Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Ojciec Krzysztofa Dymińskiego przerwał milczenie i ujawnił to o działaniach policji
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 21.09.2026 05:08

Ojciec Krzysztofa Dymińskiego przerwał milczenie i ujawnił to o działaniach policji

Ojciec Krzysztofa Dymińskiego przerwał milczenie i ujawnił to o działaniach policji
fot. YouTube/Facebook

Krzysztof Dymiński zaginął w maju 2023 roku i do dziś nie udało się ustalić, co się z nim stało. Jego ojciec po raz kolejny zabrał głos w sprawie poszukiwań syna. Daniel Dymiński opowiedział o swoich zastrzeżeniach dotyczących działań policji. Jego słowa pokazują, że po ponad trzech latach rodzina wciąż ma wiele pytań bez odpowiedzi.

Rodzice Krzysztofa od początku aktywnie uczestniczą w poszukiwaniach. Sprawdzają napływające zgłoszenia i regularnie przypominają o zaginięciu syna. Szczególne znaczenie mają dla nich materiały zarejestrowane w nocy, gdy nastolatek zniknął. To właśnie sposób ich zabezpieczenia i udostępnienia wywołał poważne wątpliwości ojca chłopaka. Daniel Dymiński ujawnił teraz, czego rodzina od dłuższego czasu domaga się od służb.

Zaginięcie Krzysztofa Dymińskiego. Ślad urywa się na Moście Gdańskim

Krzysztof Dymiński zaginął w nocy z 26 na 27 maja 2023 roku. Miał wówczas 16 lat. Nastolatek wyszedł z domu w Pogroszewie-Kolonii pod Ożarowem Mazowieckim i skierował się w stronę Warszawy. Od tamtej pory nie skontaktował się z bliskimi, a jego los pozostaje nieznany.

Poszukiwania od początku koncentrowały się na odtworzeniu trasy, którą chłopak mógł pokonać po opuszczeniu domu. Materiały z monitoringu pozwoliły ustalić, że znalazł się w Warszawie. Ostatnie zarejestrowane obrazy miały przedstawiać go w okolicy Mostu Gdańskiego. Nigdy jednak nie udało się jednoznacznie ustalić, czy Krzysztof zszedł z przeprawy i dokąd mógł skierować się później.

Most stał się jednym z najważniejszych punktów całej sprawy. To właśnie tam urywa się potwierdzony ślad po nastolatku. Każda kolejna wersja wydarzeń wymagała więc odpowiedzi na pytanie, co stało się po zarejestrowaniu go przez kamery. Brak rozstrzygających informacji sprawił, że rozpatrywano różne scenariusze, a działania poszukiwawcze objęły również Wisłę i jej okolice.

Rodzice Krzysztofa od początku angażowali się w poszukiwania. Publikowali zdjęcia syna, apele i przygotowane z czasem wizualizacje pokazujące, jak chłopak mógł się zmienić. Sprawdzali także informacje napływające od osób przekonanych, że widziały kogoś podobnego. Część sygnałów prowadziła do innych miejscowości i regionów kraju, jednak żaden dotąd nie przyniósł przełomu.

W sierpniu 2026 roku pojawiły się doniesienia, że osoba przypominająca zaginionego miała być widziana w Wielkopolsce, między innymi na dworcu w Kole oraz przy drodze krajowej nr 92. Dotychczas nie ogłoszono jednak, aby którykolwiek z tych tropów pozwolił odnaleźć Krzysztofa. 

Upływ czasu nie przyniósł rodzinie odpowiedzi. Zamiast zamknięcia sprawy pojawiają się kolejne wątpliwości, a najpoważniejsze z nich dotyczą pierwszych godzin po zaginięciu

Sprawdź także: Zapytali Mandarynę o zarobki w "TzG". Odpowiedziała wprost

Ojciec Krzysztofa Dymińskiego przerwał milczenie i ujawnił to o działaniach policji
Krzysztof Dymiński, fot. Facebook

Ojciec Krzysztofa Dymińskiego uderza w policję. Chodzi o nagrania z monitoringu

Daniel Dymiński odniósł się do działań służb w podcaście WP „Balans”. Ojciec zaginionego mówił przede wszystkim o nagraniach z monitoringu, na których zarejestrowano ostatnią znaną drogę Krzysztofa. Jak twierdzi, rodzice wielokrotnie prosili o możliwość zapoznania się z materiałem, ale policja konsekwentnie miała im tego odmawiać.

Dla bliskich nagranie ma znaczenie zarówno dowodowe, jak i osobiste. Rodzice chcieliby zobaczyć ostatnie potwierdzone obrazy syna oraz samodzielnie przyjrzeć się szczegółom, które mogły pozostać niezauważone. Według relacji Daniela Dymińskiego proponowali nawet, aby udostępniono im materiał wyłącznie w obecności funkcjonariuszy, bez przekazywania kopii.

Policja odmawia nam jako rodzicom obejrzenia nawet ostatniej drogi naszego syna. Proponowaliśmy: zamknijcie nas w pokoju, włączcie nagranie z monitoringu, my sobie go obejrzymy i wyjdziemy. Nawet na to się nie chcą zgodzić. Obawiam się, że tych nagrań po prostu nie ma i dlatego nam nie chcą pokazać.

Według informacji przekazywanych rodzinie nagrania nie mają zawierać niczego, co wniosłoby do sprawy nowe ustalenia. Rodzice uważają jednak, że nawet w takiej sytuacji powinni móc zobaczyć zapis ostatniej znanej trasy syna. Daniel Dymiński wskazał również na sposób dokumentowania działań prowadzonych na Wiśle. Zarzucił służbom brak archiwizacji części materiałów powstających podczas sprawdzania rzeki i jej otoczenia.

Nie nagrywać pracy sonaru, nie nagrywać lotów dronem... Dla mnie to jest po prostu kuriozalne i niewyobrażalne.

Dla śledczych materiał może być jednym z wielu elementów obszernej dokumentacji. Dla rodziców jest zapisem ostatnich chwil, w których wiadomo, gdzie znajdował się ich syn. Gdy odpowiedzi nie przychodzą przez kolejne lata, każdy brak i każda odmowa zaczynają nabierać szczególnego znaczenia. 

Sprawdź także: To dlatego teściowa nie pojawiła się na ślubie Chajzera. Oto szczegóły ich konfliktu

Rodzice Krzysztofa Dymińskiego nadal szukają syna. Został po nim zegarek

Poszukiwania Krzysztofa nie ograniczyły się do oficjalnych działań służb. Jego rodzice rozpoczęli własne akcje, wielokrotnie wracali nad Wisłę i sprawdzali napływające zgłoszenia. Daniel Dymiński regularnie przeczesywał rzekę, korzystając z łodzi oraz specjalistycznego wyposażenia. Podczas tych działań odnajdywał ciała innych zaginionych osób, lecz dotąd nie natrafił na ślad syna. Brak jednoznacznego wyniku podtrzymuje nadzieję, ale nie pozwala zakończyć życia w ciągłym oczekiwaniu.

W rozmowie Daniel Dymiński ujawnił również szczegół dotyczący nocy zaginięcia. Krzysztof zostawił w domu zegarek podarowany mu przez ojca.

Teraz możemy spekulować, czy go zapomniał, czy zostawił dla mnie. Traktuję to jako pamiątkę po synu, który gdzieś jest.

Pozostawiony zegarek nie daje odpowiedzi na pytanie o zamiary nastolatka. Może być przypadkowo zapomnianym przedmiotem, ale dla ojca stał się jednym z ostatnich materialnych śladów obecności syna w domu. 

W kolejnych latach pojawiało się wiele zgłoszeń od osób, które twierdziły, że widziały nastolatka. Rodzice starali się reagować na każde z nich, choć część informacji była nieprecyzyjna, powielana po dłuższym czasie albo niemożliwa do zweryfikowania. W sieci regularnie wracają również starsze komunikaty, co utrudnia oddzielenie nowych tropów od tych już sprawdzonych.

Mimo to każdy wiarygodny sygnał nadal ma znaczenie. Wygląd Krzysztofa mógł przez ponad trzy lata wyraźnie się zmienić, dlatego rodzina publikuje jego progresję wiekową. W chwili zaginięcia miał 16 lat, dziś byłby już młodym dorosłym mężczyzną. To dodatkowo komplikuje rozpoznanie go na podstawie dawnych fotografii.

Ojciec Krzysztofa Dymińskiego przerwał milczenie i ujawnił to o działaniach policji
Daniel Dymiński, fot. Youtube

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert

@goniec.pl Poziom stresu przed rozpoczęciem roku szkolnego? Rodzice: 13/10. Dzieci: „a mogę dostać iPada?” 😂 Wyprawka gotowa? Plecak jest. Co prawda pusty, ale jest 🎒 A Wy - team „wszystko kupione w sierpniu” czy „1 września też jest dobrym terminem”? 👀 #BackToSchool #Szkoła #Goniec @mediaexpertpl ♬ oryginalny dźwięk – Goniec.pl - wiadomości - Goniec.pl - wiadomości
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd, specjalizująca się w tematyce show-biznesu, popkultury oraz historiach związanych z osobami publicznymi. Od 2025 roku związana jest z portalem Świat Gwiazd.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji