"Przechodziliśmy kilka metrów dalej". Widziała, gdzie znaleźli Płóciennika. Co zdradziła?
Witold Płóciennik nie żyje. Ciało 56-letniego operatora filmowego odnaleziono w czwartek, 3 września, w kompleksie leśnym w pobliżu jeziora Krzywe w Lubniewicach. Jak wynika z relacji mieszkanki, która brała udział w poszukiwaniach, grupa ochotników już pierwszego dnia akcji znajdowała się zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym później znaleziono filmowca.
Płóciennik zaginął w sobotę, 29 sierpnia, podczas pobytu nad jeziorem Lubiąż. Po kilku dniach intensywnych poszukiwań służby i mieszkańcy dotarli do jego ciała. Prokuratura przekazała, że okoliczności znalezienia zwłok nie wskazują bezpośrednio na przestępstwo, a dokładną przyczynę śmierci ma wyjaśnić sekcja zwłok.
Zaginął podczas pobytu nad jeziorem. W poszukiwania zaangażowano ogromne siły
Witold Płóciennik zaginął 29 sierpnia w Lubniewicach, gdzie spędzał wolny czas nad jeziorem Lubiąż. Ceniony operator filmowy miał za sobą intensywny okres pracy przy produkcjach filmowych, a po weekendzie powinien wrócić do swoich zawodowych obowiązków. Kiedy nie pojawił się na planie, rozpoczęto działania mające ustalić, gdzie się znajduje. Według medialnych informacji zaginięcie zgłosił zaniepokojony syn.
Wiadomo było, że filmowiec ostatni raz był widziany w rejonie jeziora Lubiąż. Z wcześniejszych ustaleń wynikało, że wszedł na leśną ścieżkę prowadzącą w stronę akwenu. Miał wysłać znajomym zdjęcie znad jeziora, a później kontakt z nim się urwał. Samochód Płóciennika został odnaleziony około dwóch kilometrów od miejsca ostatniego logowania telefonu, co dodatkowo komplikowało poszukiwania.
Od poniedziałku, 31 sierpnia, w akcję zaangażowane były policja, strażacy, inne służby, grupy ratowniczo-poszukiwawcze oraz mieszkańcy. Przeszukiwano teren z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu, psów tropiących, a działania prowadzono z lądu, wody i powietrza. Policja informowała również o sygnałach od osób, które mogły widzieć mężczyznę odpowiadającego rysopisowi.
Akcja trwała przez kilka dni i niestety zakończyła się tragicznym odkryciem.
Zobacz też: Stefano Lavarini: kim jest, kariera sportowa, wiek, rodzina | Świat Gwiazd

Ciało Witolda Płóciennika znaleziono w lesie. Prokuratura przekazała ważne informacje
3 września odnaleziono ciało poszukiwanego operatora. Zwłoki znajdowały się w kompleksie leśnym niedaleko jeziora Krzywe, w miejscu określanym jako trudnodostępne i podmokłe. Informację o odnalezieniu ciała potwierdziły służby, a następnie prokuratura. Tożsamość zmarłego została potwierdzona jako Witold Płóciennik.
Na miejsce skierowano grupę dochodzeniowo-śledczą oraz prokuratora. Ciało zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, która ma pomóc ustalić dokładną przyczynę śmierci. Na tym etapie śledczy są ostrożni z formułowaniem ostatecznych wniosków. Prokuratura przekazała jednak, że miejsce i okoliczności znalezienia zwłok nie wskazują bezpośrednio na kryminalny charakter zdarzenia.
Zobacz też: Urszula Milewska: wiek, zawód, rodzina, dzieci, mąż, kariera, instagram | Świat Gwiazd
Nieoficjalne informacje cytowane przez media wskazują, że na ciele operatora nie stwierdzono widocznych obrażeń. To może przemawiać za tym, że do śmierci doszło z przyczyn naturalnych, ale na oficjalne potwierdzenie trzeba poczekać do przeprowadzenia badań.
Płóciennik był jednym z cenionych polskich operatorów filmowych. Pracował przy takich produkcjach jak „Klangor”, „Wymyk”, „Carte Blanche” czy „Ikar. Legenda Mietka Kosza”. Za swoją pracę był także nagradzany — w 2020 roku otrzymał Nagrodę Główną festiwalu Camerimage za zdjęcia do filmu „Zieja”.
Jego śmierć poruszyła środowisko filmowe. Po informacji o odnalezieniu ciała pojawiły się również publiczne pożegnania współpracowników i przedstawicieli środowiska artystycznego. Tragiczny finał wielodniowych poszukiwań pozostawił wiele pytań, na które odpowiedzieć ma teraz sekcja zwłok.
Zobacz też: Magdalena Stysiak: kariera sportowa, wiek, związek, reprezentacja, życie prywatne | Świat Gwiazd
„Byliśmy w tym miejscu”. Mieszkanka Lubniewic opowiedziała o poszukiwaniach
Szczególnie mocno wybrzmiewa relacja pani Joanny, mieszkanki Lubniewic, która sama włączyła się w poszukiwania. Kobieta rozmawiała z „Faktem” i wskazała miejsce, w którym uczestnicy akcji znajdowali się już podczas pierwszego dnia działań. Okazało się, że poszukujący byli bardzo blisko miejsca, gdzie kilka dni później odnaleziono ciało Płóciennika.
Byliśmy w tym miejscu, przechodziliśmy dosłownie kilka metrów dalej — zrelacjonowała pani Joanna, wspominając poniedziałkowe poszukiwania.
Kobieta zwróciła też uwagę na specyfikę terenu. W pobliżu znajdują się bagna, leśne ścieżki, dzika plaża oraz pomosty, z których korzystają wędkarze. Jak tłumaczyła, okolica może być dla osoby przyjezdnej znacznie mniej oczywista niż dla mieszkańców, którzy dobrze znają każdy zakamarek. Jeziora Lubiąż nie można po prostu obejść dookoła, ponieważ w pewnym miejscu łączy się ono z jeziorem Krzywym przez tereny bagniste.
Bagna są w tamtą stronę, a tutaj jest dzika plaża, na którą ludzie przychodzą się wykąpać. Tutaj prowadzi ścieżka przez las, dalej są ogrody, z których wychodzimy idąc nad to jezioro. Mieszkam tu od zawsze, ale w tamtą stronę nigdy się nie zapuszczałam. Chociaż przychodzą tu wędkarze, są pomosty. Jeziora Lubiąż nie da się obejść, a z jeziorem Krzywym łączy się ono bagnami — opowiedziała rozmówczyni „Faktu”
Pani Joanna zasugerowała, że Płóciennik mógł próbować znaleźć przejście, którym dałoby się obejść jezioro. Wspomniała również, że w tym rejonie kiedyś znajdowała się kładka. Dziś teren wygląda jednak inaczej i nie każdy szlak jest oczywisty.
Najbardziej przejmujący pozostaje fakt, że uczestnicy poszukiwań już w poniedziałek znaleźli się niemal w miejscu późniejszego odkrycia ciała. Mimo ogromnego zaangażowania służb i mieszkańców potrzebne były kolejne dni, aby tragiczna prawda o losie operatora wyszła na jaw.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert