Policja wtargnęła do domu dziennikarza TV Republika. "Zagrożenie życia i zdrowia"
Policja przeszukała mieszkanie dziennikarza TV Republika w Warszawie. Funkcjonariusze przekazali, że ich działania nie miały związku z jego pracą zawodową, a wynikały ze zgłoszenia dotyczącego możliwego zagrożenia życia i zdrowia. Sprawa szybko wywołała reakcję władz stacji, a Komenda Stołeczna Policji przedstawiła własne stanowisko i opisała okoliczności interwencji.
Do zdarzenia doszło na warszawskim Żoliborzu. Zanim policjanci pojawili się w mieszkaniu, służby otrzymały informacje, które wzbudziły obawy o bezpieczeństwo mężczyzny. W sprawie pojawili się również świadkowie, a funkcjonariusze zaczęli ustalać przebieg wcześniejszych wydarzeń. Okazało się, że tego samego dnia podejmowane były już czynności dotyczące dziennikarza. Dopiero późniejsze ustalenia doprowadziły policjantów do jego mieszkania i decyzji o jego przeszukaniu.
Policja weszła do mieszkania dziennikarza TV Republika. KSP ujawnia powody interwencji
Informacja o przeszukaniu mieszkania pracownika TV Republika szybko trafiła do mediów. Tomasz Sakiewicz przekazał w serwisie X, że redakcja dowiedziała się o sprawie w związku z pytaniami skierowanymi przez dziennikarzy „Wirtualnej Polski”. Prezes stacji krytycznie odniósł się zarówno do przeprowadzonych czynności, jak i sposobu, w jaki informacja o nich dotarła do redakcji.
Komenda Stołeczna Policji przedstawiła następnie własną chronologię wydarzeń. Jak zaznaczono w komunikacie, przeszukanie mieszkania nie miało związku z działalnością zawodową mężczyzny. Czynności były następstwem informacji dotyczących jego zachowania oraz podejrzenia zagrożenia życia i zdrowia.
Policja otrzymała drogą elektroniczną zgłoszenie dotyczące jednego z mieszkańców Żoliborza. Mężczyzna opublikował wcześniej w serwisie X nagranie, w którym informował, że źle się czuje i potrzebuje pomocy pogotowia. „Wirtualne Media” podały, że chodziło o pracownika TV Republika Marcina Dobskiego.
Kilka minut po publikacji nagrania świadek zadzwonił na policję. Zgłosił obawę o życie i zdrowie mężczyzny, wskazując przy tym na jego nieracjonalne zachowanie. Przekazał również, że drzwi do mieszkania były uchylone, a w lokalu widoczny był nieporządek.
Podczas dalszych czynności policjanci ustalili, że tego samego dnia w godzinach popołudniowych wobec mężczyzny interweniowała już Straż Miejska. Powodem było jego zachowanie w jednym z kościołów na Żoliborzu. Na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego, który przewiózł go do Szpitala Bielańskiego.
Do mieszkania policjantów skierowała natomiast informacja o otwartym lokalu oraz pozostawionym bez opieki zwierzęciu. Funkcjonariusze mieli ustalić, czy doszło tam do przestępstwa, a także zabezpieczyć pozostawione mienie. Według KSP informacje od świadków oraz pozostałe okoliczności zdarzenia zostały uwzględnione przy podejmowaniu decyzji o wejściu do lokalu i przeprowadzeniu dalszych czynności.
Sprawdź także: Nowa czołówka "Na Wspólnej" bez piosenki Krawczyka! Fani oburzeni, a Kosmala wydaje oświadczenie

Przeszukanie mieszkania pracownika TV Republika. Policja opisuje przebieg czynności
Najwięcej uwagi wywołało samo przeszukanie. Funkcjonariusze sprawdzali, czy w lokalu doszło do przestępstwa, a jednocześnie zabezpieczali pozostawione tam mienie. Policja zapewniła, że dalsze czynności przeprowadzono zgodnie z obowiązującymi przepisami. KSP ujawniła również szczegóły samego przeszukania. W czynnościach procesowych uczestniczyła osoba przybrana, a ich przebieg został utrwalony przy użyciu kamery. Po zakończeniu działań mieszkanie zabezpieczono poprzez założenie plomb.
Sprawa trafiła następnie do dalszego postępowania. Prowadzi je Komenda Rejonowa Policji Warszawa V, a zgromadzone materiały zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz. Prokurator nadzorujący czynności zatwierdził przeszukanie.
W oficjalnym stanowisku policja dwukrotnie odniosła się także do kwestii pracy zawodowej mężczyzny. KSP wskazała, że przyczyną działań były okoliczności związane z podejrzeniem zagrożenia życia i zdrowia oraz koniecznością podjęcia przewidzianych prawem czynności.
Inny wątek poruszył Tomasz Sakiewicz. Prezes TV Republika zwrócił uwagę na sposób, w jaki redakcja dowiedziała się o przeszukaniu. Według jego relacji informacja dotarła do stacji poprzez pytania „Wirtualnej Polski”. Portal wcześniej kierował do policji pytania dotyczące Marcina Dobskiego. Dziennikarze chcieli ustalić m.in., czy 8 września funkcjonariusze podejmowali wobec niego interwencję, czy został zatrzymany oraz czy policja uczestniczyła w przewiezieniu go do szpitala lub wzywała pomoc medyczną. Ten wątek pozostaje jednak odrębny od przedstawionej przez KSP chronologii działań prowadzących do przeszukania mieszkania.
Sprawdź także: Nadal bez rozwodu, a już 72-letni Dębski bawi się w nocy. Przyłapali go z nową partnerką
Wcześniejsze interwencje dotyczące TV Republika. Sprawą zajmował się RPO
Wrześniowe wydarzenia zwróciły uwagę również ze względu na wcześniejsze interwencje służb dotyczące osób związanych z TV Republika. Były to jednak odrębne zdarzenia, które należy rozpatrywać osobno.
Jedna z najgłośniejszych sytuacji miała miejsce 15 maja w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich, który zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o informacje dotyczące przyczyn i podstaw prawnych interwencji wobec dziennikarzy stacji.
W przypadku mieszkania Sakiewicza działania również rozpoczęły się po zgłoszeniu dotyczącym możliwego zagrożenia życia lub zdrowia osoby znajdującej się pod wskazanym adresem. Z informacji przedstawionych przez Biuro RPO wynikało, że podczas majowej interwencji doszło do przeszukania pomieszczeń oraz zastosowania kajdanek. 18 maja Komendant Stołeczny Policji zlecił przeprowadzenie czynności wyjaśniających dotyczących m.in. sposobu przeprowadzenia tej interwencji. Sprawą zajęła się również prokuratura.
W tamtym okresie służby otrzymywały także inne zgłoszenia dotyczące osób związanych z TV Republika. Obejmowały one informacje o możliwym zagrożeniu życia i zdrowia, a także rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego. Część zgłoszeń po sprawdzeniu przez funkcjonariuszy nie znalazła potwierdzenia. Komenda Stołeczna Policji zdecydowała o przekazaniu związanych z nimi postępowań do Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KSP i wystąpiła do prokuratury o połączenie wybranych spraw.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert