Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Smutna prawda o Lewandowskim w USA. Jest totalnie inaczej niż wszyscy myśleli
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 16.09.2026 05:50

Smutna prawda o Lewandowskim w USA. Jest totalnie inaczej niż wszyscy myśleli

Smutna prawda o Lewandowskim w USA. Jest totalnie inaczej niż wszyscy myśleli
fot. Nur Photo/East News

Robert Lewandowski od lata 2026 roku jest zawodnikiem Chicago Fire. Polak dobrze rozpoczął grę w MLS, zdobywa bramki i przyciąga dodatkowych kibiców na mecze swojej drużyny. Jego sytuacja w Stanach Zjednoczonych wygląda jednak inaczej niż podczas gry w Europie. 

Transfer do Chicago Fire otworzył kolejny etap w karierze 38-letniego napastnika. Lewandowski trafił do USA po latach występów w Bayernie Monachium i FC Barcelonie. Szczególne zainteresowanie jego przyjściem widać wśród miejscowej Polonii i kibiców piłkarskich. Obecność Polaka przełożyła się również na frekwencję podczas spotkań Chicago Fire. Dopiero spojrzenie z perspektywy amerykańskiego dziennikarza pokazuje jednak, jak naprawdę wygląda pozycja Lewandowskiego za oceanem.

Robert Lewandowski w Chicago Fire. Polak szybko zaczął strzelać w MLS

Przeprowadzka Roberta Lewandowskiego do Stanów Zjednoczonych była jednym z najgłośniejszych ruchów ostatniego etapu jego kariery. Po wielu latach spędzonych w europejskiej czołówce napastnik zamienił FC Barcelonę na Chicago Fire i rozpoczął rywalizację w Major League Soccer. Wybór tego klubu miał dodatkowe znaczenie ze względu na liczną Polonię mieszkającą w Chicago i okolicach.

Lewandowski przyjechał do USA z dorobkiem, który automatycznie postawił go wśród największych nazwisk ligi. Przez lata był gwiazdą Bayernu Monachium, później reprezentował FC Barcelonę, zdobywał krajowe trofea i należał do ścisłej światowej czołówki napastników. W Chicago oczekiwania od początku były więc wysokie.

Polak szybko zaczął odpowiadać na nie na boisku. Według danych przytoczonych przez „Sport.pl” po dziewięciu ligowych występach miał na koncie sześć bramek. Jego obecność w ofensywie stała się jednym z najważniejszych elementów gry Chicago Fire.

Szczególne zainteresowanie wzbudziło spotkanie z Interem Miami. Mecz reklamowano również poprzez zestawienie dwóch wielkich nazwisk – Lewandowskiego i Lionela Messiego. Na Soldier Field pojawiło się ponad 63 tys. widzów, co pokazało potencjał MLS do organizowania wydarzeń przyciągających publiczność znacznie większą niż podczas zwykłych ligowych kolejek.

Lewandowski wpisał się w tym spotkaniu na listę strzelców, a jego drużyna zremisowała z Interem Miami 1:1. Sam pojedynek miał znaczenie wykraczające poza wynik. Naprzeciw siebie stanęli zawodnicy, którzy jeszcze niedawno byli jednymi z największych postaci europejskiej piłki, a dziś współtworzą coraz głośniejszą obsadę amerykańskiej ligi.

Sprawdź także: Michał Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru jest pilnie poszukiwany. Przykre, czego miał się dopuścić

Smutna prawda o Lewandowskim w USA. Jest totalnie inaczej niż wszyscy myśleli
Robert Lewandowski, fot. GEOFF STELLFOX/Getty AFP/East News

Smutna prawda o Lewandowskim w USA. „Większość mieszkańców Chicago wciąż nie ma pojęcia”

W Polsce Robert Lewandowski jest postacią, której praktycznie nie trzeba przedstawiać. Jego wieloletnia obecność w reprezentacji, sukcesy w Bundeslidze i późniejszy transfer do FC Barcelony sprawiły, że wyszedł daleko poza środowisko kibiców piłkarskich. Podobną rozpoznawalność można było przypisywać mu w części Europy.

Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych pokazała jednak, że światowa pozycja sportowca nie wszędzie oznacza taki sam poziom popularności.

Alex Calabrese, dziennikarz zajmujący się MLS, w rozmowie z Polską Agencją Prasową opowiedział, jak obecność Lewandowskiego wygląda z perspektywy samego Chicago:

To nie jest zjawisko na miarę Messiego, co sprawia, że popularność drużyny w mieście eksploduje. Szczerze mówiąc, większość mieszkańców Chicago wciąż nie ma pojęcia, kim on jest. Ale dla tych, którzy już są kibicami piłki nożnej, i dla Polaków w USA, to coś ogromnego.

To właśnie tutaj najmocniej widać różnicę między europejską a amerykańską pozycją Lewandowskiego. W Stanach Zjednoczonych futbol musi walczyć o uwagę z dyscyplinami od dekad zajmującymi centralne miejsce w tamtejszym sporcie. NFL, NBA, MLB czy NHL mają potężne zaplecze kibicowskie i medialne, dlatego nawet wielka postać europejskiej piłki nie musi automatycznie stać się bohaterem masowej publiczności.

Wyjątkowym przypadkiem pozostaje Lionel Messi. Argentyńczyk po przeprowadzce do Interu Miami wywołał zainteresowanie daleko wykraczające poza środowisko kibiców MLS. Jego nazwisko funkcjonuje jako globalna marka, a przyjazd na kolejne stadiony potrafi wpływać na frekwencję i zainteresowanie całym wydarzeniem.

Według Calabrese Lewandowski takiego statusu w USA jeszcze nie osiągnął. Dla polskiego kibica może brzmieć to zaskakująco, biorąc pod uwagę skalę jego sukcesów, ale pokazuje specyfikę amerykańskiego rynku.

Największe zainteresowanie napastnikiem koncentruje się obecnie wokół osób śledzących piłkę nożną oraz Polonii. Poza tym kręgiem jego nazwisko wciąż nie musi być powszechnie kojarzone.

Sprawdź także: Karol Nawrocki nagle kazał zatrzymać samochód. Trudno uwierzyć, co zrobił chwilę później, jest nagranie

Efekt Lewandowskiego w Chicago jest widoczny. Tysiące dodatkowych kibiców

Transfer Lewandowskiego przyniósł Chicago Fire konkretny efekt na trybunach. Według Alexa Calabrese na większości spotkań pojawia się około pięciu tysięcy dodatkowych widzów, wśród których dużą grupę stanowią Polacy.

Powiedziałbym, że na większość meczów przychodzi około pięciu tysięcy kibiców więcej, a wielu z nich to Polacy. To ma sens, bo Chicago ma drugą co do wielkości polską populację spośród wszystkich miast świata. Ale mówimy o wzroście z 25 do 30 tysięcy. To nie jest tak, że drużyna nagle eksploduje popularnością.

Dla Chicago Fire wzrost z około 25 do 30 tys. widzów jest wymierną korzyścią. Szczególnie widoczna jest mobilizacja miejscowej Polonii, która wcześniej oglądała Lewandowskiego przede wszystkim w europejskich rozgrywkach i reprezentacji Polski, a teraz może regularnie pojawiać się na jego meczach.

Dalszy efekt transferu będzie więc zależał przede wszystkim od wyników Chicago Fire i postawy samego Lewandowskiego. Regularne bramki i sukcesy zespołu mogą pomóc utrzymać zainteresowanie kibiców, którzy zaczęli częściej pojawiać się na stadionie po przyjściu Polaka.

Już teraz liczby pokazują jednak, że jego obecność przyniosła klubowi zauważalny wzrost frekwencji. Skala tego zjawiska jest bardziej umiarkowana, niż można byłoby zakładać z polskiej perspektywy, ale dla Chicago Fire kilka tysięcy dodatkowych widzów na większości spotkań pozostaje konkretnym efektem transferu.

Smutna prawda o Lewandowskim w USA. Jest totalnie inaczej niż wszyscy myśleli
Robert Lewandowski, fot. Instagram

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert

@goniec.pl Poziom stresu przed rozpoczęciem roku szkolnego? Rodzice: 13/10. Dzieci: „a mogę dostać iPada?” 😂 Wyprawka gotowa? Plecak jest. Co prawda pusty, ale jest 🎒 A Wy - team „wszystko kupione w sierpniu” czy „1 września też jest dobrym terminem”? 👀 #BackToSchool #Szkoła #Goniec @mediaexpertpl ♬ oryginalny dźwięk – Goniec.pl - wiadomości - Goniec.pl - wiadomości
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd, specjalizująca się w tematyce show-biznesu, popkultury oraz historiach związanych z osobami publicznymi. Od 2025 roku związana jest z portalem Świat Gwiazd.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji