To były ostatnie godziny życia Witolda Płóciennika. Wyszło na jaw, z kim miał się spotkać
Tragiczny finał poszukiwań Witolda Płóciennika poruszył polskie środowisko filmowe. 56-letni operator zaginął w rejonie Lubniewic, gdzie przebywał w związku z pracą nad najnowszym filmem Macieja Pieprzycy. W czwartek, 3 września, służby potwierdziły, że odnaleziono jego ciało. Wciąż pojawiają się nowe informacje dotyczące wydarzeń poprzedzających zaginięcie, a Maciej Pieprzyca opowiedział, co Płóciennik zamierzał zrobić tuż przed tym, jak stracono z nim kontakt.
Witold Płóciennik przebywał w okolicach Lubniewic na planie nowego serialu Macieja Pieprzycy. W sobotę rano, 29 sierpnia, zjadł śniadanie w hotelowej restauracji. Niedługo później kontakt z operatorem się urwał. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza z udziałem policji i służb ratunkowych.
Nie żyje Witold Płóciennik
Witold Płóciennik przebywał w okolicach Lubniewic w związku ze zdjęciami do nowego serialu Macieja Pieprzycy. W sobotę rano, 29 sierpnia, nic nie wskazywało na to, że tego dnia dojdzie do tragedii. 56-letni operator zjadł śniadanie w hotelowej restauracji, a później kontakt z nim się urwał. Wkrótce rozpoczęły się jego poszukiwania z udziałem policji i służb ratunkowych.
Płóciennik miał tego dnia także prywatne plany. Zamierzał spotkać się z rodziną, a wolny czas chciał wykorzystać na odpoczynek nad jeziorem. Wcześniej wysłał stamtąd zdjęcie. Kiedy zbliżała się ustalona godzina spotkania, producentka i kierowniczka produkcji miały przekazać Maciejowi Pieprzycy, że operatora nie ma. Ekipa zdecydowała się przerwać zdjęcia i ruszyła nad jezioro. Na miejscu działała już policja. Filmowcy rozpoczęli wspólnie z funkcjonariuszami poszukiwania Płóciennika.
Zobacz także: "Przechodziliśmy kilka metrów dalej". Widziała, gdzie znaleźli Płóciennika. Co zdradziła?
Maciej Pieprzyca wspomina ostatnie spotkanie z operatorem
Maciej Pieprzyca opowiedział o ostatnich chwilach Witolda Płóciennika w programie „Uwaga” TVN. Reżyser podkreślił, że jego wieloletni współpracownik był w dobrej kondycji i z zaangażowaniem przygotowywał się do pracy przy nowej produkcji. Nic nie wskazywało więc na problemy, które mogłyby tłumaczyć jego późniejsze zniknięcie. Dla ekipy informacja o zaginięciu oznaczała natychmiastową zmianę planów.
Pracując na planie 12 godzin, dużo ze sobą rozmawialiśmy. (...) Był w bardzo dobrej kondycji, cieszyliśmy się na ten serial, na pracę tutaj. W sobotę zjedliśmy razem śniadanie w hotelu. Witek planował spotkać się z rodziną — z bratem, z mamą. Chciał też odpocząć nad jeziorem - powiedział w "Uwadze" Maciej Pieprzyca.
Zdjęcia zostały przerwane, a członkowie ekipy dołączyli do działań prowadzonych nad jeziorem. Płóciennik miał w najbliższym czasie pracować przy nowym serialu Pieprzycy, dlatego jego zaginięcie dotknęło również osoby, z którymi od lat współpracował. Poszukiwania trwały przez kolejne dni.
O 7:10 mieliśmy się spotkać z Witkiem na dole i jednym transportem, jedną taksówką, jechać na plan.- zdradził reżyser.
W czwartek potwierdził się najgorszy scenariusz — odnaleziono ciało 56-letniego operatora. Prokuratura zabezpieczyła je do sekcji zwłok, która ma pomóc w ustaleniu przyczyny śmierci. 4 września wszczęto w tej sprawie śledztwo.
One mi powiedziały, że Witek zniknął, nie ma go, gdzieś się zagubił - powiedział Pieprzyca o tym, że to producentka i kierowniczka produkcji o zaginięciu operatora
Zobacz także: Funkcjonariusz ujawnia nt. przyczyn śmierci Płóciennika. Mówi wprost, co się stało
Prokuratura wszczęła śledztwo po śmierci operatora
Odnalezienie ciała zakończyło prowadzone od kilku dni poszukiwania, ale nie wyjaśniło jeszcze, co dokładnie wydarzyło się w okolicach Lubniewic. Przyczyna śmierci Witolda Płóciennika nie została na tym etapie ustalona. Kluczowe znaczenie ma mieć sekcja zwłok, której wyniki mogą pomóc odpowiedzieć na pytania dotyczące okoliczności tragedii. Ciało operatora zostało zabezpieczone przez prokuraturę.
Płóciennik przebywał w regionie ze względu na realizację nowego serialu Macieja Pieprzycy. W sobotę rano normalnie pojawił się w hotelowej restauracji, później jednak przestał być dostępny. Planowane przez niego spotkanie z rodziną nie doszło do skutku, a ekipa filmowa przerwała pracę i rozpoczęła poszukiwania. Finał tych działań okazał się tragiczny. Teraz sprawą zajmuje się prokuratura, która wszczęła śledztwo 4 września. Na tym etapie śledczy mają ustalić przede wszystkim przyczynę i okoliczności śmierci 56-letniego operatora.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert