TVN zrobił to po śmierci Morozowskiego. Scena pożegnania zapisze się w historii
TVN24 przerwał regularną emisję, by przekazać widzom tragiczną wiadomość. Na antenie pojawiło się czarno-białe zdjęcie Andrzeja Morozowskiego, a logo stacji uzupełniono o czarną wstążkę. Symboliczny gest podkreślił wagę informacji i był wyrazem żałoby po cenionym dziennikarzu. Fotografia była wyświetlana na ekranie przez dłuższą chwilę.
TVN24 pożegnało Andrzeja Morozowskiego w wyjątkowy sposób. Po przekazaniu informacji o śmierci wieloletniego dziennikarza stacja przerwała regularną emisję i przygotowała specjalne wydanie programu. Na antenie pojawiło się czarno-białe zdjęcie Morozowskiego oraz logo z czarną wstążką – symbolem żałoby. Współpracownicy wspominali go nie tylko jako wybitnego dziennikarza, ale także bliskiego przyjaciela.
Nie żyje Andrzej Morozowski
Andrzej Morozowski nie żyje. Informację o śmierci dziennikarza przekazała stacja TVN24. Przez lata był jedną z najbardziej znanych postaci polskiego dziennikarstwa politycznego. Widzowie kojarzyli go przede wszystkim z programem „Tak jest”, w którym prowadził rozmowy z politykami i komentował najważniejsze wydarzenia.
Morozowski przez wiele lat pracował w różnych mediach, zdobywając doświadczenie i budując swoją pozycję w branży. Swoją karierę zaczynał w Radiu Zet, gdzie pracował w latach 1990–2000. Później związał się także z Telewizją Polską. Jako reporter sejmowy przygotowywał materiały między innymi dla „Teleexpressu”. Z czasem polityka stała się głównym obszarem jego pracy. To właśnie rozmowy z przedstawicielami świata polityki i analiza bieżących wydarzeń przyniosły mu największą rozpoznawalność.
Informacja o jego śmierci została przekazana przez redakcję TVN24, z którą był związany przez wiele lat. Dla wielu widzów pozostanie dziennikarzem kojarzonym z konkretnym stylem prowadzenia rozmów — spokojnym, rzeczowym i skupionym na pytaniach.
Dziennikarstwo rozumiał jako rzetelne informowanie o faktach. O wywiadach mawiał, że te najłatwiejsze pozornie rozmowy są najtrudniejsze. W TVN24 pracował od samego początku i przez lata był jednym z naszych najważniejszych dziennikarzy" - przekazano

TVN24 przerwał program i pożegnał wieloletniego dziennikarza
Śmierć Andrzeja Morozowskiego poruszyła środowisko medialne. Dziennikarz zmarł w wieku 69 lat po długiej chorobie, o czym poinformowano podczas specjalnego wydania programu w TVN24.
4 sierpnia 2026 roku zmarł nasz kolega, przyjaciel, autorytet - powiedział Tomasz Sianeck
Ze stacją był związany od 2001 roku, a wcześniej pracował m.in. w Radiu Zet i Telewizji Polskiej. Przez lata stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego dziennikarstwa, prowadząc programy publicystyczne i komentując najważniejsze wydarzenia polityczne. Na swoim koncie miał również liczne wyróżnienia, w tym Grand Press Dziennikarz Roku 2006, nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego, Telekamery w kategorii publicystyka oraz MediaTora w kategorii NawigaTOR.
To nie jest tak, że nie spodziewaliśmy się tego (Morozowski publicznie poinformował o swojej chorobie - red.). Natomiast zawsze kiedy nadchodzi ten moment, człowiek czuje się zaskoczony i to jest egzamin z profesjonalizmu, do którego przygotowujemy się całe życie zawodowe. I wtedy okazuje się, że te wszystkie przygotowania nie mają żadnego sensu, bo gdy nadchodzi ten moment, to trudno się z tym pogodzić - dodał wyraźnie przybity Tomasz Sianecki.
TVN24 zdecydowało się przerwać regularną emisję, aby przekazać widzom wiadomość o śmierci dziennikarza. Na antenie pojawiło się czarno-białe zdjęcie Andrzeja Morozowskiego, a logo stacji zostało uzupełnione o czarną wstążkę, będącą symbolem żałoby. Fotografia przez dłuższą chwilę pozostawała na ekranie, a specjalne wydanie programu poświęcono wspomnieniom o zmarłym. Był to wyjątkowy gest wobec osoby, która przez ponad dwie dekady współtworzyła redakcję TVN24 i należała do grona jej najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy.
Odszedł od żony Agaty, od nas, od państwa - przekazał.
Tomasz Sianecki przekazał szczegóły i wspomniał ostatnie miesiące Andrzeja Morozowskiego
Podczas programu specjalnego głos zabrał Tomasz Sianecki, wieloletni współpracownik Morozowskiego. Poinformował, że dziennikarz zmarł po bardzo długiej chorobie, którą – jak podkreślił – „bardzo dzielnie znosił”. W studiu obecni byli także Brygida Grysiak, Marta Kuligowska i Arleta Zalewska, którzy wspólnie pożegnali kolegę z redakcji i przypomnieli go jako człowieka cenionego zarówno zawodowo, jak i prywatnie.
Czekamy na wszystkich tych, którzy czuli się związani z Andrzejem i zapraszamy ich do studia, aby w tym trudnym momencie byli z nami - podkreślił.
W trakcie programu Sianecki podzielił się również osobistym wspomnieniem. Zdradził, że Marta Kuligowska wielokrotnie przynosiła z domu chałkę dla Andrzeja Morozowskiego, odwiedzając go w czasie choroby. Ta krótka historia wybrzmiała jako jeden z nielicznych osobistych akcentów podczas pożegnania dziennikarza.
Trudno zebrać myśli. Długo myśląc o Andrzeju chciałam powiedzieć o czymś innym niż o jego uśmiechu, który był tym pierwszym wizualnym obrazem i charakterystycznym brzmieniem na naszych korytarzach - powiedziała Zalewska po czym dodała
Wspomnienia współpracowników oraz symboliczne gesty przygotowane przez TVN24 były głównym elementem specjalnego wydania poświęconego Andrzejowi Morozowskiemu, kończąc wieloletnią obecność jednego z najbardziej znanych dziennikarzy stacji.
Starałam się, jak mogłam, i robiłam dla przyjaciela to, co się robi w chorobie, czyli przede wszystkim być. Państwo straciliście wspaniałego dziennikarza, a my przyjaciela - powiedziała Kuligowska