Terapia przestała działać. Adrian przekazał, jaką ma szansę. To teraz zrobią lekarze
Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” przekazał nowe informacje o swoim stanie zdrowia. Uczestnik programu, który od roku walczy z glejakiem IV stopnia, poinformował, że dotychczasowa terapia przestała działać. W związku z tym, lekarze postanowili zmienić taktykę działania.
Rok temu życie Adriana zmieniła dramatyczna diagnoza
Adrian Szymaniak zdobył popularność dzięki udziałowi w programie „Ślub od pierwszego wejrzenia”. W trzeciej edycji eksperci dobrali go z Anitą Szydłowską i choć początkowo był to telewizyjny eksperyment, ich historia szybko przerodziła się w prawdziwy związek. Para zdecydowała się kontynuować relację także po zakończeniu programu, a dziś tworzy rodzinę i wychowuje dzieci.
Widzowie pokochali Adriana za jego spokojne podejście, szczerość i zaangażowanie w budowanie relacji. Przez długi czas jego życie kojarzyło się przede wszystkim ze szczęściem rodzinnym i codziennością z dala od większych medialnych emocji. Wszystko zmieniło się w 2025 roku, kiedy pojawiły się u niego poważne problemy zdrowotne.
Początkowo były to niepokojące objawy neurologiczne, które wymagały dokładnej diagnostyki. Po serii badań lekarze przekazali mu wiadomość, która całkowicie zmieniła jego życie — wykryto u niego glejaka IV stopnia, czyli agresywny nowotwór mózgu.
Od tamtej pory Adrian pozostaje w kontakcie z osobami, które śledzą jego historię. Regularnie informował o leczeniu, kolejnych badaniach i trudnościach, z jakimi musi się mierzyć. Nie ukrywał, że choroba była ogromnym wyzwaniem, ale jednocześnie podkreślał, że nie zamierza rezygnować z walki.

Terapia Adriana Szymaniaka przestała działać. Guz znalazł sposób na leczenie
Po kilku tygodniach ciszy w mediach społecznościowych Adrian ponownie odezwał się do obserwatorów. Okazją była wyjątkowo trudna rocznica — rok od momentu, gdy usłyszał diagnozę.
Dzisiaj mija rok od mojej diagnozy, od nocy z 13 na 14 lipca ubiegłego roku. Trafiłem do szpitala i dostałem diagnozę: glejak 4 stopnia. I tak minął już rok. Leczenie nadal trwa, walka nadal trwa i dziękuję Wam za Waszą obecność i Wasze wsparcie. Nie mam zamiaru się poddawać, chociaż nie ukrywam, że ten rok był bardzo ciężki. Choroba zabrała mi bardzo wiele, ale też bardzo wiele mi dała— wyznał Adrian.
Adrian Szymaniak przyznał, że ostatnie miesiące były pełne zmian i trudnych decyzji. Początkowo leczenie dawało nadzieję, jednak sytuacja ponownie się skomplikowała. Jak przekazał, choroba wróciła, a lekarze musieli zmienić dotychczasowy plan terapii.
Uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” wyjaśnił, że glejak okazał się wyjątkowo trudnym przeciwnikiem, który z czasem uodpornił się na stosowany lek.
Ostatni raz chyba w marcu się wam nagrywałem i wtedy jakby wiatr przecierał chmury. Natomiast trzy tygodnie później mówiłem o tym obrzęku mózgu i o powracających nawrotach choroby i faktycznie obrzęk mózgu miał tutaj swój bardzo duży udział. Natomiast też nastąpiła znowu ta choroba. Na moim przypadku można idealnie stwierdzić, jak paskudna i przebiegła jest ta choroba. Wszystko było czyste do samego marca — powiedział.
Mężczyzna nie ukrywał, że informacja o wznowie była dla niego bardzo trudna. Jednocześnie zaznaczył, że razem z lekarzami nie kończą walki. Medycy przygotowali kolejny wariant leczenia, który ma dać Adrianowi następną szansę.
Stało się tak, że guz odbił. Mimo czepka, mimo chemii, która szła w dobrym kierunku, guz po prostu jest na tyle inteligentny, na tyle odporny, że znalazł sobie odporność na tabletkę, którą przyjmuję. Więc teraz idziemy w plan B. Inna chemia we wlewach plus lek do tego. Zobaczymy, w jakim kierunku teraz pójdzie dalsze leczenie — przekazał.
Dla Adriana najważniejsze jest teraz to, że nadal istnieją możliwości działania. Choć droga leczenia będzie wymagała kolejnych miesięcy, uczestnik programu podkreśla, że chce walczyć i sprawdzić, jak jego organizm zareaguje na nową terapię.
Lekarze wdrażają plan B. Adrian ma przed sobą kolejne miesiące walki
Nowy etap leczenia Adriana Szymaniaka zakłada zastosowanie innej chemioterapii podawanej we wlewach oraz dodatkowego leku. Teraz lekarze będą obserwować reakcję organizmu i sprawdzać, czy kolejna metoda przyniesie oczekiwane rezultaty.
Uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” przyznał, że nie jest to łatwy moment, ale ogromną wartością pozostaje dla niego fakt, że istnieje jeszcze kolejna opcja terapeutyczna. Adrian nie skupia się wyłącznie na trudnościach — stara się patrzeć na sytuację przez pryzmat możliwości, które nadal ma.
Więc trzymam kciuki i Was też o to proszę. Bo jest plan B, więc to jest fajna opcja, że jeszcze możemy z czegoś skorzystać. Nowa chemia, inny lek i teraz kilka miesięcy przede mną testu. Zobaczymy, aby tym razem się tak szybko nie uodpornił na tę chemię — wyznał.
Adrian po raz kolejny podziękował osobom, które wspierają go w walce z chorobą. To właśnie wiadomości od obserwatorów i bliskich dodają mu siły w trudniejszych momentach.
Historia Adriana Szymaniaka w ostatnich latach miała wiele nieoczekiwanych zwrotów. Najpierw udział w telewizyjnym eksperymencie, który przyniósł mu miłość, później rodzinne szczęście, a następnie walka o zdrowie. Teraz przed nim kolejny etap leczenia i nadzieja, że plan B okaże się skuteczną drogą w walce z chorobą.
