Wiele osób, które ją poznały, określało ją chodzącym dobrem, ludzkim aniołem. Mimo przerażających chorób, z którymi heroicznie zmagała się od lat, zawsze podchodziła do innych z humorem i sercem na dłoni, chętna do pomocy w każdej sytuacji. Biła od niej niezwykła, być może wynikająca też z jej ciężkich przeżyć zdrowotnych, głęboka empatia. W pracy troszczyła się o najmniejsze detale, czuła, że wszystko jest istotne, a szczególnie dobra atmosfera i szacunek do ludzi — powiedział Maciej Słomczyński.
Równie mocno wybrzmiały słowa Brygidy Grysiak, zastępczyni redaktora naczelnego TVN24. Dziennikarka wspominała Wierzbicką nie tylko jako piękną kobietę, ale przede wszystkim jako osobę o wyjątkowym wnętrzu.
Oleńka, bo tak o niej mówiliśmy, była zjawiskowo piękna. Wspominam o tym tylko dlatego, że choć trudno sobie to wyobrazić, serce miała jeszcze piękniejsze. Piękniejsze niż wszystko, co człowiek mógł zobaczyć, patrząc na nią z boku — wspominała Brygida Grysiak.
Grysiak podkreślała także, że Aleksandra walczyła nie tylko o zdrowie, ale również o swoje artystyczne marzenia. Pasją Wierzbickiej były aktorstwo i taniec, a jej znajomi pamiętają ją jako osobę, która potrafiła czerpać radość z małych rzeczy.
Poruszające pożegnanie opublikował również Piotr Szymanek, szef sekcji produkcji TVN24+:
Jedni są dobrzy z natury, są dobrzy w całości... totalnie. Inni muszą starać się być dobrzy, to znaczy, że nie mają tego w naturze. Ja na przykład staram się, ale mi wciąż nie wychodzi. Ty miałaś tę dobroć totalną, emanowałaś nią, zarażałaś. Świat bez ciebie będzie gorszy.
Współpracownicy Aleksandry podkreślają, że do ostatnich chwil pozostawała w kontakcie z przyjaciółmi i wierzyła, że uda jej się ponownie pokonać chorobę. Dziś w TVN24 i Eurosporcie wspominają ją jako osobę, która wnosiła do pracy dużo ciepła, energii i zwyczajnej ludzkiej życzliwości.
Oleńko, z tobą zawsze świeciło słońce — powiedziała Grysiak.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: