Dziennikarka TVN24 nagle wybuchła śmiechem. Wszystko poszło na żywo, wystarczyło jedno zdanie
Justyna Kosela podczas czwartkowego wydania „Wstajesz i wiesz” nagle przerwała swoją wypowiedź i wybuchła śmiechem. Wszystko wydarzyło się na żywo, tuż po szóstej rano, a spontaniczna reakcja dziennikarki szybko udzieliła się także Mai Popielarskiej i Rafałowi Wojdzie.
Po szóstej rano w studiu TVN24 doszło do nieplanowanej, ale wyjątkowo zabawnej sytuacji. Justyna Kosela próbowała przedstawić jeden z tematów programu, jednak w pewnym momencie nie była już w stanie zachować powagi. Dziennikarka przerwała wypowiedź i zaczęła się śmiać, a pozostali prowadzący również nie pozostali obojętni na tę reakcję.
„Wstajesz i wiesz” budzi widzów TVN24. Poranny program zaczyna się, gdy większość Polski jeszcze śpi
„Wstajesz i wiesz” to jedno z najbardziej rozpoznawalnych porannych pasm TVN24. Program pojawia się na antenie od wczesnych godzin porannych i dostarcza widzom najważniejszych informacji z kraju i ze świata. Jak opisywała sama stacja, emisja rozpoczyna się o 5:55, a przygotowania do programu ruszają znacznie wcześniej. Ekipa redakcyjna musi być na miejscu jeszcze wtedy, gdy dla większości widzów dzień dopiero się zaczyna.
Kulisy pracy przy programie pokazują, że poranek w TVN24 nie jest spokojnym początkiem dnia z kawą w dłoni i długim rozruchem. Wręcz przeciwnie. Redaktorzy nocni przygotowują materiały jeszcze przed świtem, około godziny 4 pojawiają się kolejni pracownicy, a chwilę później do stacji docierają wydawcy i prezenterzy. Wszystko po to, aby o 5:55 widzowie mogli dostać najświeższe informacje.
Program łączy kilka elementów. Są w nim serwisy informacyjne, rozmowy z gośćmi, relacje reporterskie, prognozy pogody, informacje sportowe, biznes oraz przeglądy prasy. Dzięki temu widz może rozpocząć dzień od najważniejszych wydarzeń, ale też znaleźć w programie lżejsze materiały.
Poranne pasmo ma również swoją specyfikę. Prowadzący muszą być gotowi na szybkie zmiany tematów, nowe informacje i sytuacje, których nie da się wcześniej zaplanować. TVN24 samo opisywało ten rytm jako rodzaj „zaplanowanego rock and rolla” — wszystko powinno być przygotowane, ale telewizja na żywo zawsze zostawia miejsce na spontaniczne momenty.
Jednym z takich momentów stało się właśnie czwartkowe wydanie z udziałem Justyny Koseli, Mai Popielarskiej i Rafała Wojdy. Tym razem powodem zamieszania nie była żadna pilna wiadomość ani niespodziewane połączenie z reporterem. Wystarczyło jedno zdanie wypowiedziane przez Koselę.
Zobacz też: Późną nocą przekazano tragiczne wieści. Nie znany polski muzyk Salvador | Świat Gwiazd

Justyna Kosela nie wytrzymała przed kamerą. Próbowała dokończyć materiał, ale śmiech okazał się silniejszy
W czwartkowym wydaniu „Wstajesz i wiesz” pojawił się temat zawodów „Top Dog”, które odbyły się w Canterbury Park w stanie Minnesota w Stanach Zjednoczonych. W rywalizacji brały udział psy, a jednym z bohaterów wydarzenia został buldog, który odniósł zwycięstwo.
Materiał przedstawiała Justyna Kosela. Początkowo wszystko przebiegało zupełnie normalnie. Dziennikarka spokojnie relacjonowała wydarzenia, jednak w pewnym momencie można było zauważyć, że coraz trudniej jest jej zachować powagę.
Kosela próbowała kontynuować wypowiedź, ale ostatecznie urwała zdanie i wybuchła śmiechem. Na tym jednak się nie skończyło. Jej reakcja szybko udzieliła się pozostałym osobom znajdującym się w studiu.
Wszystko wydarzyło się podczas opisu finałowych wydarzeń zawodów. Dziennikarka zaczęła mówić o nietypowym finiszu jednego z uczestników. Im dalej brnęła w zdanie, tym wyraźniej było widać, że powstrzymanie śmiechu będzie dla niej coraz trudniejsze.
Stany Zjednoczone, Minnesota i buldog, który wślizgnął się na metę — dosłownie, bo w czasie psich wyścigów, na finiszu, po tym, jak został sfaulowany przez psa biegnącego obok... całą swą psią potęgą…
I właśnie w tym momencie Kosela nie wytrzymała. Dziennikarka przerwała wypowiedź i zaczęła się śmiać. Trudno było również oczekiwać, że pozostali prowadzący zachowają kamienne twarze.
Maja Popielarska i Rafał Wojda również zareagowali śmiechem, dzięki czemu krótki fragment programu zamienił się w jedną z tych telewizyjnych scen, których nie da się wcześniej zaplanować.
To właśnie urok programów na żywo. Prowadzący mogą mieć przygotowane materiały, rozpisane wejścia i dokładnie wiedzieć, co mają powiedzieć, ale czasami wystarczy jedno zdanie, aby cała misternie budowana powaga na chwilę zniknęła.
Tym razem wystarczyła historia z Minnesoty. Justyna Kosela próbowała zachować profesjonalizm, ale ostatecznie zwyciężył spontaniczny śmiech.
Zobacz też: Nowy dom Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Tak mieszkają pod Warszawą | Świat Gwiazd
Nagranie trafiło do mediów społecznościowych. Widzowie zachwycili się naturalną reakcją dziennikarki
Fragment zabawnej sytuacji ze studia TVN24 trafił do mediów społecznościowych stacji. Krótkie nagranie pokazujące reakcję Justyny Koseli szybko przyciągnęło uwagę widzów. TVN24 nie próbowało zresztą udawać, że wydarzyło się coś niezwykłego — przeciwnie, stacja potraktowała sytuację z dużym luzem.
W telewizji na żywo bywają i takie poranki…
Pod nagraniem pojawiło się sporo komentarzy. Widzowie przede wszystkim doceniali naturalność prowadzących i to, że w programie informacyjnym pojawił się tak spontaniczny moment.
Kocham tę ludzką twarz prezenterów;
Oglądałem dzisiaj rano zrobiliście mi dzisiaj dzień drogie panie;
Justyna i tak długo utrzymała powagę.
Niektórzy internauci przyznawali, że oglądali całe zajście na żywo i doskonale pamiętają moment, w którym sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Widziałam, to było fantastyczne no ale utrzymać w takim momencie i z redaktorem Rafałem obok powagę to najzwyczajniej w świecie NIEMOŻLIWE.
W komentarzach pojawiły się też głosy, że właśnie takich momentów widzowie oczekują od telewizji na żywo.
extra są takie napady śmiechu zaraźliwe;
Szczerze na takie momenty czekamy haha
Trudno się dziwić takiej reakcji. W „Wstajesz i wiesz” dominują przecież wiadomości, często dotyczące poważnych i trudnych wydarzeń. Tym bardziej zauważalne są chwile, w których prowadzący pozwalają sobie na zupełnie naturalną reakcję.
Tym razem nie była potrzebna żadna wielka telewizyjna wpadka. Wystarczyło jedno zdanie, próba zachowania powagi i śmiech, którego nie udało się już zatrzymać. Justyna Kosela pokazała przy okazji tę bardziej spontaniczną stronę pracy przed kamerą, a widzowie najwyraźniej bardzo ją docenili.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert