Tragiczny wypadek zmienił wszystko. Produkcja "Naszego nowego domu" wydała komunikat
Polsat wydał komunikat przed nowym odcinkiem „Naszego nowego domu”. Wszystko wskazuje na to, że widzów czeka prawdziwa rewolucja, bo ekipa remontowa stanie przed zadaniem, z jakim jeszcze nigdy się nie mierzyła. Najbliższy czwartek przyniesie największy remont tego sezonu.
Tragiczny wypadek zabrał mamę. Rodzina została sama
To historia, która zaczynała się jak wiele innych. Pan Tomasz wraz z żoną wychowywali czwórkę dzieci: Wiktorię, Emilię, Sandrę i Nikodema. Ich codzienność kręciła się wokół pracy, szkoły i remontu ponad stuletniej chaty, którą postanowili własnymi siłami przywrócić do życia. Stary dom miał dostać drugą szansę.
13 grudnia 2025 roku wszystko się zatrzymało. Trzy dziewczynki czekały na przystanku, coraz bardziej niespokojne. Telefon milczał, a minuty ciągnęły się w nieskończoność. Ich mama nie przyjechała. Wypadek, który wydarzył się tego dnia, odebrał rodzinie najważniejszą osobę i zostawił pustkę, której nie da się wypełnić żadnym remontem.
Od tego momentu pan Tomasz został sam. Codzienność przestała być planem, a stała się walką o utrzymanie porządku w świecie, który nagle się rozsypał. Cztery pary dziecięcych oczu i jedno wielkie zadanie — ogarnąć życie od nowa. Nikodem, który był wtedy w samochodzie, cudem nie odniósł obrażeń. Reszta rodziny musiała nauczyć się funkcjonować bez mamy, a dom zyskał zupełnie inne znaczenie.
120 metrów wyzwań. Najtrudniejszy remont sezonu
Dom został przeniesiony z sąsiedniej wsi i składany niemal jak puzzle, z ogromnym zaangażowaniem pana Tomasza. Konstrukcja stanęła, pojawił się dach, ściany zaczęły przypominać coś więcej niż ruinę. Ale na tym etapie wszystko się zatrzymało. Brak podłóg, łazienki i podstawowego wyposażenia to dopiero początek długiej listy potrzeb. Największym problemem nie były jednak materiały, tylko czas i pieniądze, których zaczęło dramatycznie brakować. Samotne wychowywanie czwórki dzieci i jednoczesne prowadzenie budowy to zadanie, które szybko przerosło jedną osobę.
Do gry weszła ekipa programu „Nasz nowy dom”. Tym razem jednak nie chodziło o standardowy remont. 120 metrów kwadratowych w środku zimy oznaczało pracę w warunkach, które skutecznie potrafią zatrzymać nawet najbardziej doświadczonych fachowców.
Nie boimy się roboty na mrozie, lubimy też sporty zimowe - słyszymy w zapowiedzi nowego odcinka.
Mimo to tempo prac nie zwalniało. Determinacja była widoczna na każdym kroku, zarówno w działaniach ekipy, jak i w postawie samej rodziny.
Nowy odcinek pokaże efekt trudnego remontu. Emisja już 16 kwietnia
Efekty tej pracy będzie można zobaczyć już w najnowszym odcinku programu. Premiera zaplanowana jest na 16 kwietnia o godzinie 21:30 na antenie Polsatu. To właśnie wtedy widzowie zobaczą, jak wyglądał największy remont sezonu i czy udało się doprowadzić projekt do końca mimo ekstremalnych warunków.
Przypominamy, że program wciąż przyjmuje zgłoszenia od osób, które znajdują się w podobnej sytuacji. Warunek jest jeden — realna potrzeba i brak możliwości samodzielnego działania. Produkcja podkreśla, że nie chodzi o spektakularne historie, ale o konkretne przypadki, gdzie pomoc może faktycznie coś zmienić. Zgłoszenia można wysyłać mailowo.
Zapowiedź odcinka z rodziną z Dąbrówki zobaczycie poniżej: