Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Tak wygląda życie Anity po śmierci Adriana. We Wszystkich Świętych przerwała milczenie
Agata Piszczek
Agata Piszczek 01.11.2026 12:35

Tak wygląda życie Anity po śmierci Adriana. We Wszystkich Świętych przerwała milczenie

 Tak wygląda życie Anity po śmierci Adriana. We Wszystkich Świętych przerwała milczenie
fot. Instagram

Anita Szydłowska-Szymaniak po śmierci męża, Adriana Szymaniaka, opublikowała w mediach społecznościowych wyjątkowo poruszający wpis. W dniu Wszystkich Świętych wróciła wspomnieniami do ukochanego, który zmarł po walce z glejakiem IV stopnia. Wdowa opisała pustkę, jaka została po jego odejściu, podziękowała osobom wspierającym rodzinę w czasie choroby i przyznała, że wciąż czuje obecność Adriana.

 

Historia Anity i Adriana zaczęła się przed kamerami, ale ich uczucie szybko przeniosło się poza telewizyjne show. Wspólnie stworzyli rodzinę i doczekali się dwójki dzieci. Niestety, ich szczęśliwe życie przerwała poważna choroba mężczyzny. Po miesiącach walki o zdrowie Adrian odszedł, pozostawiając żonę i dzieci. Teraz, w szczególnym dniu poświęconym pamięci zmarłych, Anita zdecydowała się podzielić z internautami swoimi emocjami. Jej słowa trudno przeczytać bez wzruszenia.

 

Miłość Anity i Adriana zaczęła się w telewizji. Stworzyli rodzinę i wspólne życie

Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak poznali się w 2018 roku podczas trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Format zakładał, że uczestnicy połączą się w pary na podstawie dopasowania dokonanego przez ekspertów, a następnie po raz pierwszy zobaczą się dopiero przed ołtarzem. W ich przypadku telewizyjny eksperyment zakończył się jednak czymś znacznie większym niż kilkoma tygodniami przed kamerami.

Anita i Adrian postanowili pozostać razem także po zakończeniu programu i konsekwentnie budowali swoją relację. Z czasem ich małżeństwo doczekało się kolejnych ważnych rozdziałów. Para powitała na świecie dwoje dzieci: syna Jerzego, który urodził się w 2019 roku, oraz córkę Biankę, która przyszła na świat rok później. Małżonkowie stworzyli rodzinę, która dla wielu widzów była jednym z najpiękniejszych przykładów na to, że miłość odnaleziona w telewizyjnym eksperymencie może przetrwać próbę czasu.

W mediach społecznościowych dzielili się fragmentami codzienności, rodzinnymi chwilami i wspólnymi planami. Nie stronili również od kontaktu z osobami, które kibicowały im od pierwszych odcinków programu. Ich historia była obserwowana przez tysiące widzów, którzy z czasem zaczęli traktować ich nie tylko jako uczestników telewizyjnego formatu, ale również jako bliską sobie parę.

Wszystko zmieniło się w lipcu 2025 roku. Właśnie wtedy Adrian poinformował o diagnozie glejaka IV stopnia, czyli agresywnego nowotworu mózgu. Od tej chwili życie rodziny podporządkowane zostało leczeniu i kolejnym wyzwaniom związanym z chorobą. Anita stała się dla męża ogromnym wsparciem, towarzysząc mu w kolejnych etapach walki o zdrowie.

Ich historia nie była już wyłącznie opowieścią o miłości poznanej przed kamerami. Stała się także świadectwem rodzinnej bliskości, nadziei i wspólnego mierzenia się z najtrudniejszymi doświadczeniami. Adrian i Anita pozostali razem w obliczu choroby, a ich uczucie nie zakończyło się wraz z telewizyjnym eksperymentem.

Zobacz też: Ekspertka obejrzała orędzie Donalda Tuska. Zwróciła uwagę na ważny szczegół | Świat Gwiazd

Adrian Szymaniak przegrał walkę z glejakiem. Choroba zmieniła życie całej rodziny

Diagnoza Adriana Szymaniaka była ogromnym ciosem dla niego, Anity oraz ich dzieci. W lipcu 2025 roku uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” poinformował, że choruje na glejaka IV stopnia. Była to wiadomość, która poruszyła nie tylko jego najbliższych, ale również tysiące internautów śledzących losy małżeństwa od czasu udziału w programie.

Rozpoczęła się trudna walka o zdrowie. Adrian przechodził kolejne etapy leczenia, w tym operacje, radioterapię i chemioterapię. Rodzina informowała o postępach, ale również o komplikacjach i kolejnych niepokojących wynikach badań. W pewnym momencie pojawiła się informacja o wznowie nowotworu, a później także o odporności guza na dotychczasowe metody leczenia.

Mimo coraz trudniejszej sytuacji Adrian nie tracił nadziei i chciał przede wszystkim wrócić do codzienności z najbliższymi. Anita również starała się zachować siłę, choć nie ukrywała, że choroba męża jest dla niej ogromnym obciążeniem emocjonalnym. Małżonkowie otrzymywali wsparcie od internautów, którzy śledzili ich relacje i kibicowali im w kolejnych etapach terapii.

W ostatnich miesiącach stan Adriana był coraz poważniejszy. Mężczyzna wymagał intensywnej opieki, a rodzina robiła wszystko, by zapewnić mu jak najlepsze warunki. Niestety, leczenie nie przyniosło oczekiwanego rezultatu.

5 września 2026 roku Anita Szydłowska-Szymaniak poinformowała o śmierci męża. Adrian miał zaledwie 39 lat. W opublikowanym oświadczeniu bliscy poprosili wówczas o uszanowanie prywatności i możliwość pożegnania go w gronie najbliższych. Rodzina podkreśliła, że potrzebuje ciszy, spokoju i przestrzeni, aby przeżyć ten niezwykle trudny czas.

Wiadomość o odejściu Adriana wywołała ogromne poruszenie. W sieci pojawiły się liczne kondolencje i wspomnienia od osób, które znały go z programu oraz obserwowały jego walkę z chorobą. Dla Anity i dzieci rozpoczął się jednak zupełnie nowy, niezwykle trudny etap życia. Codzienność, którą dotychczas dzielili z Adrianem, musiała wyglądać inaczej. Po miesiącach walki o jego zdrowie przyszło zmierzyć się z bolesną rzeczywistością życia bez ukochanego męża i taty.

Zobacz też: Kurdej-Szatan w żałobie. W sieci pożegnała Pawła Tucholskiego | Świat Gwiazd

Anita przerwała milczenie w dniu Wszystkich Świętych. Jej słowa chwytają za serce

1 listopada, czyli w uroczystość Wszystkich Świętych, wiele osób odwiedza groby bliskich, zapala znicze i wraca wspomnieniami do tych, których nie ma już obok. To szczególny dzień również dla Anity, która po śmierci Adriana zdecydowała się opublikować osobisty i niezwykle emocjonalny wpis.

Wdowa opowiedziała o ciszy, pustce i tęsknocie, które pojawiają się po odejściu ukochanej osoby. Nie zabrakło również bardzo osobistych szczegółów. Anita wspomniała między innymi o ulubionej koszulce męża, która wciąż pachnie jego perfumami. Ten pozornie drobny element codzienności pokazuje, jak wiele wspomnień pozostaje w przedmiotach, które jeszcze niedawno należały do bliskiej osoby.

W swoim wpisie kobieta zwróciła również uwagę na wdzięczność wobec wszystkich, którzy byli przy rodzinie podczas choroby Adriana. Podziękowała za obecność i wsparcie w najtrudniejszych chwilach. Nie skupiła się wyłącznie na bólu. Zależało jej także na tym, by przypomnieć męża takim, jakim był za życia: pogodnym, otwartym i ciepłym człowiekiem.

Szczególnie poruszające są słowa Anity dotyczące tego, jak bardzo Adrian kochał życie i jak mocno chciał żyć. Kobieta podkreśliła, że wierzy, iż ukochany nadal jest blisko nich. To właśnie ta myśl wybrzmiewa najmocniej w zakończeniu jej publikacji.

Poniżej publikujemy cały wpis Anity:

Na początku jest głośno i tłumnie. Bicie dzwonów, rozdzwaniający się telefon. A później zostaje cisza. Nieproszona, zostawiająca nieznośną pustkę, której nic nie jest w stanie wypełnić.

Powoli zaczyna docierać do głowy, że już nie założysz ulubionej koszulki, która wciąż jeszcze pachnie Twoimi perfumami. Choć czasem twarz próbuje się uśmiechnąć, zamiast tego pojawia się grymas, którego smutne oczy nie potrafią oszukać.

Dziś, w dniu Wszystkich Świętych, każdy płomień znicza to czyjaś historia, czyjaś miłość i czyjaś tęsknota. Za każdym światełkiem kryje się ktoś, kogo bardzo nam brakuje, a kto na zawsze pozostanie częścią naszego życia. W każdej najmniejszej iskierce zapisane są wspomnienia, które wypełniają serca rozbite na milion kawałków.

Mimo bólu jest też ogromna wdzięczność za każdą osobę, która w tym najtrudniejszym czasie choroby była przy nas. Dziękuję.

Adrian bardzo kochał życie i tak bardzo chciał żyć. Wiem, że chciał dla nas wszystkiego, co najlepsze, i nie chciałby oglądać naszych łez. Więc wspomnijmy go takim, jakim był — wesołym, otwartym, ciepłym człowiekiem z wielkim sercem.

Czuję, że jesteś przy nas.

Tęsknimy.

Publikacja Anity to wyjątkowo osobiste wspomnienie męża, ale również piękny apel o to, by pamiętać o nim nie tylko przez pryzmat choroby i ostatnich miesięcy życia. Kobieta chce, by Adrian pozostał w pamięci bliskich jako człowiek pełen ciepła, radości i miłości do życia.

Wpis z pewnością poruszy osoby, które od początku kibicowały tej parze. W dniu Wszystkich Świętych Anita przypomniała, że za każdym zapalonym zniczem kryje się czyjaś historia, a pamięć o ukochanych osobach pozostaje z nami na zawsze.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka portalu Swiatgwiazd.pl. Z mediami i słowem pisanym związana od blisko 10 lat. Absolwentka edytorstwa oraz publikowania sieciowego i cyfrowego na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie dziennikarskie i redakcyjne zdobywała, współpracując z portalami internetowymi, m.in. Goniec i Gorące Tematy. Ze Światem Gwiazd związana od 2026 roku.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
"Sanatorium miłości"
Nie żyje już sześciu uczestników "Sanatorium miłości". Smutne wieści TVP, fani od razu zareagowali
Adam Woronowicz
Adam Woronowicz o śmierci najmłodszej córki. Trudne wyznanie aktora
Marta Mandaryna Wiśniewska, Michał Wiśniewski
Najpierw powrót, a teraz takie wieści. Wiśniewski i Mandaryna wszystko potwierdzili
Michał Wiśniewski, Marta Mandaryna Wiśniewska
Mandaryna i Wiśniewski przekazali radosną nowinę. "Niespodzianka!"
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji