To nie były plotki o Stockingerze i Woźniak-Starak. A jednak wszystko jasne
Robert Stockinger wrócił wspomnieniami do pracy w telewizji śniadaniowej. W najnowszym wywiadzie opowiedział o swoich doświadczeniach związanych z prowadzeniem porannego formatu. Przez pewien czas towarzyszyła mu Agnieszka Woźniak-Starak. Prezenter zdradził, jak wspomina ten etap swojej kariery.
Choć oboje przez lata byli związani z telewizją TVN, dopiero w „Pytaniu na śniadanie” stworzyli prowadzący duet. Agnieszka Woźniak-Starak i Robert Stockinger po raz pierwszy pojawili się razem w tej roli 24 grudnia 2025 roku. Ich współpraca nie trwała jednak długo. Już wiosną 2026 roku producenci zdecydowali się na zmianę układu par prowadzących.
Robert Stockinger ujawnił prawdę o Agnieszce Woźniak-Starak
Robert Stockinger wrócił wspomnieniami do pracy z Agnieszką Woźniak-Starak. Podczas rozmowy w podcaście Kozaczka prezenter opowiedział o zasadzie, która obowiązywała w poprzedniej redakcji i dotyczyła jego koleżanki z branży. Początkowo nie do końca rozumiał jej podejście. Dzisiaj sam postępuje jednak dokładnie tak samo.
O dwudziestej drugiej śpię, kiedy mam program rano. - przyznał sam
Stockinger poruszył ten temat przy okazji opowieści o swojej pracy w telewizji śniadaniowej. Przez lata był związany z „Dzień Dobry TVN”, a na początku 2024 roku przeszedł do Telewizji Polskiej, gdzie został jednym z prowadzących „Pytania na śniadanie”. To właśnie tam ponownie spotkał Agnieszkę Woźniak-Starak. Dziennikarka wróciła do TVP po ponad 13 latach, a prezenter nie ukrywał, że jej obecność w redakcji bardzo go ucieszyła. W rozmowie podkreślił jej doświadczenie, dorobek i pozycję w branży. Wspomniał również, że przywitał ją czerwonym dywanem. Nie zabrakło też nawiązania do początków jej kariery, które były związane właśnie z telewizją publiczną.
Przywitałem Agnieszkę czerwonym dywanem, bo to moja koleżanka z poprzedniej redakcji. Świetna sprawa, bardzo się ucieszyłem. Wzmocnienie składu, wielkie nazwisko, ogromne doświadczenie. Osoba z wielkim dorobkiem i pozycją. Tak że bardzo się ucieszyłem, że Agnieszka dołączyła do 'Pytania. - mówił
Zobacz także: Agnieszka Kaczorowska będzie miała dziecko z Marcinem Rogacewiczem? Odpowiedziała wprost
Stockinger zdradził zasadę Woźniak-Starak
W trakcie podcastu Stockinger przypomniał sobie sytuację z czasów wspólnej pracy w jednej z telewizyjnych redakcji. Jak się okazało, obowiązywała tam nieformalna zasada dotycząca kontaktowania się z Agnieszką Woźniak-Starak po godzinach. Po 21:00 nie należało przesyłać jej materiałów ani dokumentacji. Dziennikarka chciała mieć wieczór dla siebie i odpowiednio wcześnie przygotowywała się do kolejnego dnia pracy.
Pamiętam, jeszcze jak pracowaliśmy z Agnieszką Woźniak-Starak w poprzednim programie, to tam była taka zasada, że po dwudziestej pierwszej nie wysyła się już materiałów czy dokumentacji do Agnieszki, bo to jest ten czas, kiedy Agnieszka ma czas dla siebie, idzie spać. Wtedy tak myślałem, pamiętam, no bez przesady - co tak wcześnie? Ale dzisiaj mam dokładnie tak samo. - mówił
Prezenter przyznał, że kiedyś takie podejście wydawało mu się dość zaskakujące. Nie rozumiał, dlaczego koleżanka tak wcześnie kończy zawodowe obowiązki i nie chce otrzymywać kolejnych wiadomości. Z perspektywy czasu jego spojrzenie na tę sprawę całkowicie się jednak zmieniło. Stockinger opowiedział o tym z uśmiechem, przyznając, że obecnie sam pilnuje podobnych granic. Jak wyjaśnił, kiedy następnego dnia ma prowadzić poranny program, około godziny 22:00 jest już w łóżku. Jego dzień zaczyna się bowiem bardzo wcześnie, a pobudka przypada już na godzinę 5:
Zobacz także: "Stosy śmieci śmierdziały na klatce". Tak żył znany polski gwiazdor
Robert Stockinger sam pilnuje godzin snu
Wypowiedź prezentera dobrze pokazuje, z jakim rytmem wiąże się praca w telewizji śniadaniowej. Prowadzący muszą pojawić się w studiu na długo przed emisją programu. Oznacza to konieczność wcześniejszego przygotowania się, zapoznania z tematami i materiałami oraz zadbania o odpowiednią ilość snu. W takim trybie nawet późna wiadomość dotycząca spraw zawodowych może oznaczać dodatkowe obowiązki w czasie przeznaczonym na odpoczynek.
Stockinger przyznał, że dopiero własne doświadczenia pozwoliły mu w pełni zrozumieć zachowanie Agnieszki Woźniak-Starak. Dawniej zastanawiał się, dlaczego dziennikarka tak stanowczo pilnowała wieczornych godzin. Teraz sam stosuje identyczną zasadę i nie ukrywa, że przy porannych obowiązkach jest ona dla niego naturalna.
Warto przypomnieć, że zawodowe drogi obojga prezenterów ponownie skrzyżowały się w „Pytaniu na śniadanie”. Woźniak-Starak wróciła do programu po wieloletniej przerwie, a Stockinger miał okazję współpracować z nią przed kamerami. Dziennikarka wcześniej przez wiele lat była związana z TVN, gdzie współprowadziła między innymi „Dzień Dobry TVN”. Jej powrót do Telewizji Polskiej oznaczał więc ponowne spotkanie ze środowiskiem, w którym stawiała pierwsze zawodowe kroki. Tym razem to Stockinger przyznał, że po latach sam zrozumiał zasadę, której wcześniej nie potrafił pojąć.