Polska aktorka wychudzona do granic możliwości. Ledwo można ją rozpoznać
Na planie nowego krótkometrażowego filmu fabularnego trwają intensywne prace nad produkcją inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Zdjęcia realizowane są m.in. w Żyrardowie i Warszawie, a zakończenie prac zaplanowano na wrzesień 2026 roku. Największe poruszenie wywołały jednak materiały z planu, na których widać spektakularną metamorfozę aktorki przygotowanej do roli kobiety żyjącej przez lata w całkowitej izolacji.
Największe zainteresowanie wokół produkcji wzbudziła metamorfoza Patrycji Soliman, która wciela się w główną bohaterkę. Aktorka przeszła wielogodzinną charakteryzację, by wiarygodnie oddać postać kobiety żyjącej przez lata w całkowitej izolacji. Opublikowane materiały z planu pokazują, jak dużą zmianę przeszła na potrzeby roli. Efekt robi duże wrażenie i jest jednym z najbardziej komentowanych elementów powstającego filmu.
Tragiczna historia Mirelli ze Świętochłowic
Mirella ze Świętochłowic miała 15 lat, kiedy przestała chodzić do szkoły. Przez następne 27 lat sąsiedzi praktycznie jej nie widzieli. Dziś sprawą zajmują się prokuratura, sąd i pomoc społeczna. W styczniu 1998 roku nastolatka została skreślona z listy uczniów liceum. Stało się to na prośbę jej rodziców. Później zniknęła z życia poza domem. Sąsiedzi byli przekonani, że dziewczyna wyjechała albo zaginęła.
Wszystko zmieniło się 29 lipca 2025 roku. Policjanci zostali wezwani do mieszkania rodziny w Świętochłowicach po zgłoszeniu dotyczącym krzyków. Na miejscu zobaczyli 42-letnią Mirellę. Kobieta miała duży obrzęk nóg i problemy z poruszaniem się. Wezwano pogotowie, które zabrało ją do szpitala. Mirella powiedziała ratownikom, że od ponad 20 lat nie wychodziła z mieszkania. Według ustaleń TVN24 nie poznawała nawet wyremontowanej klatki schodowej.
Początkowo policja informowała, że zebrane informacje nie potwierdzają, aby kobieta była przez lata przetrzymywana wbrew swojej woli. Sprawa jednak na tym się nie zakończyła. Prokuratura Rejonowa w Chorzowie prowadzi postępowanie dotyczące możliwego pozbawienia Mirelli wolności. Śledczy sprawdzają, co dokładnie działo się przez wszystkie te lata. Zmieniła się także sytuacja samej kobiety. Jej sprawą zajęły się służby społeczne i sąd. Rozważano umieszczenie jej w domu pomocy społecznej.
Ta historia zainspirowała jednego z początkujących reżyserów do nakręcenia filmu będącego jego pracą dyplomową.
Powstaje film inspirowany historią Mirelli- znana aktorka kompletnie odmieniona
„Smak kwaśnej pomarańczy” to krótkometrażowy film fabularny w reżyserii Adriana R. Chmielewskiego, przygotowany jako praca dyplomowa w Warszawskiej Szkole Filmowej. Scenariusz powstał na podstawie prawdziwej historii kobiety, która przez 27 lat była przetrzymywana przez rodziców, a przez 15 lat nie opuszczała domu.
Za zdjęcia odpowiada Maciej Fabir, a w obsadzie znaleźli się Danuta Stenka, Patrycja Soliman, Krzysztof Zawadzki, Irena Jun i Wiesław Komasa. Film powstawał m.in. na terenie Domu Pomocy Społecznej w Żyrardowie oraz w kilku warszawskich lokalizacjach. Zakończenie prac zaplanowano na wrzesień 2026 roku. Później produkcja ma być pokazywana na festiwalach filmowych. Najwięcej uwagi przyciągnęła Patrycja Soliman, która wciela się w główną bohaterkę. Do sieci trafiły krótkie nagrania z planu pokazujące proces charakteryzacji aktorki. Zmiana jest bardzo wyraźna. Twórcy postawili na wygląd osoby, która przez wiele lat żyła w całkowitej izolacji od świata zewnętrznego.
Charakteryzacja obejmuje m.in. postarzenie twarzy, zmianę kolorytu skóry i ogólnego wyglądu. Taki efekt miał oddać konsekwencje wieloletniego zamknięcia, w tym brak kontaktu ze światłem słonecznym. To duża zmiana w porównaniu z wizerunkiem Patrycji Soliman, znanej z dotychczasowych ról.
Kim jest Patrycja Soliman?
Patrycja Soliman na początku lat 2000. była jedną z młodych aktorek, na które zwracano uwagę. Jeszcze w czasie studiów zagrała epizody w „Pianiście” w reżyserii Romana Polańskiego i „Dniu świra” Marka Koterskiego. Później pojawiła się także w filmach „Jasminum” i „Ogród Luizy”, a po ukończeniu Akademii Teatralnej związała się z Teatrem Narodowym w Warszawie, gdzie pracuje do dziś. Za swoje role teatralne otrzymała również Nagrodę im. Andrzeja Nardellego. To właśnie na planie „Jasminum” poznała Adama Ferencego. Ich związek szybko stał się tematem mediów, ponieważ aktor był wtedy żonaty i miał rodzinę. Informacje o relacji regularnie pojawiały się w prasie i portalach plotkarskich.
Z czasem para się rozstała. Patrycja Soliman została samotną mamą córki Franciszki, a opieka nad dzieckiem sprawiła, że na pewien czas ograniczyła pracę zawodową.
Nie jest mi lekko, ale nie żałuję swoich decyzji. Dzięki Frani zapominam o wszystkim, co trudne. Wszystko złe oddala się, maleje. Nigdy nie przypuszczałam, że mogę kogoś tak kochać. Frania przewartościowała wszystko. Jest najważniejsza. […] To, że Frania się urodziła, to była najsłuszniejsza decyzja w moim życiu" - tłumaczyła w rozmowie z "Galą".
Kariera nie rozwijała się już tak dynamicznie jak na początku, choć aktorka nie zniknęła z branży. Dziś Patrycja Soliman nadal gra w Teatrze Narodowym, a widzowie mogą oglądać ją także w serialach i produkcjach telewizyjnych. Częściej pojawia się w rolach drugoplanowych i epizodycznych niż w głównych, ale pozostaje aktywna zawodowo. W ostatnich latach wystąpiła m.in. w „Furiozie”, „Szadzi”, „Recepturze” i „Na dobre i na złe”.
Nigdy nie miałam dylematu: kariera czy dziecko. Los zdecydował za mnie, ale cieszę się, że stało się, jak się stało. - dodała w "Twoim imperium".
Choć wiele osób wiązało z nią duże nadzieje już na początku kariery, zawodowa droga Patrycji Soliman potoczyła się inaczej. Aktorka nie zrezygnowała jednak z pracy i od lat konsekwentnie pozostaje obecna na scenie oraz przed kamerą.