Tuż po „TzG” widzowie zobaczyli czarno-białą planszę. Tak Polsat żegna gwiazdę
Taniec, muzyka i wzruszenie – szósty odcinek 18. edycji „Tańca z Gwiazdami" okazał się wieczorem pełnym wrażeń. Gdy jednak zamilkły brawa i zgasły reflektory, Telewizja Polsat pożegnała kogoś, kto przez lata był częścią tej rodziny.
Niespodziewana plansza
Najnowszy odcinek 18. edycji „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami" przyniósł widzom Polsatu wieczór pełen tanecznych emocji, internetowego klimatu i nieoczekiwanych momentów. Od dogrywki na otwarcie, przez spięcia przy stole jurorskim, aż po wzruszające wyznania – ten wieczór trzymał widzów przyklejonych do ekranów.
Szósty odcinek dostarczył materiału na wiele dni rozmów w sieci. Internetowy temat wieczoru, obecność znanych twórców na widowni i debiut Bagińskiego jako współprowadzącego złożyły się na jedno z bardziej nieoczywistych wydań w tej edycji.
Emocje na parkiecie opadły, prowadzący ogłosili wyniki, wieczór dobiegł końca… ale nie dla wszystkich widzów Polsatu. Tuż po zakończeniu programu na antenie stacji pojawiła się niecodzienna plansza, która zaskoczyła tych, którzy nie spieszyli się z wyłączaniem telewizorów.

Kim była Beata Prylińska?
Czarno-biała plansza, która pojawiła się na antenie Polsatu tuż po zakończeniu programu, była hołdem złożonym Beacie Prylińskiej, cenionej altowiolistce, wieloletniej członkini orkiestry Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie. Na planszy widniało jej nazwisko oraz lata urodzenia i zgonu.
Artystka odeszła w Wielki Piątek, 3 kwietnia 2026 roku. O jej śmierci poinformował sam teatr w mediach społecznościowych, podkreślając, że odeszła po ciężkiej chorobie. Dokładna diagnoza nie została jednak podana do publicznej wiadomości.
Pożegnał ją m.in. Adam Sztaba znany z programu „Must be the Music”, który napisał na swoim Facebooku następująco:
Odeszła Beata Prylińska. Utalentowana, wszechstronna, piękna, wrażliwa, ciepła, pełna uśmiechu… jasna. Była z nami od pierwszej nuty Orkiestry. Do zobaczenia.
Dlaczego akurat po „Tańcu z Gwiazdami”?
Plansza po zakończeniu programu nie była przypadkowa – łączy ją z „Tańcem z Gwiazdami" bardzo konkretna, osobista nić. Tomasz Szymuś od kilkunastu lat dyryguje swoją orkiestrą w programie i pisze aranżacje wykonywanych na żywo utworów. Jego zespół, „Tomasz Szymuś Orkiestra”, brzmi w tle każdego odcinka, nadając tanecznym choreografiom muzyczne życie. To właśnie Szymuś pożegnał w mediach społecznościowych Beatę Prylińską.
Prawie 20 lat opromieniała nas swoją osobowością, dowcipem, swoim błyskiem w oku i temperamentem, swoim świetnym talentem muzycznym. Trudno zliczyć chwile na scenie i poza nią, kiedy wspólnie graliśmy, śmialiśmy się i wspieraliśmy. Tego nie zapomnimy. Beatko, graj tam gdzie jesteś... – pisze dyrygent.
Tomasz Szymuś kierownikiem muzycznym „Tańca z Gwiazdami" jest od 2007 roku – to jeden z najdłuższych i najbardziej lojalnych współpracowników programu. Polsat, emitując czarno-białą planszę upamiętniającą Prylińską tuż po zakończeniu odcinka, oddał hołd nie tylko wybitnej altowiolistce, ale i całemu środowisku muzycznemu, które od lat, często w cieniu parkietu i cekinów, tworzy fundament tego widowiska.
