"Mogłabym zacząć opowiadać, jaka Kasia Zielińska jest GŁUPIA...." Richardson się nie szczypie. Kolejna drama na horyzoncie?
Monika Richardson po raz kolejny wbija szpilę nowej ekipie TVP. Tym razem na celowniku znalazła się Katarzyna Zielińska, która prowadzi reaktywowane „Europa da się lubić – nowe pokolenie”.
Richardson nie ukrywa, że powrót formatu, z którym przez lata była kojarzona, wywołał u niej emocje. W swoim podcaście „PrzełoMY” wróciła do tematu nowej odsłony programu i przy okazji opowiedziała o swoim stosunku do obecnej TVP. Zamiast sentymentalnego wspominania dawnych czasów pojawiło się jednak kilka bardzo ostrych słów. Wygląda na to, że temat „Europy da się lubić” wciąż potrafi poruszyć dziennikarkę.
Richardson i TVP – tu zaczęła się jej telewizyjna historia
Monika Richardson przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVP. Z Telewizją Polską związała się już w latach 90., a szczególnie mocno zapisała się w historii TVP2, gdzie prowadziła m.in. „Wstęp wolny”, „Pytanie na śniadanie” oraz oczywiście „Europę da się lubić”. Program wystartował w 2003 roku i szybko stał się jednym z najpopularniejszych formatów rozrywkowych Dwójki. Richardson była jego gospodynią do zakończenia emisji w 2008 roku.
Po rozstaniu z „Europą” prezenterka nie zniknęła jednak z telewizji. W 2011 roku rozstała się z TVP i przeszła do TTV, gdzie prowadziła m.in. „Studio TTV”. Do Telewizji Polskiej wróciła dwa lata później, ponownie pojawiając się na antenie Dwójki. W 2013 roku razem ze Zbigniewem Zamachowskim została gospodarzem piątkowych wydań „Pytania na śniadanie”. Wcześniej miała już na koncie prowadzenie tego programu.
W 2019 roku Richardson ponownie pożegnała się z TVP. Jesienią nie znalazła się już w grafiku „Pytania na śniadanie”, a stacja tłumaczyła zmiany potrzebą odświeżenia programu i zmian w obsadzie prowadzących.
Co ciekawe, właśnie w tym samym roku TVP postanowiła również wrócić do „Europy da się lubić”. W specjalnej odsłonie „Europa da się lubić – 15 lat później” ponownie gospodynią została Richardson. Program miał premierę 27 kwietnia 2019 roku i nawiązywał do kultowego formatu sprzed lat.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Richardson nie prowadzi już programów TVP, ale nadal bardzo uważnie przygląda się temu, co dzieje się na Woronicza. I najwyraźniej nie zawsze zamierza zachowywać swoje komentarze dla siebie.

„Europa da się lubić” wróciła, ale Richardson nie dostała telefonu
Tym razem poszło właśnie o „Europę da się lubić – nowe pokolenie”. Program wrócił na antenę TVP2 we wrześniu 2026 roku, ale jego gospodynią została Katarzyna Zielińska. Nowa wersja ma formę teleturnieju, w którym uczestnicy z różnych krajów rywalizują w konkurencjach dotyczących m.in. europejskich zwyczajów i kultur.
Dla Richardson to szczególny przypadek, bo przez lata była twarzą tego formatu. To właśnie z nią widzowie najmocniej kojarzyli rozmowy z mieszkającymi w Polsce obcokrajowcami, a program doczekał się naprawdę imponujących wyników oglądalności. W szczytowym okresie, w sezonie 2004/2005, „Europę da się lubić” oglądało średnio ponad 7 milionów widzów.
Nic więc dziwnego, że reaktywacja programu przyciągnęła uwagę jego byłej gospodyni. Richardson nie kryje jednak, że najbardziej zaskoczyło ją coś innego: brak jakiegokolwiek kontaktu ze strony produkcji.
W swoim podcaście „PrzełoMY”, podczas rozmowy z Iloną Łepkowską, dziennikarka nagle skierowała rozmowę właśnie w stronę nowej „Europy”. Najpierw zaznaczyła, że prowadząca jest jej znana z „Barw szczęścia”, a następnie dorzuciła:
Siedzę tutaj i trzymam język za zębami, ale już mi jest coraz trudniej, bo jesteśmy chwilę po premierze programu „Europa da się lubić”, który prowadzi Katarzyna Zielińska, znana ci skądinąd z „Barw szczęścia”, aktorka... nie będę mówić czy dobra, czy zła, bo nie mnie to oceniać, ale znana.
Na tym jednak nie poprzestała. Richardson szybko przeszła od oceny sytuacji do własnego doświadczenia związanego z powrotem formatu. Okazało się, że nie dostała nawet zaproszenia do programu w charakterze gościa.
I właśnie wtedy padły słowa, które mogą jeszcze długo krążyć po portalach plotkarskich.
Zobacz też: Została odnaleziona po 11 dniach! Co wiadomo obecnie o zaginionej Izabeli Parzyszek | Świat Gwiazd
„Mogłabym zacząć opowiadać, jaka Kasia Zielińska jest głupia”
Richardson przyznała wprost, że nikt z produkcji „Europy da się lubić” do niej nie zadzwonił. Trudno się więc dziwić, że w rozmowie z Łepkowską pojawił się temat rozczarowania. Tym bardziej że chodzi o program, z którym dziennikarka była związana przez kilka lat i który później sama współprowadziła w reaktywowanej formule z 2019 roku.
W pewnym momencie Richardson postanowiła jednak zaznaczyć, że nie zamierza urządzać publicznej wojny z Zielińską. Tyle że zrobiła to w sposób, który trudno uznać za szczególnie dyplomatyczny.
Nie dostałam zaproszenia nawet na przyjście jako gość. W ogóle nikt do mnie nie zadzwonił. Oczywiście mogłabym teraz strzelić focha i zacząć opowiadać, jaka Kasia Zielińska jest głupia, ale po co?
To zdanie z pewnością przyciąga uwagę, choć warto zauważyć, że Richardson nie stwierdziła wprost, że Zielińska jest głupia. Przeciwnie – użyła tego jako przykładu tego, czego, jak deklaruje, nie zamierza robić. Jednocześnie sposób, w jaki sformułowała wypowiedź, zdecydowanie nie był pozbawiony złośliwej nuty.
Sama Zielińska na razie nie odpowiedziała na te słowa. Oficjalnie skupia się na nowej odsłonie programu. Przed premierą mówiła o dużej tremie i opowiadała o formule teleturnieju, w którym obok niej pojawiają się także zaproszeni goście.
Richardson natomiast od pewnego czasu chętnie komentuje zmiany zachodzące w Telewizji Polskiej. Wcześniej krytycznie wypowiadała się m.in. o zmianach w „Pytaniu na śniadanie” i osobach związanych z anteną.
Czy zatem szykuje się kolejna telewizyjna drama? Na razie mamy przede wszystkim mocną wypowiedź Richardson i brak odpowiedzi Zielińskiej. Jedno jest pewne: skoro „Europa da się lubić” wróciła, wróciły też emocje wokół programu. A Richardson najwyraźniej ma na jego temat jeszcze sporo do powiedzenia.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: