Sylwia Bomba i Grzegorz Collins oficjalnie potwierdzili rozstanie, ale choć chcieli zakończyć relację w ciszy, w sieci wybuchł prawdziwy skandal. Gdy media obiegły plotki o rzekomym nowym partnerze gwiazdy „Gogglebox”, znany przedsiębiorca nie wytrzymał i stanowczo stanął w obronie byłej ukochanej. Greg grzmi na Instagramie, zapewniając, że nie pozwoli na krzywdzące kłamstwa i będzie bronił Sylwii „wszystkim, co ma”.
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins nie są już parą, ale nadal pozostają sobie bliscy. Była para po rozstaniu nie zerwała kontaktu, a najnowsze relacje na Instagramie celebrytki i przedsiębiorcy wywołało spore zainteresowanie wśród fanów.
Rozstania w świecie rozrywki rzadko przypominają cichą przystań, jednak Sylwia Bomba i Grzegorz Collins naprawdę wierzyli, że uda im się przełamać ten utarty schemat. Plan był niezwykle ambitny i szlachetny: zakończyć relację w pełnej przyjaźni, bez publicznego prania brudów i dać polskiemu show-biznesowi unikalną lekcję klasy.
Gdy w świecie polskiego show-biznesu dochodzi do nagłego rozstania znanej pary, medialny aparat natychmiast rusza z kopyta, a w poszukiwaniu pikantnych szczegółów telefonować zaczyna się do wszystkich, którzy znają bohaterów całego zamieszania. Wiadomość o tym, że relacja Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa oficjalnie przeszła do historii, zelektryzowała internautów.
Sylwię Bombę wszyscy znają z “Gogglebox. Przed telewizorem”. Wykorzystała tę trampolinę do sławy. Obecnie jest też bacznie obserwowana pod kątem związku z innym celebrytą Grzegorzem Collinsem. W wywiadzie dla Świata Gwiazd zdradziła, kto jest dla niej największą “konkurencją” do jego serca.