Nie żyje znany biznesmen. Został połknięty przez ogromnego krokodyla
Znany biznesmen zaginął pod koniec kwietnia w rejonie Komatipoort w Republice Południowej Afryki po tym, jak jego samochód został porwany przez wezbraną po ulewach rzekę Komati. Po kilku dniach poszukiwań odnaleziono szczątki mężczyzny w ciele dużego krokodyla, co – według relacji medialnych – pozwoliło na identyfikację ofiary i zakończenie akcji poszukiwawczej.
Śmierć Gabriela Batisty
Są historie, które brzmią tak nieprawdopodobnie, że aż trudno uwierzyć, iż wydarzyły się naprawdę. I właśnie do tej kategorii należy przypadek Gabriela Batisty – biznesmena. Według dostępnych doniesień, do zaginięcia miało dojść pod koniec kwietnia w rejonie Komatipoort, w Republice Południowej Afryki, niedaleko granicy z Mozambikiem.
Wersja zdarzeń, która przewijała się w relacjach medialnych, wskazuje, że Batista podróżował samochodem w trudnych warunkach pogodowych. Intensywne opady deszczu miały doprowadzić do gwałtownego wezbrania rzeki Komati. W konsekwencji pojazd został porwany przez nurt, a kontakt z biznesmenem urwał się w sposób nagły i dramatyczny.
Rozpoczęto akcję poszukiwawczą, która – jak w wielu tego typu przypadkach – łączyła działania służb ratunkowych, policji oraz lokalnych jednostek wyspecjalizowanych w pracy w terenie zalewowym. Po kilku dniach poszukiwań natrafiono na niepokojące znalezisko: w pobliżu rzeki zauważono dużego krokodyla o wyjątkowo nienaturalnie powiększonym tułowiu. Ten szczegół zwrócił uwagę ratowników i biologów, którzy zostali wezwani na miejsce.
Zgodnie z przekazami, podjęto decyzję o uśpieniu zwierzęcia i przetransportowaniu go w bezpieczne miejsce przy użyciu śmigłowca, aby możliwe było przeprowadzenie szczegółowych badań. W toku analiz patomorfologicznych i biologicznych miało się okazać, że w przewodzie pokarmowym gada odnaleziono szczątki ludzkie. W części relacji wskazywano, że mogły one należeć do zaginionego biznesmena, a niektóre doniesienia sugerowały również obecność materiału biologicznego pochodzącego od innych ofiar.
Jak zidentyfikowano biznesmena?
Warto zauważyć, że identyfikacja Gabriela Batisty miała być możliwa m.in. dzięki elementom osobistym odnalezionym przy szczątkach. Wśród nich wskazywano na charakterystyczny sygnet. Według relacji medialnych, niestrawiona dłoń z pierścieniem została znaleziona wewnątrz ciała krokodyla, co pozwoliło powiązać znalezisko z zaginionym przedsiębiorcą.
Dodatkowo portugalska stacja SIC informowała, że podczas sekcji zwłok zwierzęcia odkryto także inne przedmioty, w tym kilka par obuwia. Ten element sprawił, że śledczy zaczęli rozważać hipotezę, iż nie był to pierwszy kontakt tego osobnika z ludźmi. W części analiz pojawiło się przypuszczenie, że krokodyl mógł mieć wcześniejszą historię ataków, a Batista mógł być jedną z jego ofiar, a nie jedyną.
Kto odpowiadał za przeprowadzenie akcji?
Za zatrzymanie i zabezpieczenie gada odpowiadał kapitan Johan Potgieter z południowoafrykańskiej policji, doświadczony funkcjonariusz specjalizujący się w interwencjach z udziałem dzikich i potencjalnie niebezpiecznych zwierząt. W Republice Południowej Afryki tego typu działania wymagają dużej precyzji i ostrożności, ponieważ duże gady, takie jak krokodyle czy pytony, mogą zachowywać się w sposób trudny do przewidzenia, a każda pomyłka niesie poważne ryzyko.
Potgieter od lat uczestniczy w akcjach odławiania zwierząt, które przedostają się na tereny zamieszkane przez ludzi. W tego rodzaju sytuacjach kluczowe znaczenie ma szybka ocena zagrożenia oraz opanowanie.
Jak relacjonowali świadkowie, operacja przebiegła sprawnie, choć obecność dużego gada wywołała silne poruszenie wśród mieszkańców.
Kapitan przekazał również kondolencje rodzinom ofiar:
Bardzo współczujemy rodzinom ofiar. Opłakują ukochaną osobę, a nigdy nie jest miło stracić kogoś, kogo się kocha. Jeszcze gorzej jest, gdy nie wiadomo nawet, gdzie ta osoba jest, ani co się z nią stało. To jedna z naszych głównych motywacji - pomóc tym rodzinom zamknąć ten rozdział, aby mogły dalej żyć - powiedział dla BBC.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI