Sebastian Fabijański trafił do szpitala psychiatrycznego. Tak wspomina, co się z nim działo
Sebastian Fabijański spędził blisko trzy miesiące w prywatnej klinice psychiatrycznej. Zdecydował się na ten krok po latach walki z ciężką depresją oraz zaburzeniami lękowymi, które nasiliły się po śmierci ojca w 2017 roku. Przed podjęciem specjalistycznego leczenia aktor wielokrotnie trafiał na Szpitalny Oddział Ratunkowy, zmagając się z przerażającymi i paraliżującymi atakami paniki.
Droga do zamkniętej kliniki i walka z atakami paniki
Sebastian Fabijański przez bardzo długi czas próbował samodzielnie radzić sobie z narastającymi problemami psychicznymi. Zanim sytuacja stała się krytyczna, aktor musiał mierzyć się z przerażającymi sygnałami płynącymi z jego ciała. W wywiadzie opublikowanym na początku 2026 roku przez serwis Plejada, którego udzielił Michałowi Misiorkowi, gwiazdor wyznał, że regularnie lądował na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Doświadczał tam ogromnego lęku oraz duszności, co sprawiało, że był całkowicie przekonany, iż ma zawał serca i umiera.
Niestety, odkładanie leczenia w czasie doprowadziło do znacznego pogorszenia się stanu aktora. Goszcząc w podcaście Marcina Wolniaka „Galaktyka plotek” w 2026 roku, artysta przyznał wprost, że zbyt długo uciekał przed profesjonalnym wsparciem, co w końcu zmusiło go do radykalnych kroków.
Ja bardzo długo zwlekałem i doprowadziłem się do takiego stanu, że musiałem po prostu iść do szpitala, bo nie było innej możliwości.
Przełomem w jego walce okazało się spotkanie z pewną internistką. To właśnie ta lekarka jako pierwsza zasugerowała aktorowi udanie się do prywatnej kliniki, o której istnieniu gwiazdor wcześniej nie miał pojęcia. Ostatecznie aktor spędził blisko trzy miesiące w prywatnym ośrodku psychiatrycznym, gdzie starał się odzyskać równowagę. Zamknięcie na oddziale okazało się doświadczeniem przytłaczającym, co artysta opisał w innej rozmowie. Udzielając wywiadu Krzysztofowi Stanowskiemu na antenie Kanału Zero, opublikowanego również w 2026 roku, nakreślił niezwykle posępny obraz szpitalnej rzeczywistości.
To, co słyszysz, i co jest tak naprawdę twoim towarzyszem przez cały dzień, to szelest, szuranie kapciami po podłodze. Ludzie pod wpływem bardzo silnych leków psychotropowych po prostu chodzą jak zombie.
Sebastian Fabijański o pulsoksymetrze u Kuby Wojewódzkiego i diagnozie PTSD
Lęki towarzyszyły artyście nawet w najbardziej wymagających momentach pracy zawodowej. We wspomnianej wcześniej rozmowie z Michałem Misiorkiem na łamach Plejady aktor ujawnił szokujący fakt ze swojej przeszłości. Podczas występu w popularnym programie Kuby Wojewódzkiego, Sebastian Fabijański miał schowany w kieszeni pulsoksymetr. Używał go ukradkiem, z dala od wzroku kamer, aby nieustannie sprawdzać swoją saturację. Potworny strach o własne życie i zdrowie całkowicie odbierał mu poczucie bezpieczeństwa.
Choć najtrudniejsze chwile ma już za sobą, przebyty kryzys pozostawił w jego ciele trwały ślad. W wywiadach podsumowujących jego doświadczenia życiowe, udzielonych po występie w „Tańcu z gwiazdami” na początku 2026 roku, artysta przyznał, że obecnie mierzy się z ciężkimi objawami zespołu stresu pourazowego (PTSD). Wyznał, że bardzo często budzi się rano z uderzającym lękiem, po czym nerwowo sprawdza telefon w obawie przed nawrotem paniki.
Rola syna w walce o życie i powrót na szczyt
W obszernej rozmowie z Plejadą na początku 2026 roku artysta otworzył się także na temat najczarniejszych momentów swojego załamania psychicznego. Aktor wyznał, że miewał myśli o braku sensu dalszego istnienia. Ostatecznie, przed podjęciem najgorszej w skutkach decyzji, powstrzymywała go wyłącznie miłość do syna oraz ojcowska odpowiedzialność.
Wiedziałem jednak o tym, że nie mogę tego zrobić mojemu synowi.
Dzisiaj artysta znajduje się w znacznie lepszym miejscu, rozwija swoją karierę i otwarcie opowiada o swoich zmaganiach, stając się dowodem na to, że o zdrowie psychiczne warto walczyć. Na początku 2026 roku dotarł do finału hitowego programu „Taniec z gwiazdami”, u boku tancerki Julii Suryś. Równolegle powrócił na wielki ekran, występując w głośnym filmie „Dziki” w reżyserii Macieja Kawulskiego.

