Przemysław Saleta o stanie zdrowia. To się obecnie z nim dzieje
Informacje o pobycie Przemysława Salety w szpitalu wywołały niepokój wśród osób śledzących jego losy. Były bokser w rozmowie z Interią wyjaśnił, że sytuacja nie jest tak dramatyczna, jak mogłoby się wydawać. Przy okazji opowiedział o problemach zdrowotnych, które towarzyszą mu od kilku lat, oraz o przygotowaniach do ewentualnego przeszczepu nerki.
Saleta przyznał, że ma świadomość, iż w przyszłości może potrzebować dializ i nowego narządu. Na razie nie odczuwa jednak potrzeby natychmiastowego rozpoczęcia takiego leczenia. W wywiadzie odniósł się również do pytania, czy jego obecne kłopoty ze zdrowiem mogą mieć związek z oddaniem nerki córce Nicole w 2007 roku.
Przemysław Saleta w szpitalu. Wyjaśnił, co się dzieje
Wieści o hospitalizacji Przemysława Salety wzbudziły zainteresowanie, dlatego sportowiec postanowił wyjaśnić, jak wygląda jego sytuacja. W rozmowie z Interią przyznał, że rzeczywiście przebywa w szpitalu, ale jednocześnie uspokoił, że jego stan nie jest tak ciężki, jak niektórzy mogą przypuszczać. Zareagował na pojawiające się obawy z dystansem i humorem.
Wszyscy myślą lub boją się, że umieram – powiedział, śmiejąc się, w rozmowie z portalem.
Za tym żartobliwym komentarzem kryje się jednak konkretna historia medyczna. Podczas pobytu w szpitalu Saleta przechodzi szczegółowe badania, a lekarze zajmują się problemami zdrowotnymi, o których wie już od dłuższego czasu.
Były bokser wyjaśnił, że pięć lat temu przeszedł udar. Jak sam podkreślił, nie spowodował on u niego trwałych następstw. W trakcie hospitalizacji lekarze wykryli jednak niewydolność nerki. Od tamtej pory Saleta ma świadomość, że w przyszłości może być konieczne bardziej zaawansowane leczenie.
Nie ukrywa, że jego sytuacja wymaga kontroli i obserwacji, ale nie przedstawia obecnego pobytu w szpitalu jako bezpośredniego zagrożenia życia. W rozmowie skupił się przede wszystkim na wyjaśnieniu, jak rozwijały się jego problemy zdrowotne i dlaczego zaczął przygotowywać się na możliwość przeszczepu.
Zobacz też: Uczestnik "Rolnik szuka żony" rzucał kamieniami. Widzowie oburzeni | Świat Gwiazd
Niewydolność nerki i migotanie przedsionków. To wykazały badania
Problemy z nerką towarzyszą Salecie od pięciu lat. W rozmowie z Interią zaznaczył, że przez długi czas miał świadomość choroby, a jednocześnie obserwował, jak zmieniają się wyniki badań. Dodatkowym obciążeniem okazało się migotanie przedsionków, które pojawiło się jakiś czas temu. Co istotne, sportowiec nie odczuwał tej dolegliwości.
Jak wyjaśnił, zaburzenie rytmu serca wpłynęło na kondycję jego serca, a to miało również znaczenie dla funkcjonowania chorej nerki. Od wakacji parametry nerkowe są gorsze, choć – jak podkreślił – nie zauważył zmian w codziennym funkcjonowaniu.
Saleta od kilku lat wie, że może nadejść moment, w którym konieczne będą dializy i przeszczep. Gdy latem wyniki badań się pogorszyły, zdecydował się rozpocząć procedurę kwalifikacyjną do transplantacji. Chciał mieć aktualne badania i przygotowaną możliwość przeszczepu, ponieważ wyniki kwalifikacji zachowują ważność przez pół roku.
Lekarz zaleca mu szybkie rozpoczęcie dializ, jednak sam Saleta nie odczuwa obecnie takiej potrzeby. Nie wyklucza, że zdecyduje się na ten krok, ale na razie nie podjął ostatecznej decyzji. Jego wypowiedź pokazuje, że bierze pod uwagę możliwe scenariusze i przygotowuje się na dalsze leczenie, jednocześnie nie ukrywając, że nie wszystkie proponowane rozwiązania uważa w tej chwili za konieczne.
Zobacz też: Małgorzata Socha o rozstaniu z mężem. Postawiła sprawę jasno | Świat Gwiazd
Czy choroba ma związek z oddaniem nerki córce?
Jednym z pytań, które pojawiły się podczas rozmowy z Interią, była kwestia dawnej operacji. W 2007 roku Przemysław Saleta oddał nerkę swojej córce Nicole. Dziewczynka zmagała się wówczas z ostrą niewydolnością nerek, a przeszczep miał jej pomóc w walce z chorobą.
Sam zabieg wiązał się z poważnymi komplikacjami. Saleta doznał krwotoku wewnętrznego i niewydolności oddechowej, a lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej. Wydarzenia te były trudnym doświadczeniem dla sportowca, który zdecydował się na oddanie narządu, by pomóc córce.
Dziś, po niemal dwóch dekadach, pojawiło się pytanie, czy jego obecne problemy zdrowotne mogą być następstwem tamtej decyzji. Saleta nie zgodził się z takim powiązaniem. Zwrócił uwagę, że od oddania nerki minęło 19 lat, a jego zdaniem obu sytuacji nie należy ze sobą łączyć.
Nie, ponieważ te dwie sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego. Oddałem nerkę 19 lat temu. Nikt nie wie, co wydarzy się za 19 lat – wyjaśnił w rozmowie z Interią. Podkreślił również, że nie wiązałby obecnej choroby z oddaniem jednej nerki.
Saleta otwarcie mówi więc o stanie zdrowia i o tym, że w przyszłości może potrzebować dializ oraz przeszczepu. Jednocześnie uspokaja, że sam pobyt w szpitalu nie oznacza sytuacji tak dramatycznej, jak obawiają się niektórzy. Na razie pozostaje pod opieką lekarzy i przygotowuje się na kolejne etapy leczenia.