Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Piłkarze rzucili się na Lewandowskiego. Doszło do awantury, "Kim ty jesteś, głupku?"
Agata Piszczek
Agata Piszczek 10.09.2026 16:10

Piłkarze rzucili się na Lewandowskiego. Doszło do awantury, "Kim ty jesteś, głupku?"

Piłkarze rzucili się na Lewandowskiego. Doszło do awantury, "Kim ty jesteś, głupku?"
fot. X

Robert Lewandowski został wciągnięty w ostrą awanturę podczas hitowego meczu Chicago Fire z Interem Miami. Spotkanie, które miało być przede wszystkim wielkim starciem polskiego napastnika z Leo Messim, w końcówce zamieniło się w prawdziwe boiskowe zamieszanie. W centrum wydarzeń znalazł się „Lewy”, a jeden z rywali postanowił wyjątkowo mocno wejść mu za skórę.

 

Mecz zakończył się remisem 1:1, a Lewandowski wpisał się na listę strzelców. Na stadionie w Chicago pojawiły się dziesiątki tysięcy kibiców, którzy liczyli na wielkie widowisko z udziałem dwóch światowych gwiazd. Dostali je z nawiązką, bo w końcówce spotkania temperatura na murawie zdecydowanie wzrosła. Kamery uchwyciły moment, w którym Lewandowski znalazł się w samym środku przepychanki. Chwilę później do całego zamieszania dołączył Rodrigo De Paul. To, co wydarzyło się następnie, szybko obiegło media.

Robert Lewandowski ma za sobą ważny wieczór w MLS. „Lewy” nie zwalnia tempa

Robert Lewandowski rozpoczął swoją przygodę z Chicago Fire z dużymi oczekiwaniami i już zdążył pokazać, że przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych nie oznacza dla niego sportowej emerytury. Polski napastnik jest jednym z najgłośniejszych nazwisk, które pojawiły się w MLS. Wciąż pozostaje zawodnikiem, którego nazwisko potrafi przyciągnąć na stadion tłumy, czego najlepszym dowodem było środowe spotkanie z Interem Miami.

Oczy kibiców były zwrócone przede wszystkim na Soldier Field. Chicago Fire podejmowało Inter Miami, a naprzeciwko siebie stanęli Lewandowski i Leo Messi. Było to jedno z najbardziej wyczekiwanych spotkań sezonu. Na trybunach pojawiło się ponad 63 tysiące widzów, ustanawiając rekord frekwencji na domowym meczu Chicago Fire.

Polak nie zamierzał być w tym widowisku jedynie statystą. Lewandowski otworzył wynik spotkania, zdobywając kolejną bramkę w swoim dorobku w MLS. Inter Miami odpowiedziało po przerwie, a przy wyrównującym trafieniu Casemiro asystował Messi.

Dla „Lewego” to kolejny dowód na to, że mimo upływu lat nadal potrafi być bohaterem wielkich piłkarskich wieczorów. Wystarczyło jedno spotkanie, żeby znów mówiła o nim cała piłkarska Ameryka.

Nieco wcześniej Polak zamknął swój hiszpański rozdział. Po czterech sezonach w FC Barcelonie zdecydował się na transfer do Chicago Fire. W stolicy Katalonii pozostawił po sobie bardzo konkretny dorobek — 120 oficjalnych bramek i szereg trofeów, w tym mistrzostwa Hiszpanii oraz krajowe puchary.

Teraz Lewandowski buduje kolejną część swojej kariery za oceanem. I choć MLS różni się od europejskiego futbolu, jego nazwisko wciąż wzbudza ogromne emocje. Widać to nie tylko po frekwencji, ale również po zainteresowaniu jego każdym występem.

Mecz z Interem Miami miał być przede wszystkim świętem futbolu. Lewandowski kontra Messi brzmiało jak gotowy scenariusz na wielkie widowisko. Ostatecznie do głównego wątku dopisała się jeszcze jedna historia — zdecydowanie bardziej nerwowa.

Zobacz też: Późną nocą przekazano tragiczne wieści. Nie znany polski muzyk Salvador | Świat Gwiazd

Piłkarze rzucili się na Lewandowskiego. Doszło do awantury, "Kim ty jesteś, głupku?"
fot. East News, Robert Lewandowski

Najpierw spięcie z Frayem, później wkroczył Rodrigo De Paul. Zrobiło się naprawdę gorąco

Przez większą część spotkania wszystko przebiegało zgodnie z oczekiwaniami. Lewandowski zdobył bramkę, Messi napędzał akcje Interu Miami, a kibice oglądali starcie dwóch wielkich nazwisk światowego futbolu. Największe emocje pojawiły się jednak dopiero w końcowych minutach.

Wszystko zaczęło się od starcia Polaka z Ianem Frayem. Po jednej z akcji między zawodnikami doszło do kontaktu. Fray upadł na murawę, ale po chwili wstał i sytuacja szybko zrobiła się nerwowa. Pojawiło się wzajemne odpychanie, a Lewandowski ruszył za rywalem, najwyraźniej chcąc wyjaśnić całe zajście.

Wtedy do akcji wkroczyli inni zawodnicy Interu Miami. Najbardziej zdecydowanie zareagował Rodrigo De Paul. Argentyńczyk podszedł do Lewandowskiego i między oboma piłkarzami doszło do kolejnej przepychanki.

Panowie stanęli naprzeciwko siebie, a pozostali zawodnicy musieli wkroczyć, żeby ich rozdzielić. Nie była to już zwykła boiskowa sprzeczka. Emocje wyraźnie wzięły górę, a kamery dokładnie zarejestrowały zachowanie obu zawodników.

Na tym jednak się nie skończyło. De Paul miał jeszcze coś do powiedzenia polskiemu napastnikowi. Argentyńczyk kontynuował słowną prowokację, a media zaczęły analizować nagranie, próbując ustalić, jakie dokładnie słowa padły.

Według ekspertów zajmujących się odczytywaniem ruchu warg De Paul miał powiedzieć do Lewandowskiego:

Kim ty jesteś, Bobo? Ja wygrałem dwa razy Copa América i raz mundial. A ty?

To właśnie ten fragment wywołał największe poruszenie. De Paul postanowił zestawić swoje sukcesy z reprezentacją Argentyny z dorobkiem Lewandowskiego.

Trudno jednak porównywać oba przypadki w prosty sposób. De Paul miał możliwość walki o Copa América, podczas gdy Lewandowski jako kapitan i lider reprezentacji Polski występował w europejskich rozgrywkach. Co więcej, jeśli spojrzeć na karierę klubową, dorobek Polaka jest naprawdę imponujący.

Najciekawsza okazała się jednak reakcja samego „Lewego”. Zamiast odpowiedzieć agresją, Polak miał zareagować śmiechem i dystansem. Wyglądało na to, że słowa Argentyńczyka nie zrobiły na nim większego wrażenia.

I właśnie ten spokój Lewandowskiego później docenił człowiek, który sam doskonale zna smak wielkich piłkarskich konfliktów.

Zobacz też: Nowy dom Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Tak mieszkają pod Warszawą | Świat Gwiazd

Zlatan Ibrahimović stanął po stronie „Lewego”. „De Paula trzeba by było zbierać z murawy”

Po całym zamieszaniu w obronie Lewandowskiego stanął Zlatan Ibrahimović. Szwed nie słynie przecież z tego, że gryzie się w język, dlatego jego komentarz dotyczący zachowania De Paula szybko zwrócił uwagę kibiców.

Ibrahimović docenił przede wszystkim to, że Polak nie dał się ponieść emocjom. Według cytatu opublikowanego przez Fox Sports, Szwed podkreślił, że sam w podobnej sytuacji zachowałby się zdecydowanie mniej spokojnie.

Robert zachował się bardzo spokojnie i szanuję to, ale gdybym to był ja, to Rodrigo de Paula trzeba by było zbierać z murawy. 
Tak na poważnie to za pięć lat nikt nie będzie mówił o de Paulu, ale ludzie zawsze będą mówić o Lewandowskim. 
Jak można coś tak głupiego powiedzieć do kogoś kto wygrał 33 trofea, prowadząc drużynę jako lider do każdego z nich. 
Wszystko, co wygrali Argentyńczycy, było zasługą Messiego i Di Maríi, a nie jakiegoś przypadkowego gościa z problemami z agresją.

Zlatan nie miał więc większych wątpliwości, po czyjej stronie stanąć. Najpierw pochwalił spokój Lewandowskiego, a później zwrócił uwagę na ogromny dorobek Polaka. I choć jego słowa o De Paulu były oczywiście bardzo mocne, idealnie wpisują się w charakterystyczny dla Ibrahimovicia sposób komentowania piłkarskich wydarzeń.

Szwed zwrócił też uwagę na coś istotnego — karierę Lewandowskiego mierzy się nie jednym reprezentacyjnym turniejem, ale całym dorobkiem zbudowanym przez lata gry na najwyższym poziomie. Polak zdobywał trofea w Niemczech i Hiszpanii, triumfował w Lidze Mistrzów, a przez lata był jednym z najlepszych strzelców europejskiego futbolu.

De Paul może natomiast pochwalić się wyjątkowymi sukcesami z reprezentacją Argentyny. Copa América i mistrzostwo świata to trofea, których nie można mu odebrać. Właśnie dlatego jego słowa skierowane do Lewandowskiego wzbudziły tyle emocji.

Jedno jest pewne: awantura, która miała być tylko krótkim spięciem na boisku, dostała drugie życie poza stadionem. Najpierw analizowano słowa De Paula, później reakcję Lewandowskiego, a teraz do całej historii dołączył jeszcze Zlatan.

Ibrahimović swoją wypowiedzią dolał więc oliwy do ognia, ale jednocześnie bardzo jasno podkreślił, że jego zdaniem Lewandowski zachował się jak doświadczony zawodnik, który nie potrzebuje udowadniać swojej wartości podczas przypadkowej przepychanki.

Mecz Chicago Fire z Interem Miami zakończył się remisem 1:1. Na boisku padły gole, były emocje i wielkie nazwiska. Po ostatnim gwizdku okazało się jednak, że najgłośniej mówi się o kilku sekundach, podczas których „Lewy” znalazł się na celowniku rywali.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert

@goniec.pl Poziom stresu przed rozpoczęciem roku szkolnego? Rodzice: 13/10. Dzieci: „a mogę dostać iPada?” 😂 Wyprawka gotowa? Plecak jest. Co prawda pusty, ale jest 🎒 A Wy - team „wszystko kupione w sierpniu” czy „1 września też jest dobrym terminem”? 👀 #BackToSchool #Szkoła #Goniec @mediaexpertpl ♬ oryginalny dźwięk – Goniec.pl - wiadomości - Goniec.pl - wiadomości
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Robert Lewandowski
Robert Lewandowski kontra Leo Messi. Gdzie i o której godzinie oglądać mecz Chicago Fire - Inter Miami?
Anna Lewandowska, Robert Lewandowski
"Nie mogłam się doczekać". Ania Lewandowska ogłasza w dniu 38. urodzin. Fani komentują
Stefano Lavarini
Stefano Lavarini: kim jest, kariera sportowa, wiek, rodzina
Michał Koterski
Przerwał ramówkę TVP i zwrócił się do prezesa TVP. Padły wulgaryzmy
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji