"Źle się poczuł". Radio poinformowało o śmierci 52-letniego dziennikarza
Nie żyje 52-letni dziennikarz związany od lat z jedną z najpopularniejszych śląskich rozgłośni radiowych. Informację o jego śmierci przekazała stacja w poruszającym komunikacie, zapowiadając jednocześnie zmiany w ramówce i wyjątkową żałobną emisję programu.
Ostatnie miesiące przyniosły wiele smutnych pożegnań znanych i cenionych osób
Początek roku okazał się wyjątkowo trudny dla świata mediów, kultury i życia publicznego. W ostatnich miesiącach Polacy żegnali wiele znanych osób, które przez lata były obecne w telewizji, radiu, kinie czy polityce. Wiadomości o kolejnych odejściach regularnie pojawiały się w mediach i wywoływały ogromne poruszenie wśród fanów oraz współpracowników.
W ostatnim czasie głośno było między innymi o śmierci aktorki Stanisławy Celińskiej, jednej z najbardziej cenionych artystek polskiej sceny teatralnej i filmowej. Informacja o jej odejściu poruszyła widzów w całym kraju, a internet błyskawicznie zapełnił się wspomnieniami oraz fragmentami jej najbardziej znanych ról. Fani przypominali, że przez lata zachwycała nie tylko talentem aktorskim, ale także niezwykłą wrażliwością i charakterystycznym głosem.
Polska pożegnała również polityka i współtwórcę Platformy Obywatelskiej Andrzeja Olechowskiego. Uroczystości pogrzebowe zgromadziły wiele znanych osób ze świata polityki i mediów, a wspomnienia o nim pojawiały się jeszcze długo po ceremonii.
Ogromne emocje wywołała także tragiczna śmierć młodego posła Łukasza Litewki, który zginął w wypadku drogowym. W mediach społecznościowych pojawiły się tysiące wpisów od osób, które znały go z działalności społecznej i politycznej.
Teraz do grona osób, które odeszły zdecydowanie za wcześnie, dołączył również Tomasz Achtelik. Dla słuchaczy Radia Piekary był nie tylko dziennikarzem, ale przede wszystkim głosem doskonale znanym z codziennych audycji. Wielu internautów podkreśla, że trudno będzie wyobrazić sobie lokalną rozgłośnię bez jego charakterystycznego stylu i energii.
Radio Piekary opublikowało poruszające oświadczenie i zmieniło ramówkę
Pierwsze informacje o śmierci Tomasza Achtelika przekazało Radio Piekary. Stacja opublikowała specjalny komunikat, w którym pożegnała swojego wieloletniego współpracownika i przekazała wyrazy współczucia jego rodzinie oraz bliskim.
W oficjalnym oświadczeniu poinformowano również o zmianach na antenie. Redakcja zdecydowała się na czasową modyfikację programu, podkreślając, że cały zespół przeżywa ogromną stratę.
„W obliczu tej tragedii Redakcja Radia Piekary podjęła decyzję o czasowej zmianie emisji programów oraz charakteru ramówki. W najbliższym czasie nasza antena będzie brzmiała inaczej niż dotychczas, w sposób adekwatny do powagi chwili oraz żałoby, którą przeżywa cały zespół”.
Te słowa szybko obiegły internet i poruszyły słuchaczy stacji. Wielu z nich przyznało, że od lat budzili się przy głosie Tomasza Achtelika i traktowali go jak część codzienności. Pod wpisem radia pojawiło się mnóstwo komentarzy pełnych wsparcia, wspomnień i wzruszających pożegnań.
W dalszej części komunikatu redakcja podkreśliła, jak ważną postacią był dla całego zespołu.
„Odszedł człowiek niezwykle zaangażowany, profesjonalny i ceniony przez współpracowników. Jego wkład w działalność naszej instytucji pozostanie na zawsze częścią jej historii”.
Redakcja Radia Piekary poinformowała dzisiaj także, że dzisiaj głosy ich prezenterów zamilkły, o 14:00 odezwał się tylko jeden głos, śp. Tomka Achtelika. Dodali również:
"Zawieszone zostały wszystkie elementy o charakterze radio-show, nie są realizowane konkursy, DJ-ski format „Hello Party”, oraz dynamiczne i rozrywkowe elementy antenowe. Zmieniona została również dzisiejsza ramówka - dziękujemy za zrozumienie.
Znaliśmy Tomka doskonale. Wiemy również, jak sam reagował na trudne i bolesne sytuacje. Chcemy pozostać w zgodzie z tym, co przez lata wspólnie praktykowaliśmy jako redakcja z szacunkiem, spokojem i bez tworzenia emocjonalnego spektaklu wokół tragedii.
Łączymy się myślami z Rodziną i Najbliższymi naszego redakcyjnego kompana."
Tomasz Achtelik przez lata był związany z radiem i produkcją audio
Tomasz Achtelik był doskonale znany słuchaczom lokalnych rozgłośni. Przez lata pracował w Radiu Piekary, gdzie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy i prezenterów. Jego głos kojarzyły tysiące osób słuchających codziennych programów, serwisów i audycji muzycznych.
Radio nie było jednak jedynym miejscem jego zawodowej aktywności. Dziennikarz prowadził także własną firmę producencką AchRadio, zajmującą się produkcją materiałów audio. Branża medialna doskonale znała jego doświadczenie oraz profesjonalne podejście do pracy z dźwiękiem.
Wcześniej Tomasz Achtelik był również związany z Radiem Silesia. Pracował także w polonijnej rozgłośni w Londynie, dzięki czemu zdobywał doświadczenie nie tylko na lokalnym rynku medialnym. Znajomi z branży wspominają go jako osobę pełną energii, pomysłów i radiowej pasji.
Według informacji przekazywanych przez media, dziennikarz miał nagle źle się poczuć. Informacja o jego śmierci pojawiła się niespodziewanie i błyskawicznie rozeszła się po internecie. Dla wielu osób był to ogromny szok, bo jeszcze niedawno aktywnie działał zawodowo.
Źle się poczuł. Nie przyszedł do pracy. I już nie przyjdzie. A dopiero co rozmawialiśmy. Młody, zaledwie 52 letni, pełen energii i planów mężczyzna. Życie jest niezwykle kruche - napisał w sieci Krzysztof Turzański, żegnając dziennikarza.
Dziś słuchacze i współpracownicy żegnają człowieka, który przez lata był ważną częścią śląskich mediów. W sieci nie brakuje wzruszających wpisów i wspomnień pokazujących, jak duży wpływ miał na lokalną społeczność radiową.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI