Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Telewizja > To nie były plotki o "Naszym nowym domu". Po tej historii chciała się wycofać
Magdalena Kaczmarska
Magdalena Kaczmarska 18.04.2026 08:19

To nie były plotki o "Naszym nowym domu". Po tej historii chciała się wycofać

To nie były plotki o "Naszym nowym domu". Po tej historii chciała się wycofać
fot. KAPiF

Trudna historia samotnego ojca i czwórki dzieci, dramat po stracie matki oraz dom, który bardziej przypominał ruinę niż bezpieczne schronienie – 366. odcinek “Naszego nowego domu” poruszył widzów do łez. Ekipa programu stanęła przed jednym z najtrudniejszych wyzwań, a ekstremalne warunki pogodowe i ogrom prac sprawiły, że momentami pojawiały się wątpliwości, czy remont w ogóle uda się zakończyć.

Wymagający remont

“Nasz nowy dom” od lat porusza widzów historiami rodzin, które zmagają się z trudnymi sytuacjami życiowymi i mieszkaniowymi. Format opiera się na prostym, ale niezwykle silnym założeniu – w ciągu kilku dni ekipa remontowa całkowicie odmienia zniszczone lub niebezpieczne domy, dając bohaterom szansę na nowy start. Każdy odcinek to nie tylko metamorfoza wnętrz, ale przede wszystkim opowieść o ludziach, ich dramatach i nadziei na lepsze jutro.

366. odcinek programu był jednym z tych, które szczególnie zapadły w pamięć widzów. Tym razem ekipa stanęła przed wyzwaniem remontu domu, w którym mieli zamieszkać pan Tomasz i jego czwórka dzieci. Ich historia była wyjątkowo poruszająca – mama dzieci zginęła w tragicznym wypadku, pozostawiając rodzinę w ogromnym bólu i trudnej sytuacji życiowej. Dom, do którego mieli się wprowadzić, był w fatalnym stanie i wymagał gruntownego remontu.

Za projekt odpowiadała architektka Marta Kołdej, dla której było to jedno z największych wyzwań zawodowych. W rozmowie z Polsatem przyznała, że skala pracy była ogromna, a czasu bardzo niewiele. 

„Musiałam poświęcić bardzo wiele czasu na wnętrza, których było naprawdę dużo, i zrobić to bardzo szybko, jednocześnie tworząc coś nowego dla każdego” – podkreśliła.

To nie były plotki o "Naszym nowym domu". Po tej historii chciała się wycofać
Marta Kołdej, fot. KAPiF

Jeden z najtrudniejszych remontów

Dodatkowym utrudnieniem była wielkość budynku. Dom miał aż 120 metrów kwadratowych, co przy ograniczonym czasie realizacji oznaczało ogromną presję.

„Inwentaryzacja tak dużego domu w takim czasie to jest szaleństwo. Normalnie można wrócić, sprawdzić, a tutaj już działamy i nie ma odwrotu” – mówiła Marta Kołdej, opisując kulisy pracy nad projektem.

Jednak największym przeciwnikiem ekipy okazała się pogoda. Zdjęcia realizowano w ekstremalnych warunkach zimowych, a temperatura spadała do minus 21 stopni. Prace wewnątrz domu były trudne, ale możliwe do wykonania, natomiast działania na zewnątrz graniczyły z cudem. Problemy techniczne pojawiały się niemal na każdym kroku. 

„Elewacja była prawie niemożliwa do wykonania. Próbowaliśmy robić wszystko pod namiotami, podgrzewać… ale to naprawdę było bardzo trudne” – relacjonowała. 

Niskie temperatury wpływały nawet na najprostsze czynności. 

„Malowałam ścianę i kiedy tylko na chwilę otwierano drzwi, farby zamarzały mi na palecie” – opowiadała. Jak przyznała szczerze: „Były momenty, że myślałam, czy się nie wycofać”.

Remont zakończony sukcesem

Mimo trudności ekipa nie poddała się i pracowała niemal bez wytchnienia. Ostatnie godziny remontu były szczególnie intensywne. 

„Ostatniego dnia to było szaleństwo. Wszyscy robili wszystko” – wspominała Marta Kołdej. 

W takich momentach każdy członek zespołu wychodził poza swoje obowiązki, pomagając tam, gdzie było to najbardziej potrzebne. Architektka podkreśliła, że często angażuje się w prace fizyczne, jeśli sytuacja tego wymaga. 

„Często to robię. Czasem trzeba coś przenieść, zamieść, pomóc. Jedna para rąk w danej sekundzie może zmienić wszystko” – mówiła. 

To właśnie taka współpraca i zaangażowanie całej ekipy pozwoliły doprowadzić projekt do końca. Efekt końcowy był spektakularny. Dom, który wcześniej znajdował się w ruinie, zmienił się w bezpieczną, ciepłą i funkcjonalną przestrzeń dla pana Tomasza i jego dzieci. Dzięki pracy zespołu programu Nasz nowy dom rodzina mogła rozpocząć nowy rozdział życia – w miejscu, które wreszcie można nazwać prawdziwym domem.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Ela Romanowska
"Uczę się żyć bez Ciebie". Smutny wpis Eli Romanowskiej
Mariusz Kozak
Po 11 latach odchodzi z TTV? Problemy z produkcją dały się we znaki
Para aktorów na plaży
Ulubienica Polaków urodziła! Pokazała zdjęcia prosto ze szpitala
Artur Barciś
Barciś niespodziewanie przekazał radosne wieści. Ale wiadomość
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji