Nie żyje aktor z kultowego serialu. Miał 44 lata
W świecie kina istnieją produkcje, które na zawsze zmieniają postrzeganie popkultury, a grający w nich artyści zyskują szczególne miejsce w sercach widzów. Kiedy z takiego uniwersum docierają do nas tragiczne wieści, czas na chwilę zamiera. Nie żyje 44-letni aktor.
Nagła śmierć 44-latka
Smutną wiadomość o śmierci walijskiego aktora przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych jego brat, Rhodri Davies. Z opublikowanego przez rodzinę oficjalnego oświadczenia wynika, że Owain Rhys Davies odszedł niespodziewanie, lecz według obecnej wiedzy bliskich – całkowicie naturalnie i spokojnie. Choć dokładne okoliczności tego tragicznego zdarzenia nie zostały jeszcze w pełni wyjaśnione, brat artysty nie krył głębokiego wzruszenia, pisząc o fali miłości, jaka zalała pogrążoną w żałobie rodzinę:
„Ta wiadomość będzie dla wielu ogromnym szokiem. Zasięg miłości, przyjaźni i hojności Owaina był ogromny”.
Do najbliższych zmarłego z całego świata nieustannie napływają setki pełnych ciepła wiadomości od przyjaciół, bliskich współpracowników oraz wiernych fanów.
Głośne role aktora
Urodzony w Cardiff aktor zyskał międzynarodową rozpoznawalność przede wszystkim dzięki roli agenta Wilsona w serialu „Twin Peaks: The Return” – głośnej i wyczekiwanej kontynuacji kultowego arcydzieła Davida Lyncha. Davies doskonale odnalazł się w tej specyficznej, pełnej tajemnic i onirycznego klimatu estetyce, zdobywając uznanie wymagającej publiczności.
Jego talent filmowy nie ograniczał się jednak wyłącznie do tego jednego serialu. Widzowie mogli go podziwiać również w innych, zróżnicowanych produkcjach, takich jak:
- głośny film fantasy „Alicja po drugiej stronie lustra”,
- mroczna, kryminalna opowieść „A Serial Killer's Guide to Life”.
Uwielbiał nie tylko film
Owain Rhys Davies był artystą niezwykle wszechstronnym. Zanim podbił serca fanów kina przed kamerą, przez wiele lat z powodzeniem występował na deskach teatralnych. Swoim głosem i sceniczną charyzmą zachwycał publiczność w prestiżowych, londyńskich inscenizacjach wielkich, światowych musicali, takich jak choćby ponadczasowe „Mamma Mia!” czy klasyczny „Czarnoksiężnik z Oz”.
Regularnie współpracował z teatrami zarówno w rodzimej Wielkiej Brytanii, jak i w Stanach Zjednoczonych. Choć kurtyna jego życia opadła zdecydowanie za wcześnie, pamięć o jego talencie i wielkiej hojności serca z pewnością pozostanie żywa w każdym z tych miejsc.