Tak bliscy potraktowali Kasię Bosacką po rozstaniu z mężem. Usłyszała zadziwiające słowa
Po 26 latach małżeństwa Katarzyna Bosacka rozstała się z mężem, z którym ma czwórkę dzieci. W swoich wypowiedziach otwarcie mówiła o zdradzie i o tym, że tamten moment całkowicie wywrócił jej życie do góry nogami. Z czasem jednak zaczęła mówić o tym, że dziś patrzy na tamten etap z większym dystansem.
Rozpad wieloletniego małżeństwa Katarzyny Bosackiej
Katarzyna Bosacka i Marcin Bosacki, dziennikarz i dyplomata, byli małżeństwem przez 26 lat i wspólnie wychowywali czwórkę dzieci. W 2023 roku ich związek oficjalnie się zakończył. Jako pierwsza o rozstaniu Marcina Bosackiego i Katarzyny Bosackiej informowała „Plejada”. Według ich doniesień Marcin Bosacki miał wyprowadzić się z domu i poinformować żonę o odejściu do innej kobiety.
Sama dziennikarka wprost opisała moment, w którym doszło do przełomu w jej życiu. W rozmowie w „Pytaniu na Śniadanie” powiedziała:
Po 26 latach małżeństwa, czwórce dzieci, dwóch przeprowadzkach za ocean nagle moje życie się zawaliło.
W swoich wypowiedziach zwracała uwagę również na kwestie związane z odpowiedzialnością finansową w rodzinie. Wskazywała, że przez pewien czas to ona przejmowała ciężar utrzymania domu. Mówiła:
Kiedy ma się gromadę dzieci, to trzeba mieć świadomość finansową, trzeba zabezpieczyć rodzinę. Ja np. miałam taką sytuację, że mój były mąż nie pracował przez dwa lata, ja utrzymywałam rodzinę. I nagle dowiadujesz się, dostajesz od życia w pysk z pięści, mocno.
Bosacka mówiła o nagłym poczuciu destabilizacji, które dotyczyło zarówno życia prywatnego, jak i finansowego. W jej narracji pojawia się także moment całkowitego załamania, który opisuje w bardzo obrazowy sposób:
Nie wiesz, co masz zrobić, wpadasz w otchłań i zastanawiasz się — żyć, nie żyć, ale masz dla kogo żyć, bo są dzieci, przyjaciele, znajomi, jest rodzina, która cię ciągnie do góry. To był ten moment, kiedy pomyślałam sobie, że nic w życiu nie ma na zawsze, jest jedną wielką zmianą, na którą trzeba się przygotować.
Bosacka nie opisuje jedynie emocji, ale również próbę zrozumienia sytuacji, w której się znalazła. Rozpad małżeństwa staje się w jej słowach doświadczeniem, które wymusza przewartościowanie życia.

Katarzyna Bosacka o kryzysie po rozwodzie
Drugi etap historii Katarzyny Bosackiej dotyczy jej stanu emocjonalnego po rozstaniu. W „Pytaniu na Śniadanie” mówiła otwarcie o lęku i obawie przed tym, jak poradzi sobie w nowej rzeczywistości.
Bałam się, że nie dam rady. Że nie poradzę sobie ani zawodowo, ani finansowo.
Bosacka nie ukrywała, że rozpad małżeństwa wiązał się dla niej z utratą poczucia bezpieczeństwa. W swoich wypowiedziach poruszyła również temat wsparcia medycznego i psychologicznego. Wspomniała o leczeniu i pomocy specjalistycznej, które miały istotne znaczenie w procesie wychodzenia z kryzysu:
Gdyby nie leki i pomoc psychiatryczna, myślę, że nie wyszłabym z tego tak szybko. Nie poradziłabym sobie z tym tak dobrze. (...) Znam kobietę, która po tym, jak zostawił ją maż przez dwa tygodnie była warzywem (…), nie jadła, nie spała, nie było z nią kontaktu. Ze mną było trochę lepiej, ale gdyby nie leki i pomoc psychiatryczna, myślę, że nie wyszłabym z tego tak szybko.
Opisywany przez nią stan niepewności i lęku wpisuje się w szerszy obraz kryzysu.
Nowe życie Katarzyny Bosackiej
Z czasem narracja Katarzyny Bosackiej zaczęła się zmieniać. W jej wypowiedziach pojawiła się refleksja nad tym, co wydarzyło się po rozstaniu, oraz nad tym, jak wpłynęło to na jej dalsze życie. Zamiast skupienia wyłącznie na trudnym początku, zaczęła opisywać także późniejsze etapy, w których stopniowo odzyskiwała równowagę i budowała nową codzienność.
Jednym z bardziej nietypowych wątków jej historii jest podejście do osoby związanej z nową relacją jej byłego męża. Bosacka opowiedziała o rozmowie, która wpłynęła na jej sposób myślenia:
Pamiętam, że zadzwoniłam do Kasi Miller, a Kasia powiedziała tak: ‘Słuchaj, kup kochance męża kwiaty. Zobaczysz, za parę miesięcy będzie tak, że będziesz jej wdzięczna’. Muszę wam powiedzieć — jestem jej bardzo wdzięczna, jestem wdzięczna mojemu byłemu mężowi, bo nie poznałabym mojego obecnego męża, nie byłabym tak szczęśliwa w życiu (…). Teraz rozwijam się wspaniale, prywatnie fantastycznie, kupiliśmy działkę pod Warszawą, mamy wspaniały dom, za chwilę idę tam sadzić róże i stokrotki.
Z jej wypowiedzi wynika, że rozstanie stało się początkiem zmian, które doprowadziły ją do obecnej sytuacji życiowej, ocenianej przez nią jako satysfakcjonująca i spokojniejsza niż wcześniej.
