"Człowiek bez godności i honoru". Niedoszli teściowie załamani tym, co zrobił Michał Wójcik z Ani Mru-Mru
Michał Wójcik znalazł się w centrum konfliktu z rodzicami swojej zmarłej partnerki Janiny. Barbara i Janusz W. zdecydowali się publicznie opowiedzieć o tym, jak dziś wyglądają ich relacje z kabareciarzem.
Jeszcze trzy lata temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Po śmierci córki rodzice Janiny zdecydowali się pomóc Wójcikowi, który znalazł się w trudnym momencie życia. Z czasem ich relacje zaczęły się jednak pogarszać, a obecnie strony pozostają w poważnym konflikcie. Barbara i Janusz W. zabrali teraz głos w mediach i bardzo ostro podsumowali zachowanie dawnego partnera swojej córki.
Michał Wójcik stracił ukochaną. Rodzice Janiny postanowili mu pomóc
Historia obecnego konfliktu zaczyna się od osobistego dramatu. Michał Wójcik przez lata związany był z Janiną W. Para doczekała się syna. W marcu 2023 roku kobieta zmarła po chorobie nowotworowej. Miała zaledwie 37 lat.
Śmierć partnerki była dla kabareciarza ogromnym ciosem. Wójcik otwarcie mówił wcześniej o jej chorobie, a po jej odejściu musiał odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. W tej sytuacji ważną rolę odgrywali także rodzice Janiny, Barbara i Janusz W.
Jak dziś relacjonują w rozmowie z „Faktem”, w tamtym okresie chcieli pomóc partnerowi swojej zmarłej córki:
Wpadł w poważne kłopoty finansowe. Załatwił sobie w urzędzie skarbowym, że będzie spłacać dług w Katowicach, ale musi być zameldowany. Zameldowaliśmy go w tym budynku, żeby mógł sobie wyprostować swoje sprawy. Chcieliśmy mu pomóc, wspierać go w tak trudnej sytuacji życiowej.
Relacje między obiema stronami z czasem całkowicie się rozpadły. Jak przekazali Barbara i Janusz W., obecnie nie utrzymują kontaktu ani z Wójcikiem, ani ze swoim ośmioletnim wnukiem. Chłopiec pozostaje pod opieką ojca oraz jego nowej partnerki.
W rozmowie z „Faktem” przestali kryć rozgoryczenie. Ich zdaniem pomoc udzielona Wójcikowi po śmierci córki obróciła się przeciwko nim.
Sprawdź także: Michał Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru jest pilnie poszukiwany. Przykre, czego miał się dopuścić

Niedoszli teściowie Michała Wójcika nie kryją żalu. „Człowiek bez godności i honoru”
Barbara i Janusz W. zdecydowali się publicznie opowiedzieć o swoim konflikcie z Michałem Wójcikiem. W ich wypowiedziach wyraźnie słychać rozczarowanie tym, jak po latach zakończyła się relacja z partnerem ich zmarłej córki. Najmocniej brzmi określenie, którego użyli wobec kabareciarza:
Człowiek bez godności i honoru.
Źródłem sporu stała się między innymi pomoc, której udzielili mu w 2023 roku. Wójcik został wówczas zameldowany w należącym do nich budynku w Katowicach. Dziś właściciele chcą zakończyć jego formalny związek z tym adresem, jednak postępowanie w sprawie wymeldowania trwa od miesięcy.
Dla państwa W. szczególnie bolesne jest zestawienie obecnej sytuacji z wydarzeniami sprzed trzech lat. Wówczas – jak sami podkreślają – działali z myślą o pomocy człowiekowi znajdującemu się w trudnym położeniu po śmierci ich córki. Teraz sami próbują doprowadzić do rozwiązania sprawy, która rozpoczęła się właśnie od tamtego gestu.
Ppublicznie znana jest przede wszystkim wersja państwa W. To oni przedstawili mediom swoją ocenę wydarzeń i właśnie z ich ust padły ostre słowa pod adresem kabareciarza. Sam Wójcik dotychczas nie przedstawił mediom własnego stanowiska w tej sprawie. „Fakt” próbował uzyskać jego komentarz. Menedżer artysty Zbigniew Remlein miał przekazać mu prośbę redakcji o kontakt. Odpowiedź kabareciarza dotychczas nie została opublikowana.
Sprawdź także: Karol Nawrocki nagle kazał zatrzymać samochód. Trudno uwierzyć, co zrobił chwilę później, jest nagranie
Rodzice Janiny czekają na finał sprawy. Konflikt z Michałem Wójcikiem trwa
Spór między Michałem Wójcikiem a rodzicami jego zmarłej partnerki znalazł już swoje odbicie w oficjalnym postępowaniu. Barbara i Janusz W. chcą doprowadzić do wymeldowania artysty z należącej do nich nieruchomości. Procedura rozpoczęła się w lutym 2026 roku.
Kluczowym problemem okazało się ustalenie aktualnego miejsca pobytu kabareciarza. Urzędnicy podejmowali próby dotarcia do niego poprzez różne adresy. Sprawdzano między innymi jego wcześniejsze związki z Lublinem, a później pojawił się trop prowadzący do Mysłowic, gdzie Wójcik miał wynajmować mieszkanie.
W sierpniu artysta miał pojawić się w tamtejszym urzędzie. Do spotkania ostatecznie nie doszło. W konsekwencji postępowanie wymagało kolejnych działań formalnych.
Teraz sprawa weszła w nowy etap. Katowicki urząd poinformował właścicieli, że zwróci się do sądu o ustanowienie przedstawiciela dla osoby nieobecnej. Taka osoba będzie mogła reprezentować Wójcika podczas prowadzonego postępowania. Dzięki temu procedura może być kontynuowana mimo problemów z bezpośrednim kontaktem z kabareciarzem.
Rodzinny konflikt, który przez długi czas pozostawał poza światłem reflektorów, stał się sprawą publiczną. Rodzice zmarłej Janiny nie kryją już rozgoryczenia i otwarcie mówią, jak dziś oceniają niedoszłego zięcia. Teraz czekają na finał procedury, która ma zamknąć przynajmniej formalną część ciągnącego się sporu.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert